Wiedźma i Smok


Obserwuj, co robią ludzie, kiedy sądzą, że nikt ich nie widzi, kochana. W ten sposób dowiesz się, kim naprawdę są. [s. 13]

Zdesperowani ludzie są gotowi zrobić bardzo dużo, nawet szalone i nieracjonalne rzeczy, które mogą zaszokować i wzbudzić mieszane uczucia. Jednak czy nie warto zaryzykować by być w końcu wolnym lub pokazać komuś, że potrafi się osiągnąć coś dobrego.

Erika i Grayson się nie znają, ale oboje są w niemałych tarapatach. Ona nie ma dachu nad głową a posiadane pieniądze z pewnością na długo nie wystarczą. Z kolei On dąży do uratowania podupadającej winnicy, ale kryminalna przeszłość i zszargana opinia w małym miasteczku niczego mu nie ułatwia. Kiedy Kira przypadkowo spotyka Graysona i podsłuchuje jego rozmowę wpada na zwariowany pomysł złożenia mu dość niecodziennej oraz niemoralnej propozycji. Co wyjdzie z ich układu?


Po książki Mii Sheridan sięgam w ciemno i po prostu wiem, że muszę mieć na półce wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Autorka za każdym razem potrafi trafić do mojego serca i wzbudzić cały wachlarz emocji. Cz z Bez winy było podobnie?

(...) nieważne, co człowiek ma, ale jak traktuje innych. [s.83]

Po ostatnim, miażdżącym emocjonalnie tytule, potrzebowałam czegoś lekkiego i zabawnego, a Bez winy miało właśnie takie być. I było. Sheridan tym razem stworzyła new adlut z nutką dramatu, dużą dawką napięcia seksualnego, ale to co wysuwa się na pierwsze miejsce to wątek komedii romantycznej. Autorka wszystko ze sobą zgrabnie łączy i sprawia, że powieść śmieszy, wzrusza a nawet odrobinę skłania do przemyśleń. Nie bagatelizuje tego, co przeszli bohaterowie, nie tworzy banalnej historyjki, ale nie szczędzi zabawnych sytuacji, ciętych ripost i droczenia się bohaterów między sobą. Powieść jest przepełniona humorem, uczuciami oraz akcją, która zaskoczy i oczaruje. Jakieś zarzuty? Absolutnie żadnych. Serio, nie mam się do czego przyczepić, moja czepialska natura rozpacza...

Co jeszcze chciałabym pochwalić, to sylwetki bohaterów, uwielbiam Graysona za to jaki jest, chociaż pozoruje się na zupełnie kogoś innego, nie potrzebującego wsparcia, uczucia, akceptacji i bliskich osób u swego boku. Ma w sobie coś takiego, że bezwiednie mnie do niego ciągnęło. Jednak tym razem to postać żeńska zdobyła moje serce, jestem nią absolutnie zachwycona. Kira, która nie miała żadnych dobrych wzorców w domu rodzinnym wyrosła na kobietę empatyczną, otwartym sercem, chętną nieść pomoc, starająca się pomóc potrzebującym. Ale najbardziej urzekł mnie jej cięty język, poczucie humoru, otwartość, umiejętność radzenia sobie z problemami, nie zatracenie spontaniczności i... szalone pomysły, och te jej pomysły (hihi).

- Odkryłam (...) że czasem najlepsza rzecz, jaką można zrobić, to uśmiechać się. [s. 155]

Po raz kolejny Mia Sheridan zdobyła moją całkowitą uwagę, od pierwszych stron zostałam wciągnięta w wir wydarzeń i nie mogłam oderwać się od czytanej powieści. Autorka pokazała się z trochę innej strony, stworzyła mieszankę gatunkową chwytającą za serce, bawiącą do łez i pobudzającą odrobinę zmysły. Bez problemu zżyłam się z bohaterami i obserwowałam ich poczynania, wraz z nimi śmiałam się, irytowałam, denerwowałam i odkrywałam rodzące się uczucie, co było niesamowitą rozrywką. Sheridan potrafiła mnie rozśmieszyć kiedy miałam naprawdę podły humor i to chyba jest najlepszą rekomendacją dla Bez winy. Ta książka w moim odczuciu jest taką Disney'owską historią dla dorosłych.

Gorąco polecam najnowszą powieść autorki wszystkim fanom, a także wielbicielkom komedii romantycznych. Zapewniam, że spędzicie z tym tytułem kilka godzin pełnych śmiechu oraz wzruszeń i nie pożałujecie nawet jednej sekundy poświęconej na przeczytanie.

- Zrozumiesz, jak sądzę, że tam, gdzie jest prawdziwa miłość, zawsze jest prawdziwa nadzieja. [s.385]

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: Bez winy
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016-09-28
Kategoria: New Adlut, komedia romantyczna
ISBN: 9788375152623
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10

Kup przedpremierowo!

14 komentarze:

  1. Od niedawna jestem bardzo zadowolona z twórczości tej autorki. Z pewnością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego czasu tak mało, a książek do przeczytania tak dużo? Eh...Nie zmienia to jednak faktu, że z przyjemnością sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedługo będzie i u mnie :) Mia Sheridan swoim "Bez słów" bezapelacyjnie trafiła do mojego serca i wiedziałam, że "Bez winy" prędzej czy później musi trafić do mojej biblioteczki :) Z każdą przeczytaną recenzją utwierdzam się tylko, że to świetny pomysł ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Irenko uwielbiam Twoje recenzję. Dzięki temu,są bardzo rzetelne i dopracowane ufam im bezgranicznie. Pasja z jaką piszesz o książkach sprawia, że niemal każdy recenzowany przez Ciebie tytuł mam ogromną ochotę przeczytać. Cenię sobie to iż w Twoich recenzjach widać pracę, zaangażowanie i serce jakie w nie wkładasz.Dzięki Tobie poznałam twórczość tej autorki i jak zapewniałaś zakochałam się w jej książkach. Po przeczytaniu tej recenzji już nie mogę się doczekać kiedy "Bez winy" trafi w moje ręce.😌💝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :*
      Bardzo się cieszę, że udało mi się Cię namówić do zapoznania się z Sheridan i, że Ci się spodobały jej książki. No ale nie mogło być inaczej. :D

      Usuń
  5. Jeśli idzie o Mię Sheridan, to czytałam tylko "Stingera" i bardzo mi się podobał. Po "Bez winy" też muszę sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Not o coś dla mnie, jak emocje i romans w tle :) Dobrze jesienią oderwać sie od tego zimna właśnie taką ciepła powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  7. To mówisz, że cierpisz czytając idealne książki?

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest mój must have, mimo, ze tyle książek leży na półce w kolejce do czytania, ten tytuł muszę mieć :) też biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie na nowo zapoznałam się z Sheridan i zrewidowałam swoje poglądy. Mam nadzieję, że "Bez winy" przypadnie mi do gustu równie mocno jak "Calder. Narodziny odwagi", a oszczędzę sobie rozczarowania jak przy "Bez słów. Zobaczymy :) ale przeczytałabym książkę z wielką chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się doczekać lektury książka już do mnie podąża. 😀

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, cieszę się, że ty jesteś zachwycona - ja niestety wiem, że nie byłabym, jakąkolwiek powieść Sheridan bym nie przeczytała. Bo o ile ciebie autentycznie cieszy to Disney'owe piękno o którym pisałaś - mnie jedynie irytuje. Ja i Sheridan nigdy się nie zaprzyjaźnimy.
    Jednak nie mówię temu tytułowi NIE. Autentycznie, to jedyna książka wydana w Polsce, której jeszcze nie czytałam jej autorstwa. Nie wiem, jestem masochistką. Poza tym, ciekawi mnie z jeszcze jednego powodu - z tego co kojarzę, to tutaj główny prym wiedzie znak zodiaku Waga. No cóż. Ja jestem Wagą. Także... kto wie. Może będę się nią któregoś dnia katować. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!