Konkurs 1


Kochani, dzisiaj ruszają konkursy z okazji wczorajszego małego święta. Jeszcze nie wiem ile ich będzie, jakie będą zadania, ale czuję, że będziemy się wspaniale bawić. Część będzie na blogu, a część na fanpage bloga. To jak, gotowi? ;)

Pierwszym tytułem do wygrania jest... Ugly love Colleen Hoover!!

Aby wziąć udział w konkursie należy:
1. Odpowiedzieć na zadanie konkursowe.
2. Zapoznać się z regulaminem.

ZADANIE KONKURSOWE
Za co lubicie książki Colleen Hoover? Odpowiedź uzasadnij w max. 10 zdaniach.

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "Zapatrzona w książki".
2. Konkurs trwa od 2016-11-16 r. do 2016-11-23 r. (do godziny 20.00).
3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do 14 dni roboczych od zakończenia konkursu. Wysyłka nagrody nastąpi do końca stycznia 2017 r.
4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać maila z danymi adresowymi na adres konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
5. Sponsorem nagrody jest: Wydawnictwo Otwarte
6. Aby wziąć udział w konkursie należy pod tym postem pozostawić odpowiedz na zadanie konkursowe.
7. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
8. Do zdobycia jest książka, której fundatorem jest wymienione wyżej wydawnictwo, a wartość nagrody jest równoznaczna z kwotą znajdującą się na jej okładce.
9. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, której wypowiedz najbardziej przypadnie do gustu autorce bloga "Zapatrzona w książki”.
10. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl.


POWODZENIA!

27 komentarze:

  1. Niestety nie miałam jeszcze styczności z książkami tego autora ale bardzo chciałabym się z nia zapoznać ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Za co lubię książki Colleen? Po pierwsze, ja ich nie lubię, ja je kocham. A za co? Za emocje, które odczuwam tak mocno jakbym to ja była bohaterką książki, za cudownych bohaterów, nie tylko tych cudownych, przystojnych mężczyzn, ale także za "prawdziwe" dziewczyny/kobiety, które wiedzą czym jest prawdziwe życie. Książki Colleen odciągają mnie na chwilę od moich problemów, na czas czytania nie istnieje dla mnie świat rzeczywisty. Dlatego właśnie kocham książki Colleen :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam książki Colleen za to że czyta mi je się z taką łatwością, oraz za odczucia które towarzyszą mi gdy czytam jej książki, gdyż czuję jakbym sama przeżywała losy bohaterów albo chociaż widziała wszystko na oczy, nie potrafię się oderwać od książek i żałuję że muszę je z czasem odłożyć, ale jeszcze bardziej się cieszę gdy mogę znów do niej powrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki Colleen Hoover za to, że tworzy bohaterów wyrazistych, prawdziwych, których można pokochać. Zdarzało się, że podczas lektury jej powieści wielokrotnie nie mogłam powstrzymać łez. Wiele razy byłam też wściekła na to, co spotykało głównych bohaterów. Uwielbiam, gdy Hoover zastawia na mnie całą masę emocjonalnych pułapek, po których nic nie jest już takie samo. Autorka potrafi sprawić, że gubię się pomiędzy fikcją a rzeczywistością. A to wszystko przez emocje, które wylewają się z jej powieści. Książki Hoover łapią mnie za serce, rękę, rozrywają duszę i długo nie mogę o nich zapomnieć. Kiedy dorwę książkę Colleen, to ją trzymam, chwytam mocno obiema rękami i ze wszystkich sił staram się jej nie wypuścić. Nie mogę jej oddać ot tak, po prostu odłożyć na bok. Muszę od razu poznać finał każdej opowiedzianej historii. ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochani nie wiem czy kocham książki tej autorki bo żadnej jeszcze nie czytałam dlatego muszę wygrać tej konkurs i podzielę się wrażeniami . Grażyna Gutowska

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki Hoover są..niesamowicie niesamowite, kiedy je czytam, znikam. Znikam ja, moja fizyczna strona, budzę się w odległej krainie - pełnej emocji, rozdarcia, szczęścia, radości, smutku, płaczu - mnóstwo rozterek mną targa. Kończąc jej książkę, przeżywam ją jeszcze przez długi czas. Analizuję, myślę, współodczuwam z bohaterami, czuję się jedną z nich - ich przyjaciółką, powierniczką, siostrą, kimś ważnym. Hoover zabiera mnie w świat który kocham i który kocha mnie, który rozumiem i który rozumie mnie, czuję się wtedy wolna, czuję się sobą. Uwielbiam ją za to, że dzięki swoim książkom wyciąga z czytelnika to, co najlepsze i najpiękniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest mistrzyni literatury młodzieżowej, może to moje zdanie ale uważam je za słuszne.
    Autorka porusza problemy, z którymi może się borykać nie jeden z nas, sa one normą ponadczasową. Mile się je czyta i poddaje przemyśleniom. Chętnie przeczytam i tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie spotkałam takich zwrotów akcji, które sprawiają, że zakończenie, jakiego się spodziewałaś, możesz wyrzucić do kosza,bo tu nagle BUM! i wszystko się zmienia. Tak miałam przy każdej książce Pani Hoover. Autorka nakłada na nas za dużo emocji, a kiedyś dostanę przez to zawału serca. Kiedy czytałam NOVEMBER 9 miałam przełzawione oczy, a pod nimi wory, bo zarwałam kolejną noc, aby dokończyć kolejne rozdziały. Trzymała w napięciu do samego końca, a ja dałam się podejść jak dziecko i nie odpuściłam dopóki nie dostałam happy endu. Warto było poświęcić czas, nerwy oraz chusteczki higieniczne, aby poznać tą wyśmienitą historię, ponieważ jest to dzieło sztuki, a powyższe cechy jej stylu pisania robią z niej pisarkę, której nie sposób pokochać.

    OdpowiedzUsuń
  9. W książkach Colleen Hover cenię to, że autorka wkłada całe serce w ich napisanie i to widać. Są prawdziwe, szczerze, niezmiernie emocjonujące i skłaniające do zastanowienia. Promocja robi swoje, ale w tym przypadku nawet nie trzeba żadnych akcji promocyjnych, bo te książki bronią się samą zawartością. Poza tym podoba mi się zaangażowanie autorki w relację z czytelnikami. I urozmaicanie książek np. muzyką, która jest tworzona specjalnie na potrzeby danego tytułu. Osobiście kocham utwór "Ugly love", chociaż książki nie miałam jeszcze przyjemności czytać. A jak nie muzyka, to poezja, książki w książce czy jeszcze coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po skrócie NR nigdy nie dajemy kropki (chyba, że mamy na myśli odmianę tegoż wyrazu, np. numerze).

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę wszystkim powodzenia! Ja książkę czytałam i ją uwielbiam. <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki Pani Hoover wywierają na mnie wielkie wrażenie. To jakby po wielu latach znaleźć coś, czego szukało się przez te wszystkie dni, do czego się tęskniło - miłość, szczęście, radość... Wywołują morze emocji i na zawsze zostają w naszej pamięci, przypominając o sobie w różnych chwilach. Przyprawiają o palpitacje serca, miękkie kolana czy ciepło na sercu. Te książki nie pozwolą nam spać w nocy, a w dzień skupić na czymś innym. Mimo często trudnej tematyki dają nadzieję, przykłady rozwiązań problemów, które nas dotyczą. Wielokrotnie po przeczytaniu książek tej autorki brak mi słów i mogę tylko wgapiać się w przestrzeń i walczyć z emocjami. Nie jest ważne czy masz 15, 30 czy 50 lat, w każdej z tych historii znajdziesz coś dla siebie. Za to właśnie kocham książki Pani Hoover.

    OdpowiedzUsuń
  13. Za co lubię Collen Hoover? To trudne pytanie. Jej książki mają magiczną moc chwytania za serce. Sprawiają, że najwięksi trwardziele uronią łze, chociaż twierdzą, że płakanie przy książkach jest obciachem. Ja osobiście doceniam ją za umiejętność opowiadania trudnych historii. Nie jest wyczynem stworzyć idealnych bohaterów z idealnym życiem. Wyczynem jest stworzenie z nich realnych ludzi, mimo ich wad.

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  14. Za co uwielbiam książki Colleen Hoover:
    - za świetne dialogi, które rozśmieszają, powodują łzy lub mrożą krew w żyłach;
    - za charyzmatycznych i sympatycznych bohaterów, z którymi z miłą chęcią bym się zaprzyjaźniła,
    - za szybkie zwroty akcji,
    - za dreszcze na ciele, przy przewracaniu stron,
    - za wciąż mocno bijące serce,
    - za wciąż rosnące napięcie,
    - za ukrytą miłość, ale i też oczywistą,
    - za możliwość uronienia łez wzruszenia,
    - najbardziej jednak za nieprzewidywalność, bo z każdą stroną czuję ogromny niedosyt słów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy przeczytasz chociaż jedną książką Hoover zapragniesz więcej i więcej, tak działają jej powieści. Uwielbiam je za niekontrolowane wybuchy płaczu, które towarzyszyły mi przy każdej historii. Za przyspieszony rytm serca kiedy działo się coś cudownego i pięknego. Za złość i frustrację, gdy coś szło nie po mojej myśli. Za wybuchy śmiechu, kiedy wcale mi do śmiechu nie było. Za bohaterów, którzy już zawsze będą mi towarzyszyć. A w szczególności za serce, które Colleen wkłada w swoje książki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam styczność tylko z jedną książką Colleen Hoover, November9. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę był bardzo przyjemny styl pisania. Książkę czytało mi się bardzo szybko. Nie było niepotrzebnych przedłużeń, wątków o niczym, nudnych rozdziałów. Każda rozdział miał znaczenie dla akcji. Dodatkowym atutem November9 było to, że nie była to zwykła, prosta historia romantyczna. Książka poruszyła trudny wątek, skomplikowane relacje i smutne wydarzenia. Właśnie to połączenie romantyczności z "prawdziwym życiem" bardzo mi się spodobało. Książka stała się bardziej prawdziwa, nie była tylko bajką, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

    Zofia Szczerbińska

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie czytałam ale słyszałam że są genialne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham książki Colleen Hoover za to ,że nie boi się poruszać w nich trudnych tematów. Tematów,o których ludzie nie chcą rozmawiać lub zwyczajnie boją się wyrazić własną opinię. Tematów ,które skłaniają nas do refleksji oraz pokazują ,że nie zawsze wszystko jest czarno -białe. Tematów poruszających każdą strunę naszej duszy. Tematów ,które ukazują niebanalność miłości. <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Colleen Hoover urzekła mnie przede wszystkim emocjonalnością tworzonych historii, przeżywałam rozterki bohaterów jakby dotyczyły mnie osobiście, oddawałam część serca i pozostawało między kartkami powieści jeszcze przez długi czas. Zdania są wyważone, nic nie zbywa, nie jest za mało lub za dużo powiedziane. Styl autorki idealnie trafia w mój gust, czułam się zaintrygowana już po kilku pierwszych stronach :)
    Dzięki Colleen Hoover łatwo oderwać się od rzeczywistości, a czasami bardzo potrzebuję takiej odskoczni :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale od kiedy o pozycji "Ugly Love" zrobiło się głośno, od razu zaczęłam się zastanawiać: jak to "ugly"? Przecież każda miłość jest piękna! Tak mnie intryguje, dlaczego ta miłość jest brzydka, że chyba naprawdę muszę wygrać tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W Prawdzie NIe czytalam wiele książek Collen Hoover, bo tylko jedna - losing Hope , ale mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Colleen Hoover posiada niewątpliwie dar przekazywania najważniejszych wartości w życiu człowieka.
    Colleen Hoover jest niezwykła, maksymalnie odbiega od przesłodzonych wątków znanych z literatury młodzieżowej. Robi to inaczej i tym mnie zafascynowała.

    OdpowiedzUsuń
  22. Za co lubię książki Colleen Hoover? Dlatego, że jej książki są niesamowite, piękne, dają nadzieję. Życie toczy się różnie i różne rzeczy spotykają różnych ludzi, czasami są to straszne wydarzenia, sytuacje, które rzutują na przyszłość i ciężko pozbyć się widma tych zdarzeń. Tak właśnie dzieje się w książkach Hoover. Smutni, poranieni, okrutnie doświadczeni przez los ludzie znajdują szczęśliwe zakończenie i ulgę w ramionach drugiej czasami równie pokrzywdzonej osoby. Colleen przedstawia to w taki sposób, że po prostu trzeba uwierzyć w to uzdrowienie. Poza tym pisze ona tak lekko i przystępnie, że kiedy siądzie się z jej książką w ręku nie sposób się oderwać chociaż czasami łamie nam ona serca. Tak, właśnie dlatego lubię jej książki. Jestem niepoprawną romantyczką, która uwielbia szczęśliwe zakończenia, a na to w książkach Colleen Hoover zawsze mogę liczyć, na happy end oraz dużo pozytywnej energii. 😊

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziennikarz: Witam serdecznie naszego dzisiejszego gościa - Gabrielę - do której kieruję jedno szczególne pytanie, bo ktoś kiedyś szepnął mi na uszko, że lubisz książki Colleen Hooveer - wyjaśnisz nam, dlaczego?
    Gabriela: Dzień dobry, mam nadzieję, że tak jak witam się śpiewająco, tak też uda mi się udzielić śpiewającej odpowiedzi na to trudne pytanie, a zaczęło się zwyczajnie – zakupiłam sobie „Pułapkę uczuć”, zaczęłam czytać… no i wpadłam w jej sidła! Matko, ta książka, zresztą każda kolejna również, to istny rollercoaster emocji i uczuć, gdzie wpierw chce mi się płakać ze smutku i goryczy, ale zaraz mam ochotę ryczeć ze szczęścia, za chwilę ewentualnie rzucać egzemplarzem po ścianach, niczym kobieta z okresem (tak, toż to iście adekwatny dobór słów do wywiadu).
    (śmiech) D: Nie ma się czym przejmować, zapewniam, że wszelkie kompromitujące i niepoprawne kwestie powycinamy – ale teraz chciałbym zadać drugie pytanie: zdarzyło ci się kiedyś zapomnieć o świecie rzeczywistym, kiedy czytałaś jakąś książkę Pani Hoover?
    G: Żeby tylko raz - stworzone przez tę autorkę fabuły tak porywają, że nie jestem w stanie odłożyć danej powieści, dopóki nie przeczytam jej od deski do deski; czasami wciągam się tak bardzo, że zdarza mi się zapomnieć, że to nie ja jestem głównym bohaterem udowadnia to, jak uniwersalne i rzeczywiste postacie kreuje moja ulubiona autorka. Prawda jest taka, że jednych kocham, a drugich nienawidzę, ale uwielbiam śledzić ich losy i jeszcze długo analizować postępowania i podjęte decyzje; doceniam cały wkład pracy autorki i zastanawiam się, skąd czerpie ona inspiracje, dające jej tak dokładne obrazy.
    D: Wydaje mi się, że kwestią jest umiejętne obserwowanie świata i ludzi, w każdym razie słyszałem również, że Collen Hoover porusza w swych powieściach trudne tematy, spotykające dzisiejszych nastolatków, ale i dorosłych – sądzisz, że można doszukać się w tych utworach jakichś rad?
    G: Gdybym tak nie uważała, nie zabierałabym się pewnie za czytanie, bo takie ukryte morały są dla mnie czymś naprawdę znaczącym w literaturze – powieści Hoover to istna kopalnia cytatów, gdybyś tylko widział, ile mam ich ponaznaczanych w swoich egzemplarzach w domu (śmiech), pewnie byś zwariował – w końcu raz brakło mi nawet zakładek indeksujących, a w zestawie było ich aż 50, dasz wiarę?
    D: Może w takim razie, na zakończenie, przytoczyłabyś swój ulubiony cytat?
    G: Niech pomyślę – to będzie chyba ten: „Tak wiele mnie nauczyła. I nadal uczy mnie tak wiele. Nauczyła mnie kwestionować. I nigdy nie żałować…” – pochodzi z „Pułapki uczuć”, do której mam największy sentyment, i dokładnie podkreśla to, jak czuje się po przeczytaniu każdej nowej powieści pani Hoover – sądzę, że ciebie również może on zachęcić do zapoznania się z jej twórczością.

    No dobra, jeśli surowo i dokładnie liczysz limit zdań i weźmiesz pod uwagę również cytat, moja odpowiedź nie będzie zgodna z regulaminem. Ale przecież idą święta, przymknijmy na to trochę oko i cytat wliczmy w całość ostatniego zdania :D wtedy będzie równiutkie 10.

    gabolek000@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyczyn technicznych zmieniam maila na gabrysiek96@gmail.com . W przypadku wygranej z niego odpowiem na wiadomość.

      Usuń
  24. W imieniu Rzeczypospolitej Książkowej-Sąd Czytelniczy w składzie tu obecnym (JA) na podstawie art 123 Kodeksu Książkoholika orzeka co następuje. Skazać Colleen Hoover na dożywotnie noszenie tytułu "Pisarki doskonałej". Tytuł przyznany zostaje za stworzenie książek w których emocje odgrywają rolę pierwszego aktora. Colleen kocha wyciskać łzy z czytelnika, który wcale nie ma jej tego za złe. Tworzone przez nią historie uczą, poruszają i skłaniają do refleksji. Od powyższego wyroku nie przysługują żadne środki odwoławcze.

    magdaa0726@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię, wręcz kocham książki Colleen Hoover za magię, która przenosi mnie do zaczarowanego świata, gdzie przeplatają się różnorodne uczucia i emocje: miłość, radość, szczęście, smutek, żal gorycz. Za wypełnianie słów wdziękiem i nasycanie ich wrażliwością. Za oprawianie skrajnych przeżyć delikatnością. Za otaczanie miłości zmysłowością i nastrojowością. Za otaczanie strapień czułością. Za ukazywanie szarości życia w kolorach szczęścia. Za dawanie nadziei na lepsze jutro.

    anetakasza28944@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak naprawdę, to... jej nie lubię. Przeczytałam "Hopeless" i przez 3/4 książki nie mogłam się oderwać. Było świetnie - naturalnie, ale intrygująco; niespiesznie, ale nie nudno. A potem nagle całość się posypała, schemat zaczął gonić schemat, a dramat dramat. Od tej pory nie zdecydowałam się na inwestycję w kolejną z książek autorki, ale może... może coś tracę? Chciałabym się dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!