Będąc na życiowym zakręcie

 
(...) najbardziej potrafią nas zaskoczyć bliscy. [s. 114]

Życie nie jest bajką, w nim nic nie rozwiązuje się za dotknięciem czarodziejskiej różdzki, a na naszej drodze często spotykamy przeszkody i zakręty. Popełniamy błędy, zawodzimy się na innych, zmagamy z decyzjami... Czasem to wszystko nas przerasta i potrzebujemy chwili oddechu, by poukładać sobie wszystko w głowie, by zebrać siły i kroczyć dalej.

Marta, Jan i Paweł nie znają się, ale każde z nich musiało uciec chociaż na chwilę od swojego życia, problemów i emocji. Udali się w Bieszczady, gdzie w noc Wigilijną podczas wędrówki zastaje ich śnieżyca i trafiają na szlak, którego nie ma na żadnej z map. Napotykają po drodze schronisko, w którym mogą się ogrzać, odpocząć i coś zjeść. Ten wyjątkowy czas i okoliczności skłaniają ich do opowiedzenia swoich historii...  

Po Zagubiony szlak sięgnęłam, ponieważ zauroczyła mnie okładka, zaciekawił opis i kusił fakt, że to debiut. Przyznaję, że pokusiłam się też po ten tytuł przez wzmiankę o nocy Wigilijnej dlatego, że w tym okresie wszystko, co związane ze świętami mnie przyciąga. Czy był to dobry wybór?

Ludzie zawsze przypominają sobie o nas, kiedy jesteśmy im potrzebni. Tak naprawdę to wszyscy jesteśmy samotni, nawet jeśli nie jesteśmy sami. [s. 120]

Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po twórczości Beaty Zdziarskiej, więc podeszłam do książki z czystą kartą, jednocześnie licząc na coś w klimacie świątecznym. Jednak już po kilkunastu stronach zorientowałam się, że to zupełnie coś innego, bardziej poważnego i refleksyjnego. Wymagającego skupienia. Zagubiony szlak składa się z trzech różnych historii, którym trudno jest coś zarzucić, przepełnione całą gamą emocji, niekoniecznie tych pozytywnych. Całość jest dopracowana i przemyślana, nie brak tutaj realności, co sprawia, że łatwo zżywa się z postaciami i wczuwa w ich położenie. Powieści nie połknie się na raz, akcja nie pędzi, ale nie uważam tego za jej minus, tym bardziej że nie raz zostałam zaskoczona obrotem spraw.

Podoba mi się, że Beata Zdziarska stworzyła tak różnorodne postacie. Cała trójka wyróżnia się czym tylko można. Charakter, zachowanie, sposób bycia, tryb życia. Jednak nie tylko oni, ale i cała reszta okazała się barwna i pełnowymiarowa. Nie zmienia to jednak niczego w tym, że z nich wszystkich najbliższe memu sercu okazały się losy Marty oraz Jana. Rozumiałam ich rozumowanie, to, co czuli i jak próbowali sobie z tym radzić.

Powieść nie należy do łatwych i przyjemnych, ale są niezwykle poruszające. Ukazują gorzką stronę życia, ale mam też wrażenie, że pokazują, iż można znaleźć w sobie potrzebną siłę oraz odwagę, by zrobić, co należy. Książka wprawiła mnie w melancholijny nastrój oraz stan zadumy, czasem potrzebowałam przerwy i chwili oddechu, ale muszę przyznać, że dobrze było ją poznać. Z ciekawością przewracałam kolejne strony, by poznać losy bohaterów, przeżywając przy tym to, co ich spotkało. Te historie pozostawiły we mnie ślad i dały do myślenia.

Polecam wszystkim lubiącym powieści życiowe oraz refleksyjne. Zapewniam, że chociaż to debiut Beata Zdziarska bardzo dobrze sobie z nim poradziła, dając czytelnikom tytuł godny uwagi.

Wolność to nie tylko odpowiedzialność. Tak naprawdę wolność to niepewność wyboru. [s. 229]

Autor: Beata Zdziarska
Tytuł: Zagubiony szlak
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2016-09-27
Kategoria: Obyczajowa
ISBN: 9788364312878
Liczba stron: 240
Ocena: 7/10

8 komentarze:

  1. Czuję, że mogłabym poczuć się ujęta przez tę powieść ;) Wydaje się jakaś taka... Pełna ciepła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie książki, które coś wnoszą w moje życie, zmuszają mnie do refleksji i są niekoniecznie proste. Choć te proste również lubię. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale po Twojej recenzji mam na nią ochotę.
    Pozdrawiam Justyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Ireno, dziękuję za przeczytanie mojej książki i ciekawą recenzję. Pozdrawiam wszystkich przyszłych czytelników "Zagubionego szlaku". Beata Zdziarska

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że nie do końca bym się tu odnalazła, ale raczej chodzi o sam gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że mogłabym dać jej szansę. :) Na pewno dałabym jej szansę. ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry po długiej przerwie :) Powoli wracam do blogowego świata i widzę, że mam dporo do nadrobienia :) Co do powyższej lektury, z rezerwą podchodzę do polskich debiutów. Chyba jeszcze nie spotkałam takiego, który by mnie oczarował.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cytat podkradam, tytuł książki zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!