Poproszę na chwilkę o anioła... do wynajęcia


Bardzo się boję, wiesz? Więc gdybyś całkiem przypadkiem tam u siebie, na górze, miał jakiegoś bezrobotnego anioła albo takiego wolnego tylko na chwilę… anioła do wynajęcia, to pamiętaj o mnie. Bardzo proszę. *

W dzisiejszych czasach czasami trudno poczuć magie świąt. Brak śniegu, chlapy, życie w ciągłym biegu, coraz więcej trosk i zmartwień. Jak w tym wszystkim cieszyć się świątecznym czasem i wierzyć, że może stać się cud, który odmieni nasze życie?

Wieje przejmujący wiatr, jest szaro, buro i ponuro. Ulicami miasta tuła się Michalina, młoda kobieta, niemająca gdzie się podziać, w cieniutkiej kurtce, butach na inną porę roku, z tobołkiem. Nie marzy o niczym innym tylko o skrawku ciepłego i bezwietrznego miejsca. Chwili oddechu od przerażającej rzeczywistości, bez braku perspektyw na lepsze jutro. Kiedy już traci nadzieje, kiedy dopada ją samotność i poczucie bezsilności, ktoś wyciąga do niej pomocną dłoń, pozwala się jej ogrzać, sprawia, że siła walki nadal się tli. Michalina prosi Boga o Anioła, który wziąłby ją pod swoje skrzydła i nawet nie wie, jak szybko jej prośba zostanie spełniona.

Kocham prozę Magdaleny Kordel, ona jak nikt inny potrafi sprawić, że śmieję się do łez, wzruszam, ale co ważniejsze, odzyskuję wiarę w to, że w końcu błędzie dobrze, bo musi i tyle. Więc kiedy ukazała się zapowiedz Anioła do wynajęcia, od razu trafił on na moją listę muszę mieć i kiedy tylko dostałam go w swoje łapki, wszystko inne przestało mieć znaczenie.

Książkę przeczytałam jeszcze w październiku, ale okazałam się samolubna. Trudno było mi podzielić się z innymi tym, co ten tytuł ze mną zrobił. Potrzebowałam ją przeżyć sam na sam. Bo wiecie. Magdalena Kordel pomogła mi na nowo cieszyć się z oczekiwania na ten świąteczny czas. Sprawiła, że jak dziecko cieszyłam się na nadchodzące dni, ustrajanie domu, przygotowywanie potraw, których zapach roznosi się po domu. Wiedziałam, że ta historia będzie wyjątkowa i się nie myliłam. Nawet po zakończeniu czytania zostaje ona z nami, chyba na zawsze, a na pewno na długi czas. Bo nie sposób zapomnieć opowieści o brutalności życia, złych ludzi, chwili załamania, ale i nadziei, dobroci, o tym, jak jeden, drobny ludzki gest potrafi ogrzać serce. To opowieść przepełniona magią świąt, ludzkiej życzliwości, w najmniejszym detalu perfekcyjna.

Postacie w tej książce się kocha albo nienawidzi, na szczęście tych drugich jest mniej niż pierwszych. Michalina, Gabrysia, Petronela... pozostali – oni ogrzewają serca, wywołują śmiech, łzy wzruszenia oraz radości. Miałam wrażenie, jakbym czytała o kimś istniejącym naprawdę, tak realnie i różnorodnie zostali scharakteryzowani. Chciałam znaleźć się wśród nich pocieszyć Chaśkę, zaczerpnąć dobra i wiary od innych.

Ja tej książki nie czytałam, pochłaniałam ją w zastraszającym tempie, pozwalając otoczyć się tymi wszystkimi emocjami wypływającymi z każdej strony. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta w świat Michaliny i od samego początku zżyłam się z samotną dziewczyną. Całą sobą przeżywałam wszystko, co ją spotykało i trzymałam kciuki, by w końcu spotkało ją coś dobrego. Każda z postaci zagościła w moim sercu, każda była po coś i miała do odegrania swoją rolę. Magdalena Kordel ma niesamowity talent pisania o codzienności bez przesadyzmu, wlać w to magię, poczucie humoru i nadzieję. To książką po którą z całą pewnością co roku będę rozpoczynała odliczanie do świąt, bo ona sprawia, że wierzysz na nowo.

Anioł do wynajęcia jest przepiękną, klimatyczną powieścią, która dociera do najgłębszych zakamarków serca. Przywraca wiarę w cuda, czasem trzeba na niego poczekać, ale przecież warto, prawda? Czytajcie, nakazuje wam! ;)

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2016-10-31
Kategoria: obyczajowa
ISBN: 9788324043439
Liczba stron: 394
Ocena: 10/10



16 komentarze:

  1. Już trochę czasu przymierzam się do kupna tej książki, wiele osób bardzo ją poleca a po tej recenzji z pewnością po nią sięgnę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety twórczość pani Kordel jeszcze przede mną, jednak nie wykluczam, że jej poznawanie zacznę właśnie od tej ksiązki. Zbiera same świetne recenzje i wierzę, że mnie również nie zawiedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce. Chętnie bym ją przeczytała, zwłaszcza, że postanowiłam czytać więcej książek polskich autorów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, bardzo podobała mi się ta książka, spokój w niej i przesłanie o ludzkich aniołach. To idealna lektura na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam w planach, dlatego bardzo się cieszę, że tak pozytywnie ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo chcę poznać tę historię. Uwielbiam twórczość polskich autorów, więc nie wiem, jak to się udało, że nie przeczytałam do tej pory żadnej książki Kordel - mam zamiar to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi także ona przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zazdroszczę Ci tej lektury!! bardzo bym chciała ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Mimo, że nie czytam za bardzo książek polskich autorów to właśnie w tej chwili mam ochotę lecieć do najbliższej księgarni i kupić tą książkę.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację, magia świąt ulatnia się z każdym rokiem i staje się coraz bardziej mglista. Wielka szkoda, ale wierzę, że podobne lektury są w stanie zachować świąteczny urok na dłużej. Książkę przeczytam z przyjemnością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę o niej ostatnio słyszę. Mimo że nie czytuję książek polskich autorów, jednak ta wydaje się dosyć ciekawa :)

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam pióra autorki i szczególnie nie mam na nią ochoty, na tę powieść, ale na inną, czemu nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealny moment na tak klimatyczną powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaczęłam i przerwałam, ale przeczytam! muszę, bo mnie udusi Łukasz z księgarni :p
    A poważnie, przeczytałam kawałek przed Świętami i bardzo chciałabym skończyć, ale nie ma na legimi, a ostatnio czytam tylko ebooki. Czemu Znak się nie legimizuje...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przyjemnie czyta się Twoje notki i zachęciłaś mnie do przeczytania tej pozycji :) "Anioł do wynajęcia" już jakiś czas temu przyciągnął moją uwagę w księgarni, przede wszystkim piękną okładką. Wtedy zdecydowałam się akurat na kupno innej książki, ale na pewno do tej wrócę :) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!