Być Chowańcem


Jack skinął głową, a potem popatrzył na swojego nowego kociego towarzysza. Aldwyn odwzajemnił spojrzenie. Dojrzał dumę w oczach chłopca i, ku własnemu zaskoczeniu, sam też poczuł się dumny. [str. 70 – 71]

To nie pochodzenie decyduje jacy możemy być, gdzie dojść i co osiągnąć. Niezależnie od wszystkiego najważniejsza jest nasza wytrwałość oraz odpowiednia motywacja, by dążyć do celu.

Aldwyn jest zwykłym dachowcem, aby przeżyć musi poradzić sobie na ulicy, kraść i potrafić szybko uciekać. Kiedy kolejny raz pakuje się w kłopoty musi zwiewać przed groźnym łowcą głów, chowa się w sklepie pełnym magicznych zwierząt zwanymi Chowańcami. Przychodzą do niego czarodzieje w celu dobrania sobie zwierzęcia, które będą pomagać im przy czarach. Tak się składa, że właśnie tego dnia do sklepu przychodzi Jack i wybiera właśnie Aldwyna. Kot cieszy się, że udało mu się zbiec przed niebezpieczeństwem i znaleźć dom, ale w ogóle nie podejrzewa tego co jeszcze go czeka...

O Chowańcach czytałam już dawno, ale jakoś nigdy nie ciekawiły mnie na tyle abym sięgnęła po pierwszy tom, jednak swego czasu dostałam niespodziewanie od wydawnictwa drugą część więc zaopatrzyłam się też w Gwiazdy przeznaczenia i rozpoczęłam przygodę z nową serią. Czy było warto?

Zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po twórczości  Adama Jaya Epsteina i Andrewa Jacobsona dlatego też zabierałam się za czytanie bez żadnych oczekiwań, licząc tylko na dobrą zabawę. Teraz już wiem, że nawet mając określone wymagania co do tej pozycji nie poczułabym zawodu ponieważ autorzy wykonali kawał rewelacyjnej roboty. Stworzyli Bezkresje, krainę, w której magia towarzyszy normalnemu życiu, z gundabestiami, morskimi potworami, śledzącymi gałkami ocznymi i całą masą innych magicznych istot. Opisali historię gdzie to zwierzęta są na pierwszym planie, przeżywają przygody, muszą uratować swoich przyjaciół  i wiele się nauczyć. Magiczny klimat, Przemyślana i ciekawie poprowadzona fabuła, w której pod otoczką niebezpiecznych przygód można poczytać o przyjaźni, zaufaniu, oddaniu, o dobru, złu oraz o tym by nie oceniać przez pryzmat pochodzenia. Panowie zadbali o wszelkie szczegóły i sprawili, że akcja jest tak pasjonująca, że nie ma mowy o nudzie czy też chęci by odłożyć książkę na później.

Jestem zachwycona tym, że to zwierzęta są postaciami pierwszoplanowymi, że dano im ludzkie cechy, możliwość rozmawiania i porozumiewania się ze swoimi właścicielami a przy tym nie odebrano zwierzęcej natury. Bardzo polubiłam Aldwyna, który początkowo może wydawać się nieco samolubny, ale z bliższym poznaniem wiele zyskuje w oczach. Jest sprytny, przyjacielski oraz oddany, ale co ważniejsze podobało mi się bardzo jego nieco ironiczne poczucie humoru. Również nie sposób nie polubić Skylar oraz Gilberta. Wszyscy różnią się od siebie nie tylko wyglądem, gatunkiem, ale i charakterem.

Gwiazdy przeznaczenia były dla mnie miłym zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się, że tak bardzo przypadną mi do gustu. Magiczna otoczka, jak i cała masa przygód wzbudziły mój zachwyt i sprawiły, że nie mogłam oderwać się od czytania. Z zainteresowaniem śledziłam bieg wydarzeń i wraz z Aldwynem poznawałam ten świat gdzie czary i magiczne istoty były czymś naturalnym. Pierwszy tom Chowańców nie tylko bawi, ale i niesie ze sobą pewne przesłania. Fabuła obfituje w całą masę wydarzeń i widać, że Epsteinowi i Jacobsonowi nie brakuje kreatywnych pomysłów. Już nie mogę doczekać się sięgnięcia po drugi tom.

Autorzy stworzyli historię, w której zaczyta się każdy nastolatek i nie jeden dorosły ponieważ jest ona dla każdego wielbiciela fantastyki, magi oraz zwierząt. To przygodówka skradająca czas, bawiąca, ale i pouczająca. Serdecznie polecam!

Autor: Adam Jay Epstein, Andrew Jacobson
Tytuł: Chowańce: Gwiazdy przeznaczenia
Wydawnictwo: Iuvi
Data wydania: 2015-04-08
Kategoria: fantastyka, lit. dziecięca
ISBN: 9788379660100
Liczba stron: 364
Ocena: 8/10

Chowańce:
Gwiazdy przeznaczenia | Tajemnice korony | Krąg życia | Pałac snów

(Trefl, 2 – Główny bohater nie jest człowiekiem)

11 komentarze:

  1. Faktycznie ciekawy opis, recenzja, jednak ja nie należę do fanek wszystkiego co fantastyczne :) może za jakiś czas mi się odmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta seria jest zdecydowanie nie dla mnie. Ale myślę, że mojemu bratu by się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem wzruszona, nie pomyślałabym nigdy, że mój padalczyk Ryszardzik stanie się bohaterem książki i to w dodatku zyska miejsce na okładce. Serce matki drży z emocji, łza zawisła na rzęsie... Ochh idę się wysmarkać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kiedyś erotyk o chowańcach i tam kobiety i mężczyźni mieli swoje kocie wcielenia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzieś już przewinęła mi się przed oczami ta powieść, choć szczerze mówiąc byłam przekonana, że jestem już na nią "za stara" ;). Mimo to, czytając Twoją recenzję czuję się wyjątkowo zaintrygowana chowańcami i światem wykreowanym przez autorów, więc na pewno zapiszę sobie ten tytuł :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię zwierzęta, ale nie wiem czy bym chciała czytać o ich przygodach... chyba wolę wybrać inną lekturę. Jestem bardzo oporna do takich lektur, no ale niekiedy się mylę i może faktycznie jest to coś, co powinnam przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie ta książka nie kusi, zatem jednak dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że obsadzenie zwierząt i ich postrzegania świata w roli głównych bohaterów, to znakomity pomysł. Przede wszystkim inny. W końcu tyle razy czytaliśmy już o czarodziejach i początkujących magach, ale nigdy z perspektywy ich kota.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w trakcie lektury drugiego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, jestem zachwycona, że pierwsze skrzypce grają tutaj nie BYLE JAKIE zwierzęta, ale najwspanialsze - KOTY! To cudowne! :) I może gdybym nie była aż w takim dole, zasypywana przez nieprzeczytane tytuły, których już nie mam gdzie kłaść, nawet zaczęłabym się rozglądać za tą serią. :) Wygląda naprawdę fajnie, jeśli kiedyś się na nią natknę, spróbuję.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!