Daj mi chociaż cień nadziei...


 
TEKST MOŻE ZAWIERAĆ SPOJLERY!!


- Wszystko jest trudne, nim stanie się proste – westchnęła Kaśka.
- Niekiedy najpierw jest proste, a potem robi się trudne – odpowiedziała Łucja nieco enigmatycznie.
[s. 53]

Mówi się, że każdy zasługuje na drugą szansę, tylko czy to prawda? Czy jesteśmy w stanie wszystko wybaczyć, czy damy radę na nowo zaufać, ofiarować serce, bojąc się kolejnego zranienia? Bywają winy niewybaczalne, takie, których nawet miłość nie przezwycięży...

Łucja odkryła wszystkie kłamstwa Hugo i to, co było pięknym snem, stało się koszmarem na jawie. Człowiek, którego pokochała, wykorzystał jej miłość, ufność i dobre serce. Kiedy chce od niego odejść, jej babcia trafia do szpitala i dziewczyna niechętnie decyduje się na pozostanie w mieszkaniu Hugo i pomoc mu w tym do czego jej potrzebował. Robi to, bo nie chce stresować ukochanej opiekunki oraz odwdzięczyć się Hugonowi za pomoc w sprawie babci. Hugo widzi w tym jedyną szansę, by odzyskać kobietę, w której się zakochał i którą tak okrutnie skrzywdził. Tylko czy starczy mu czasu, by odzyskać zaufanie ukochanej i przekonać ją do szczerości swoich uczuć?

Bilet do szczęścia nie musiał długo czekać na swoją kolej, prawdę mówiąc zabrałam się za czytanie tego samego dnia, w którym go otrzymałam. Musiałam, byłam ogromnie ciekawa, co jeszcze wymyśli Beata i jak poprowadzi dalsze losy Łucji oraz Hugo, a znając ją, spodziewałam się, że łatwo nie będzie. Już wiem, znam zakończenie, ale czy jestem z niego zadowolona?

Drugi tom serii okazał się jeszcze lepszy niż poprzedni. Nie jest już tak zabawnie i wesoło, jak w Konkursie na żonę, ale za to nie brak w nim masy emocji i scen wstrzymujących bicie serca. Tym razem Beata Majewska skupiła się na ponoszeniu konsekwencji za swoje czyny, wybaczaniu i dawaniu szansy. Bilet do szczęścia to nie tylko historia Łucji i Hugo, ale również ich rodzin oraz znajomych. Wszystko się ze sobą zgrabnie przeplata, tworząc spójną i logiczną całość. Każde kłamstwo i tajemnica ujrzały światło dzienne, teraz czas na naprawę i zadośćuczynienie wyrządzonych krzywd. Co nie przychodzi łatwo, autorka rozciągnęła to odpowiednio w czasie, dała czas bohaterom i niestety nie szczędziła złych oraz łamiących serce sytuacji. Od tej powieści trudno się oderwać i o niej zapomnieć, z powieści emocje się wręcz wylewają i nie można narzekać na brak wrażeń.

Co mi się podoba w tej serii, to zmiany, jakie zachodzą w bohaterach przez cały ten czas. Łucja nadal potrafi wylać potoki łez, być dobra i uczynna dla każdego, ale jednocześnie trwa w postanowieniu, by nie ulec czarowi męża. Wie, że najpierw musi sobie poradzić z negatywnymi uczuciami, przekonać się, czy da radę uwierzyć i na nowo zaufać. Hugo mi zaimponował, nie poddał się, robił wszystko, co mógł, by naprawić swoje błędy. Owszem, miał chwile zwątpienia, rezygnacji, był zmęczony niewiedzą i kuszony, potrafił wbić szpilkę, reagować nerwowo, ale zawsze się ogarnął. Zmienił się i to widać, lubię go o wiele bardziej w tej wersji niż poprzedniej, wyrachowanej.

Pochłonęłam książkę w kilka godzin i nie mogłam się od niej oderwać do samego końca. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w wir wydarzeń, przeżywałam wraz z bohaterami wszystkie wydarzenia, ich decyzje i poczynania. Serce mi się ściskało z żalu, jak obserwowałam rozpad ich relacji, to jak się oddalali od siebie. Były momenty, kiedy serce mi biło jak szalone i wstrzymywałam oddech. Po jednej scenie zagroziłam autorce, że przy kolejnym spotkaniu dostanie książką po głowie (dotrzymam słowa!), bo tak się nie robi! Wzruszałam się, uroniłam kilka łez, no dobra beczałam, pośmiałam się i mocno trzymałam kciuki za bohaterów. Skończyłam i było mi mało. Chcę więcej! Och, może dostałam uszkodzony egzemplarz i brakuje w nim jakieś... sto stron? Chciałabym poczytać jeszcze o Łucji i Hugo, czuję się jak narkoman na głodzie (hehe). Tyle emocji, tyle wrażeń...

To wspaniała historia, życiowa, nieprzesłodzona. Spodoba się wszystkim wielbicielkom powieści obyczajowych i czytelniczkom Konkursu na żonę. Absorbuje, zapewnia prawdziwy kalejdoskop uczuć, wyzwala łzy, uśmiech, a także rozczulenie.

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Bilet do szczęścia
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2017-07-05
Kategoria: komedia romantyczna, obyczajowa
ISBN: 9788324582617
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10

Konkurs na żonę:
Konkurs na żonę | Bilet do szczęścia | Zdążyć z miłością | Baśnik | Moja twoja wina (niepewne)

9 komentarze:

  1. Właśnie jestem po lekturze, może nie pochłonęła mnie tak jak pierwsza część, ale również się podobał a

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już nie mogę się doczekać chwili, kiedy sięgnę po drugi tom ;d Pierwszy bardzo mi się podobał, chociaż drażniła mnie naiwność Łucji. Teraz jestem ciekawa działań Hugona, co będzie w stanie zrobić, by pokazać dziewczynie, że faktycznie ją kocha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro może zawierać spoilery, to nie czytam, ale wiem, że książka Ci się podobała, więc skoro mam w domu pierwszy tom, może w końcu po niego sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała jak najszybciej dostać w swoje łapki pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebawem się za nią zabieram. Mam nadzieję, ze mi się również spodoba :)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa historia i bardzo ładna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem gdzie tu spoiler, za to wiem, że dobrze zrobiłam nie czytając wcześniej twojej recenzji. W życiu nie napisałabym swojej a tak mam nad czym płakać

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wzruszałam się, uroniłam kilka łez, no dobra beczałam, pośmiałam się i mocno trzymałam kciuki za bohaterów. Skończyłam i było mi mało." - te słowa to chyba najlepsza recenzja tej książki i w ogóle każdej książki. :) Doceniamy literaturę, która wywołuje taki wachlarz emocji, wciąga i nie pozwala odłożyć się na półkę. I bardzo lubimy czytać takie recenzje! :) Będziemy tu wracać! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uh, nie czytam tej recenzji kochana, bo jestem w trakcie czytania tej części. <3

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!