Co wygrałam?



- Jeśli nie będziemy szczerzy w małych sprawach, dokąd nas to zaprowadzi? (s. 60)

Zaufanie jest trudną sprawą, często wierzymy ślepo ludziom i nie chcemy przyjąć do wiadomości, że  ktoś może wykorzystywać to przeciwko nam. Świadomie czy nie, zawodzi, bo chce coś zyskać na tym, co może od nas dostać.

Maddie nie działa impulsywnie, nie wierzy w szczęśliwe przypadki, tylko ciężką pracę przynoszącą efekty. Ona wie, co to znaczy, bo w jej domu się nie przelewa i muszą uważać na każdy grosz, a ona, by dostać się na studia, musi uzyskać stypendium. Dlatego też pilnie się uczy i nie rozprasza innymi sprawami. W dniu osiemnastych urodzin okazuje się, że jej przyjaciółki nie mogły spędzić z nią czasu i rozżalona dziewczyna udaje się do sklepu po swoje ulubione słodycze na pocieszenie, tam wbrew swoim zasadom kupuje los na loterii i ku własnemu zdziwieniu wygrywa mnóstwo pieniędzy. Szczęśliwy los wszystko zmienia, bo rozwiązuje dużo problemów, ale i przysparza nowych, czy Maddie poradzi sobie z tym wszystkim?

Książki Kasie West są skierowane do nastoletnich czytelników, ale autorka pisze w taki sposób, że niejednemu dorosłemu przypadają one do gustu. Autorka jak nikt inny potrafi lekko, przyjemnie i mądrze poruszać problemy młodych ludzi i ukazać ich świat. Jak dotąd nie byłam zawiedziona kolejnymi tytułami i z Szczęście w miłości było podobnie.

W swojej najnowszej powieści powieściopisarka porusza kilka ważnych spraw, które łączy jedna rzecz – pieniądze. Niby mówi się, że nie dają one szczęścia, ale prawdą jest, że posiadając je, żyje się lepiej. Ich brak potrafi być przyczyną ciągłego stresu, bo jak opłacić rachunki, za co żyć. Może też być powodem napiętej sytuacji między ludźmi, powodując sprzeczki i napiętą sytuację. Odbiera też możliwość osiągnięcia niektórych celów. Pieniądze potrafią dużo ułatwić, ale i utrudnić, bo często okazuje się, że jesteśmy lubiani za grubość portfela, a  „przyjaciele” tylko wykorzystują naszą naiwność i ufność. Na przykładzie sytuacji Maddie, West pokazała, co potrafi zdziałać nagły przypływ gotówki. Rozwiązały finansowe problemy jej rodziny, ale też wywołały mnóstwo zmian, na które nie do końca była gotowa i się pogubiła, może nawet trochę tym zachłysnęła. Najlepsze jest to, że historia nastolatki nie została napisana w moralizatorskim tonie, czyta się ją szybko, śmiejąc i wzdychając z uśmieszkiem na twarzy. 

Maddie jest nastolatką, która unika nieplanowanych i spontanicznych sytuacji, ma ułożony plan i według niego działa, ma tylko dwie przyjaciółki i nie jest zauważana przez popularnych uczniów. Świadoma problemów rodzinnych stara się utrzymać ją w całości. Po wygranej ma nadzieję, że w końcu będzie dobrze, ale dopiero musi sobie uświadomić, że nie jest w stanie wszystkiemu zaradzić, że czasem pieniądze nie załatwią wszystkiego, a mogą wręcz namieszać.

Dotychczas skupiłam się na poważniejszych kwestiach, ale muszę podkreślić, że wszystko to Kasie West podała niezwykle lekko i przyjemnie. Książkę czytało mi się szybko i z pełnym zaangażowaniem, a co najważniejsze świetnie się przy tym bawiłam. Zżyłam się z bohaterką, kibicowałam jej i rozumiałam to, co czuła oraz czemu tak postępowała. Podumałam, pośmiałam się i nawet zachwyciłam – to Kasie West, jaką lubię.

Szczęście w miłości to lekki sposób podana dawka problemów, z jakimi zmagają się młodzi ludzie wchodzący w dorosłość. Polecam!

To my wybieramy nasz los. Kształtujemy naszą przyszłość. (381)

Autor: Kasie West
Tytuł: Szczęście w miłości
Wydawnictwo: Feeria Young
Wydanie: I
Data wydania: 2017-10-11
Kategoria: new adult
ISBN: 9788372296900 
Liczba stron: 408
Ocena: 8/10

12 komentarze:

  1. Jakbym wygrała kasę na loteri... To bardzo prawdopodobne, że kupiłabym za to książki 😂
    Lubię książki Kasie West, są lekkie a przy tym zawierają jakis morał. Na tę z pewnością też sie skuszę 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu wziąć się za twórczość Kasie West. Jakbym wygrała pieniądze dość duze, żeby starczyło na wszystkie książki z listy plus dom, w końcu gdzieś trzeba je trzymać 😁. Recenzja jak zawsze w punkt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę chętnie przeczytam, choć już przeczytaniu recenzji nie zgadzam się z cytatem " To my wybieramy nasz los. Kształtujemy nasza przyszłość". Jednak chcę dowiedzieć się jaki jest jego wydźwięk w kontekście całości fabuły. Świetna recenzja, mam nadzieję, że mnie książka również będzie się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki Kasie West mają dla mnie to coś. Lekkie, przyjemnie się je czyta, ale jakoś pamięta się te historie. Zawsze spędzam z nimi przyjemne chwile.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś może się w końcu wezmę za książki Pani West, jak narazie mam sporo innych lektur do poznania i muszę odpuścić. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo pozytywnego o książkach tej autorki już słyszałam, może kiedyś się skuszę.Jak na razie obstaje przy nieco innych klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi co najmniej sympatycznie :) Choć nastoletnie lata już za mną, to mam wrażenie, że ta książka sprawiłaby mi dużo przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię powieści tej Autorki, bo podaje czasami naprawdę ważne kwestie w lekki i przyjemny sposób, trafiający do czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie tak jak piszesz, Kasie West potrafi w lekki i przyjemny sposób, ukazać młodzieńcze (i nie tylko) problemy. Za to bardzo ją cenię i lubię jej powieści. Dlatego też biorę je w ciemno. I może są kierowane do młodzieży, ale starszy czytelnik też wyniesie z tych powieści coś wartościowego i przyjemnie spędzi czas.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, ale książka zapowiada się przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie sobie ostatnio zamówiłam, bo mam ochotę na coś leciutkiego :). W podobnym typie polecam ostatnio przeczytane "Milion odsłon Tash". Tam zamiast wygranej jest nagła sława w internecie ;). Świetnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapisałam sobie tytuł, bo coś mam przeczucie, że ta książka mi też przypadnie do gustu. A mam duże braki w czytaniu literatury dla młodzieży, więc wypadałoby po coś wartościowego sięgnąć.
    Zachęciłaś mnie swoją recenzją do przeczytania tej pozycji.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!