Mieszkając w wieży

 
-Przekleństwo zwycięzcy - (...) - Pojawia się wtedy, gdy zwycięzca dostaje dokładnie to, czego chce, lecz okazuje się, że nie jest to do końca to, czego się spodziewał.*

Tajemnice, sekrety, ukrywanie uczuć i swoich grzeszków nigdy nie kończy się dobrze. Ktoś w końcu je odkryje i wykorzysta przeciwko nam w najmniej spodziewanym dla nas momencie...

Manhattan. Rok 2118. Sercem Nowego Jorku jest tysiącpiętrowa Wieża dla wybranych. Jest tam wszystko, czego potrzeba do życia. Im ktoś bogatszy, tym wyżej może mieszkać.
Avery jest zaprojektowaną genetycznie idealną siedemnastolatką. Wraz z bogatymi rodzicami i przybranym bratem Atlasem mieszkają na tysięcznym piętrze Wieży. Sekret Avery polega na tym, że Atlas jest dla niej kimś więcej niż tylko bratem. Kocha się w nim również jej przyjaciółka Leda. Jednak jest to nieszczęśliwe uczucie, które wpędza ją w uzależnienie. Sytuację dziewczyny komplikuje podejrzenie, że coś dziwnego łączy jej ojca z Eris, koleżanką Ledy mieszkającą na jednym z niższych pięter... Nikt z bohaterów nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto zna ich tajemnice i może je wykorzystać do swoich celów.
Romanse, sekrety i pogoń za bogactwem – niczym w serialu Plotkara – tworzą bombę tykającą w sercu Wieży. Jak daleko można się posunąć, by zdobyć to, czego się pragnie?
**

Początkowo Tysiąc pięter mnie nie zaciekawiło, ale kiedy przeczytałam fragment powieści, poczułam, że to może być jednak fajne. Skusiłam się ostatecznie i zaczęłam czytać. Czy było warto?

Mam ogromny problem z tym tytułem, chciałabym go chwalić. Niestety nie do końca mogę. Bo o ile bardzo podobał mi się świat przedstawiony, to już fabuła i znikoma akcja była tak nużąca, że aż odliczałam ile stron pozostało mi do końca.

Jestem zachwycona pomysłem stworzenia wieży z tysiącem pięter, która była wręcz jak jakieś miasto. Chyba było w niej wszystko - sklepy, cluby, salony gier, parki do biegania, ulice, domy, pojazdy... Fajnym pomysłem był również sposób komunikacji, zamiast komputerów jakieś urządzenie podłączone do głowy, które wyświetlało wszystko na oczach. Oczywiście nie obyło się bez schematów: zabawa genetyką, by pięknie wyglądać czy też podział na status społeczny - im wyżej mieszkasz, tym bogatszy jesteś. Tylko to mi jakoś nie wadziło mocno, bo albo było zaledwie liźnięte, albo na tyle strawne, by nie irytowało.

Niestety to za mało, by przymknąć oko na to, że w tej książce zupełnie nic się nie dzieje. Zero jakiejkolwiek akcji czy napięcia. Przez ponad czterysta stron czytałam o tym, co robią bohaterowie, jak wyglądają, kogo lubią lub nie lubią, o imprezach, narkotykach, o tym, że dwie przyjaciółki kochają się w tym samym facecie, który jest przybranym bratem jednej z nich. Taaaak, pasjonujące... Naprawdę, nic poza tym nie wyczytałam, żadnych intrygujących intryg czy tajemnic, a zakończeniu, które miało być szokujące, w moim odczuciu okazało się strasznie naciągane, jakby autorce zabrakło na nie pomysłu. W sumie, co innego mogła wymyślić skoro nie miała do czego nawiązać?

Bohaterowie. No dobra, tutaj autorka też się popisała i stworzyła różnorodne postacie i łatwo było wywnioskować z tekstu, kto jest kim. Niemniej żadna z nich nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięci, prawdę mówiąc byli mi obojętni. Nie zrozumcie mnie źle, niektóre ich problemy były przykre, ale tak nijako i bez emocjonalnie opisane, iż trudno było się w nie wczuć. Denerwujące było zachowanie niektórych bohaterów, ale też za bardzo mnie to nie poruszyło. Ot byli sobie coś tam robili, a ja czytałam byle skończyć i mieć z głowy.

Byłam ciekawa tego tytułu, miałam względem niego pewne oczekiwania, ale się zawiodłam. Niestety, zabrakło mi w nim emocji, intrygi i dramatycznych momentów. Jakichś zwrotów akcji, czegokolwiek. Nudziłam się czytając i nie rozumiałam zachwytów nad tą książką, nie wczułam się w fabułę, nie zżyłam się z bohaterami. Jestem pewna, że szybko wyleci mi ona z głowy. Ciekawa wizja świata to za mało, by przykuć moją uwagę i uratować jakoś powieść.

Jestem zawiedziona, liczyłam na coś innego i dużo lepszego. Dużo osób chwali Tysiąc pięter, więc decyzję o przeczytaniu pozostawiam wam, polecam jednak nie nastawiać się na nic rewelacyjnego. Podobno przypadnie do gustu wielbicielom Plotkary.

Autor: Katharine McGee
Tytuł: Tysiąc pięter
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Data wydania: 2017-04-24
Kategoria: dystopia
ISBN: 978-83-751-5249-4
Liczba stron: 418
Ocena: 3/10

**Opis wydawcy

15 komentarze:

  1. Bywa i tak, że książka zawiedzie, choć ma się wobec niej spore oczekiwania. Po dystopie bardzo rzadko sięgam, może kiedyś się po nią skuszę, tak z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uf, dobrze, ze jednak się nie skusiłam. Może młodsi czytelnicy będą bardziej zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za to, że dzięki Tobie nie stracę czasu czytając tak słaba książkę, podczas gdy w kolejce do przeczytania czeka tak wiele innych interesujących tytułów. Zawsze to już jeden mniej. 😁😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam opis i jednak liczyłam na coś lepszego. Szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że książki o tematyce utopijnej dla nastolatek zaczynają tracić na treści i ten temat przestaje być interesujący. Przykładem jest Tysiąc pięter. Dzięki tobie właśnie się utwierdziłam w tym przekonaniu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie gadaj! Wszyscy chwalą tę książkę, a ty jedna się wyłamałaś. Ja jednak ja przeczytam, żeby przekonać się na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, a pomysł zdążył mi się już spodobać, tym bardziej że ostatnio czytałam książkę właśnie o projektowaniu idealnych dzieci. Skoro książka jest jednak tylko ciekawym pomysłem z brakiem jakiejś akcji, to nie będę tracić czasu, skoro tyle innych czeka w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam pozytywne opinie na temat książki i nawet miałam ją w planach, lecz teraz się jeszcze zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio na blogach jest dosłownie szał na wpisy o tej książce, więc moja ciekawość rosła z każdym dniem. Jednak widzę, że potencjał nie został wykorzystany - nuda to najgorsze, co może spotkać czytelnika podczas czytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę a takie miałam nadzieje co do tej pozycji, ale ze wierze Twoim recenzjom , bo bardzo często sie zgadzają z moimi spostrzezeniami to sobie odpuszczę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nużąca akcja zdecydowanie mnie odstrasza od tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma chyba nic gorszego od monotonnej akcji, chyba że ktoś cierpi na bezsenność i szuka jakiegoś ''usypiacza'' :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opis już mnie nie zachęcił, a teraz wiem, że skoro nic się tam nie dzieje to książki nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wątpię bym przeczytała- brak akcji, intryg i tajemnic mnie zniechęca do lektury

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde, słabo... Tak bardzo polecały mi tę książkę blogerki, aż sama nie wiem , co zrobić... No nie wiem. Musze pomyśleć. Jeżeli się zdecyduje, będę mieć na uwadze Twoje uwagi, Irenko. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!