Zmieniło mnie pięć minut...

 
Nie wiem wielu rzeczy. Nie wiem, dlaczego nie usłyszałam cichego trzasku zamykających się drzwi. Dlaczego w ogóle nie zamknęłam tych cholernych drzwi na klucz. Albo dlaczego nie zorientowałam się, że dzieje się coś złego – tak bezlitośnie złego – kiedy poczułam, jak materac ugina się pod jego ciężarem.

Zaufanie komuś oznacza wiarę w bezpieczeństwo, szacunek, w odwzajemnienie uczucia. Dorosłemu trzeba czasu, by obdarzyć zaufaniem, dziecku przychodzi to naturalnie, zwłaszcza gdy tym kimś jest prawie że członek rodziny. Jednak niezależnie od wieku, kiedy dzieje się coś strasznego, co sprawia, że wszystko się zmienia, czasem starczy tylko pięć minut, by przestać ufać i stracić wiarę w ludzi.

Dla Eden ten weekend miał być jak jeden z wielu poprzednich. Brat, który studiuje zjeżdża do domu na weekend razem ze swoim przyjacielem, Kevinem, traktowanym już jako członka rodziny. Wspólna kolacja, gra, a potem spanie. Czternastolatce niedziela miała upłynąć pod znakiem prac domowych, ćwiczeniu nowej piosenki i odwiedzinach u przyjaciółki. Miało być spokojnie i zwyczajnie, ale w nocy ktoś zakrada się do jej pokoju, wszedł do łózka i... zgwałcił. Odebrał poczucie bezpieczeństwa, zaufanie oraz dziecięcą niewinność. W momencie obudzenia się rano Eden wie, że pomimo prób wyparcia tego zdarzenia ze świadomości nie ma takiej mocy, która, by jej na to pozwoliła.

Kiedy zobaczyłam opis Co mnie zmieniło na zawsze od razu wiedziałam, że ta książka musi być w mojej domowej biblioteczce. Czułam, że to będzie coś innego i miałam racje. Takiej pozycji jeszcze na naszym rynku nie było. To tytuł mocny i kontrowersyjny, ale zarazem świetnie napisany.

Zacznę może od tego, że jeśli oczekujecie kolejnego love story, gdzie fabuła powieści zaczyna się jakiś czas po traumatycznych wydarzeniach, bohaterka przeprowadza się z dala od domu, by zacząć żyć od nowa i poznaje chłopaka, który przebija się przez jej bariery to... tutaj tego nie znajdziecie. Nie będzie romantycznych gestów, uganiania się i wzdychania do siebie. Amber Smith stworzyła historię nastolatki, która doświadczyła niewyobrażalnego okrucieństwa od osoby, której w życiu by o to nie podejrzewała. Opisała wszystko od tej strasznej nocy, skupiła się na tym, co czuje i myśli bohaterka, jak bije się z tym, co wie, że powinna zrobić, a boi się, bo została zastraszona. Autorka pokazuje jak trauma, brak dobrego kontaktu z rodzicami, utrata poczucia bezpieczeństwa w domu, zmienia człowieka. Akcja powieści nie jest zbyt szybka, fabuła nie zaskakuje zwrotami wydarzeń, ale uderza w odbiorcę przekazem emocjonalnym, sprawia, że przeżywa się wszystko z Eden i rozmyśla, jakby się postąpiło na jej miejscu.

Jestem pełna podziwu dla autorki. Stworzyła postacie, które są pełnowymiarowe, wyraziste i realne. Najbardziej jednak skupiła się na charakterystyce Eden, co moim zdaniem było idealnym posunięciem. Ukazała cały proces, jaki zachodził w zachowaniu nastolatki, jak z serdecznej, radosnej i skromnej pełnej zaufania dziewczynki, zmienia się nie do poznania. Nienawidzi, buntuje się, zraża do siebie ludzi. Na własną rękę próbuje poradzić sobie tłamszonymi w sobie emocjami. Niektórzy mogą przez to negatywnie odbierać jej postać, ale ja sama nie potrafiłabym jej osądzać. Zastraszona starała się poradzić sobie na swój sposób.

Początkowo ciężko było mi się wgryźć w powieść, ponieważ przytłoczył mnie temat, a raczej forma, w jakiej został przekazany. Książka jest pełna emocji, ale niestety została pozbawiona tych pozytywnych. Dopiero na końcu pojawia się promyk nadziei, ale nie jest on pewny – nie wiadomo jak potoczą się losy Eden, czy uzyska pomoc i wróci do normalnego życia. Co mnie zmieniło na zawsze to jedna wielka emocja szarpiąca duszą, od pierwszych stron czuje się uczucia towarzyszące Eden, a przynajmniej ich namiastkę, bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie bólu, jaki może odczuwać osoba po takich przeżyciach.

Ten tytuł przede wszystkim jest skierowany do młodszych odbiorców, ale jestem pewna, że starsi również powinni go przeczytać. Może dać do myślenia, pomimo wszystko książka ma przekaz i uświadamia, że czasem nie wystarczy być obok i potrzebne są szczere rozmowy. Feeria Young wykonała kawał dobrej roboty, wynajdując i wydając u nas tę perełkę. Brawo!

Wymyślam się na nowo. Wszyscy wokół to robią.

Autor: Amber Smith
Tytuł: Co mnie zmieniło na zawsze
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 2016-11-09
Kategoria: Young Adlut, Dramat
ISBN: 20159535
Liczba stron: 392
Ocena: 9/10

13 komentarze:

  1. Ciężki temat, dlatego na razie spasuję, jakoś jesień nastraja mnie za bardzo depresyjnie bym mogła sięgnąć teraz po takie książki :) Jednak tytuł będę mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę ją przeczytać! Zapowiada się naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zaczynam ją czytać. Twoja opinia jeszcze bardziej potwierdziła mi, że zapowiada się naprawdę dobra książka :)

    www.word-is-infinite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam śliczna recenzja podoba mi się i na pewno przeczytam ta książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo bolesna i wstrząsająca pozycja ale wiem, że mimo to bardzo chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Staram się czytać takie książki... Ale zawsze potem muszę to solidnie odchorować. Ale na pewno kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się doczekać, aż będę miała ją w swoich rękach :)
    Mam nadzieję, że i mi przypadnie do gustu :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    https://myfairybookworld.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały wpis ;) przy okazji zapraszam do mnie
    http://niecoinna01.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie rozpoczęłam czytanie tej książki. Warto poruszać tak istotne i trudne tematy. Mam nadzieję, że wywrze na mnie takie wrażenie jak na Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając Twoją recenzję autentycznie wbiło mnie w fotel. Koniecznie muszę poznać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  11. To taki wazny temat, mam nadzieję, że autorka nie zmarnowała potencjału. Wierzę Ci na słowo i gratuluję patronatu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten szał negatywnych emocji bardzo, bardzo mnie kusi. Lubię czytać takie smutne, negatywne ksiązki w niektórych okresach roku, a że jesień - czyli właśnie taki okres się zbliża - wszystko jest możliwe. Zdecydowanie powieść jest na mojej liście do zdobycia.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!