Nie oceniaj po pozorach...

 
- Bo chyba zawsze chce się czegoś innego, niż się ma. [s. 112]

Szkolne życie nie jest proste, jeśli odstajesz od całej, reszty zaraz uważają cię za jakiegoś odmieńca. Dlatego też, by dopasować się do reszty, nie ujawniamy całej swojej osobowości, tylko tę stronę, którą zaakceptują rówieśnicy. Często stwarzamy pozory, które mają pomóc lub zwyczajnie ułatwić życie.

Lily wbrew pozorom nie odstaje jakoś mocno od swoich kolegów. Po prostu słucha innej muzyki, stara się pisać teksty i ma swoje marzenia. Posiada tylko jedną przyjaciółkę, ale w zupełności jej to nie przeszkadza. Jej zmorami są dwie rzeczy – blokada przed ukończeniem jakiegokolwiek tekstu oraz chemia. Zazwyczaj na tych lekcjach odpływa myślami lub notuje coś w swoim zeszycie. Pewnego dnia, czekając na dzwonek, który uwolni ją od tych męczarni, na ławce szkolnej zapisała fragment swojej ulubionej piosenki. Na następnej chemii odkrywa, że ktoś dopisał dalszą część zwrotki. Lily jest w szoku, bo nie podejrzewałaby kogoś ze szkoły o słuchanie tego, co ona, ale jednak. Kim jest ta tajemnicza osoba? Zaintrygowana pyta, czy zna jeszcze jakieś inne utwory. Od słowa do słowa zaczynają wymieniać ze sobą liściki...

Kasie West podbiła już moje serce Chłopakiem na zastępstwo, następnie był świetny Chłopak z sąsiedztwa i niecierpliwie czekałam na kolejną jej książkę. Kiedy dowiedziałam się, że już za chwilkę ukaże się u nas jej P. S. I like you, dosłownie skakałam ze szczęścia (tak wiem, to takie dorosłe...) i w dniu jej otrzymania bezzwłocznie zabrałam się za czytanie. Jak myślicie, podobało mi się?

Nie wiem, jak Kasie West to robi, ale każda kolejna książka jest coraz lepsza. P. S. I like you może nie zaskakuje niczym nowym, bo książek tego typu jest teraz cała masa, ale sposób, w jaki pisze powoduje, że historie pochłania się za jednym razem, bo trudno się od niej oderwać. To historia dziewczyny, która przez swoje zainteresowania i marzenia odstaje od innych, która ma dużą, zwariowaną rodzinę, w której trudno o prywatność. Fabuła jest przewidywalna (przynajmniej była dla mnie), ale wyjątkowo w niczym to jej nie ujmuje. West stworzyła opowieść frapującą, która bawi, wzrusza, a co ważniejsze uczula, by nie oceniać innych po pozorach tylko mieć trochę dobrej woli, by poznać kogoś lepiej. Zachwycające było to, że książka jest pozbawiona scen seksu i zbyt dramatycznych wydarzeń, a smaczku całości dodawały liściki pisane na chemii. Akcja toczy się szybko i nawet zaskakuje niekiedy pewnymi elementami.

Od razu polubiłam Lily i jej przyjaciółkę – Isabel. Pozytywnie zakręcone, szczere, takie prawdziwe przyjaciółki. Uwielbiają się, ale czasem też popełniają błędy. Jestem zachwycona tym, jak Kasie idealnie ukazała szkolne życie, czym co niektórzy się kierują. Lily przypominała mi trochę mnie samą, też byłam inna, miałam i mam inne poglądy oraz spojrzenie na świat. No i nie cierpiałam chemii. No i więzy rodzinne, zażyłość, jaka łączyła domowników. West mnie zawsze tym oczarowuje.

P. S. I like you zaczęłam czytać pod wieczór i dosłownie przepadłam. Od pierwszych stron po raz kolejny poczułam, że się nie rozczaruję. Przeżywałam ją całą sobą, ekscytowałam się i... no miałam motylki w brzuchu! Naprawdę! Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak bardzo żyłam losami bohaterów. No jakbym była nastolatką. Przewracałam kolejne strony, oczekiwałam tajemniczych liścików i wraz z bohaterką cieszyłam się na kolejne. Książka jest wspaniała, cudowna, urocza, ale przede wszystkim idealna dla nastolatków. Nie jest płytka ani  przesłodzona, ujmuje realnością, prostotą i pozytywnym przekazem.

Myślę, że najnowsza książka Kasie West spodoba się każdemu, niezależnie od wieku. Nastolatka poczyta o bohaterce, z którą będzie mogła się utożsamić, a my dorośli dostajemy szansę powrotu do szkolnych lat i sentymentalnych wspomnień.

Autor: Kasie West
Tytuł: P. S. I like you
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 2017-01-11
Kategoria: Young Adlut
ISBN: 9788372296306
Liczba stron: 392
Ocena: 8/10

9 komentarze:

  1. Muszę sięgnąć również po poprzednie książki autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie książki nie potrzebują zaskakiwać, wystarczy, że autorka dobrze radzi sobie z przekazem emocjonalnym. Książkę chętnie kiedyś poznam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydawałoby się, że jestem za stara, ale... chętnie poczułabym, jak to znowu jest nastolatką - chociaż na chwilę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o mnie i Kasie West, to jakoś nie ma między nami chemii... Miałam okazję przeczytać już "Chłopaka na zastępstwo" tej autorki i po prostu... no była to słaba książka. Styl autorki kompletnie mnie nie przekonał, główna bohaterka irytowała jak choler...cia, a problemy były "takie życiowe", że aż się czytać odechciewało. Nie wiem dlaczego ostatnio zapanował taki szał na książki tej pani, ale go nie podzielam.
    Po "P.S. I Like You" nie sięgnę, no chyba, że sama wpadnie w moje łapki - wtedy zobaczę, co da się zrobić.
    Nie mniej jednak cieszę się, że tobie ta książka się podobała ;)

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, więc nie mam żadnych oczekiwań. Czytając Twoją opinię nabrałam przekonania, że powinnam to szybko zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki Kasie. Czytałam poprzednie i również po tę sięgnę, tym bardziej, że leży już na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj recenzowałam tą książkę i przyznam, że bardzo mocno mi się podobała, także cieszy mnie fakt, że tobie też przypadła do gustu :) Ogółem bardzo lubię twórczość Kasie West :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak narazie styl pisarki jest mi nieznany, więc nie będę jej czytać. Ale mam w planie dwie pozostałe powieści pisarki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, tak i tak. Nie to, ale jakby ta recenzja kogoś nie przekonała, to niech przekona, że jest na niej moje nazwisko. POLECAM <3 Najlepsza!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!