Muszę iść...

 
(...) życie jest krótkie i powinniśmy spędzać jak najwięcej czasu z ludźmi, których kochamy. [s. 135]

Zdarza się, że coś wzbudza w nas lęk, sprawia, że wypieramy prawdę z podświadomości, zaprzeczamy jej, nie myślimy. Uciekamy od prawdy i tego, co ze sobą niesie. Tylko czy unikanie nieuniknionego jest dobrą decyzją?

Pewnego dnia ośmioletni Noah Bayleywater wczesnym rankiem wykrada się cichutko z domu, postanawia wyruszyć w świat, by czegoś dokonać. Na swojej drodze napotyka różne dziwne sytuacje i poznaje niesamowite postacie: wieczne głodnego osła, ciekawskiego jamnika oraz starszego pana, który jest właścicielem sklepu z zabawkami. Staruszek dzieli się z chłopcem swoją historią i mimochodem poznaje jego historie. Pomaga mu zrozumieć, że ucieczka nie jest dobrym rozwiązaniem i trzeba cieszyć się każdą chwilą, jaka jest nam dana. Przed czym ucieka Noah?

Kiedy zobaczyłam czyjego autorstwa jest Noah ucieka bez zastanowienia sięgnęłam po ten tytuł. John Boyne zachwycił mnie swoim Chłopcem w pasiastej piżamce i czułam, że również tym razem czeka mnie niezapomniana lektura. Czy faktycznie tak było?

Autor pod płaszczykiem historii pełnej przygód opisuje ważne i istotne problemy. Przemijanie, obietnice (czasem nawet mimo najszczerszych chęci nie da się ich spełnić), ucieczka (nie jest rozwiązaniem, bo to tylko odsuwa wszystko w czasie, ale nie sprawi, że zniknie), cieszenie się chwilą, bo one są ulotne, choroba, śmierć, przyjaźń, więzy rodzinne. O tym wszystkim pisze Boyne, co może być świetnym początkiem, by zacząć rozmawiać z dzieckiem na poruszone w książce tematy. Opowieść jest przemyślana, dopracowana i przystępnie napisana. Dzieci (9+) z przyjemnością powinni zagłębić się w wydarzenia, ponieważ bohater napotyka magiczne rzeczy oraz przeżywa przygodę, ale przede wszystkim zmierza się ze swoim lękiem i godzi z tym, co ma nadejść, a autor stworzył fabułę tak, by połączyć przyjemne z pożytecznym.

Ogromnym plusem jest fakt, że Noah napotkał na swojej drodze sporą liczbę postaci i wszystkie były istotne dla całości. Wszyscy napotkani mają swoje role do spełnienia, czasem zostają na dłużej, ale bywa, że pojawiają się tylko na chwilę. Muszę też wspomnieć o tym, że wszyscy byli wyjątkowi i niepowtarzalni. Jestem pełna podziwu, bo nie jest łatwo połączyć magie i podjęte przez autora tematy tak, by zaciekawić młodego czytelnika.

Na ponad dwustu stronach John Boyne przedstawił losy chłopca, które wzruszają i ściskają za serce. Od pierwszych zdań z ciekawością obserwowałam poczynania ośmiolatka i rozmyślałam, do czego doprowadzi ta wyprawa, nie tylko Noah'a, ale i mnie samą. Autor bawi, wzrusza, skłania do przemyśleń oraz zadawania pytań. Przepiękna historia, którą mogą czytać dzieci i dorośli, bo niezależnie od wieku trafi do każdego. Zwłaszcza do wszystkich z bogatą wyobraźnią.

W moim odczuciu Noah ucieka to pozycja obowiązkowa w biblioteczce każdego mola książkowego, a szczególnie tego młodszego. Wielkimi krokami zbliżają się święta i polecam mieć ten tytuł na uwadze, jeśli macie w swojej rodzinie młodego czytacza.

Autor: John Boyne
Tytuł: Noah ucieka
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2016-10-26
Kategoria: lit. dziecięca
ISBN: 9788380730731
Liczba stron: 216
Ocena: 8/10


(Kier, As – Realizm magiczny)

6 komentarze:

  1. Młodego czytacza w swojej rdzenie nie mam, ale zastanawiam się czy sama się na książkę nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam małych czytelników i chętnie im poczytam, a i sama przy okazji liznę trochę takiej literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę miała na uwadze ten tytuł, szukam ostatnio wartościowych pozycji, ponieważ licze na to, że jak już moja córka nauczy się czytać, będzie miała z czego wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanowię się jeszcze nad tą książeczką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś, jak zostanę matką ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chłopiec w pasiastej piżamie? O nie, to był tak wzruszający film, którego niejednokrotnie oglądałam. ;/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!