Największe uniesienie i największy upadek


 
Kiedy znajdziesz kogoś, kto rozśmieszy Cię w chwili, w której twoje serce chce płakać- trzymaj się go. Będzie tym, który zmieni twoje życie na lepsze.*

Stając w kolejce po swój los nie wiemy, z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Ten, kto rozdaje karty, bywa czasem cholernie wredny i trafia nam się parszywe życie, pełne wybojów, mroku, złych decyzji, strachu i słabości. Pozbawione bezpieczeństwa i perspektyw. Jednak czy musi takie być? Czy może w końcu, pokonując którąś z kolei przeszkodę, zaświeci dla nas słońce?

Alysse i Logana różni dosłownie wszystko, ona jest bogata, grzeczna, utalentowana muzycznie, pilnie się uczy, jest światłem. On pochodzi z biednej rodziny, gdzie narkotyki, to codzienność, sam nie stroni od trawki, a czasem nawet czegoś mocniejszego, jego duszę otacza mrok, ale potrafi rewelacyjnie gotować. Nic ich nie łączy... oprócz rozczarowania rodzicami, którzy zamiast kochać, krzywdzą. Zaczęło się od jednej rozmowy, przerodziło w przyjaźń, której można zazdrościć, ale czy jest ona zdolna przetrwać zanurzenie się w całkowitym mroku?

Brittainy C. Cherry zawładnęła moim sercem od momentu przeczytania Kochając Pana Danielsa, a każda kolejna książka utwierdzała mnie tylko w miłości do pióra autorki. Emocje, emocje, emocje - tego w nich dostarcza, za każdym razem, nawet w najkrótszych zdaniach. Na Ogień, który ich spala czekałam, jak dziecko na urodziny czy Boże Narodzenie, a kiedy dostałam, przeczytałam pierwszą stronę... przepadłam. Ponownie.

Wiecie... Na początku próbowałam zaznaczać najpiękniejsze i mądre cytaty, szybko jednak tego zaniechałam – karteczki indeksujące byłyby chyba na każdej stronie, do tego czasami zachwycały mnie całe długie fragmenty. Właśnie za to uwielbiam książki Cherry. Tak pięknie pisze o emocjach, - złych czy dobrych - ma niesamowity talent sprawiający, że każde słowo się czuje, przeżywa i wchłania. W tym tytule to wszystko jest chyba intensywniejsze, a może odczuwam tak, bo poruszył mnie temat powieści i losy jednego z bohaterów? Obojętnie, co to było, wywołał u mnie lawinę myśli i niekończący się zachwyt. Brittainy C. Cherry nie robi niczego byle jak, dba o szczegóły, o opisy i bieg wydarzeń, zawsze potrafi zaskoczyć i przypomnieć o wartościach, które są zapomniane w biegu życia. Uczy, by nie oceniać, nie klasyfikować i dawać szansę, bu wierzyć, ufać i cieszyć się drobnych radości.

Zazwyczaj identyfikuje się z bohaterkami, ale tym razem, to Logan głównie zajmował moje myśli. Nie przeżyłam, tego, co on, ale nie trzeba mieć takich samych historii, by rozumieć emocje targające bohaterem i spostrzegać, że myśli się podobnie. Strach, niepewność, złość i bezradność może przygnieść, zdominować i odebrać siłę do walki. Trudno jest pokonać mrok, zebrać się w sobie i walczyć, pomimo upadków i czekających porażek. Tylko, że warto, dla siebie, dla tych, którzy w ciebie wierzą. To musiał zrozumieć Lo, nie było łatwo, skrzywdził siebie, najbliższych, wiele stracił...

Popełniłam ogromny błąd zaczynając czytać powieść późnym wieczorem, gdzieś w środku nocy miałam połowę za sobą i czułam, że nie dam rady przeczytać nawet linijki więcej. Odłożyłam więc i próbowałam zasnąć. No właśnie, próbowałam, niestety Cherry pozbawiła mnie snu minionej nocy. Raz za razem przeżywałam wszystkie wydarzenia i nie potrafiłam uciszyć gonitwy myśli.  Brittainy jest jedną z nielicznych autorek, dla których mogę zarwać noc i wstać wcześnie rano, by skończyć czytać. Ogień, który ich spala, poruszył mnie ogromnie, śmiałam się, drżałam, uroniłam kilka łez, byłam przerażona...  Jestem tym tytułem zachwycona i będę wiele razy powracać do niego.

Kolejna powieść Brittainy C. Cherry, która chwyta za serce, zapada w pamięć i trafia do najciemniejszych zakamarków duszy. Jej się nie da nie przeżywać, ją trzeba przeczytać.

Może w życiu chodzi o to, byśmy się nauczyli, że nie zawsze będziemy definiowani przez błędy przeszłości. Może w życiu chodzi o to, żebyśmy otworzyli się na to, czego obawiamy się najbardziej – na miłość.*

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł:  Ogień, który ich spala
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2017-01-25
Kategoria: obyczajowa, dramat, romans, YA/NA
ISBN: 9788380751927
Liczba stron: 400
Ocena: 9/10

Żywioły:
Powietrze, którym oddycha | Ogień, który ich spala | The Silent Waters

12 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie! Książka leży i czeka, ale już się za nią biorę

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy tom wciąż przede mną, ale przeczytam go na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech... Irenko, niczego nie ułatwiasz tą świetną i zachęcającą recenzją, wiesz? ;) Czekanie na tę książkę będzie dla mnie istną torturą, a raczej nie trafi ona do mnie wcześniej, niż w połowie miesiąca wraz z pozostałymi wyhaczonymi publikacjami, ale w sumie... to chyba nawet lepiej :) Czekanie zaostrza apetyt, a ja będę miała chwilę, by W KOŃCU nadrobić "Kochając pana Danielsa" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle nie po drodze mi z prozą tej autorki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny cytat. Nie znam książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mijam się z tą serią ;/ Chcę poznać z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mama w planach tę książkę, dlatego bardzo się cieszę, że tak pozytywnie ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. MUSZĘ w końcu zabrać się za twórczość tej autorki, bo aż wstyd jej nie znać. Swoją przygodę z jej twórczością rozpocznę od "Art & Soul" czekającej na półce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozytywna ocena, bardzo zachęca do sięgnięcia po tę przygodę czytelniczą. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!