Posłuchaj o tym co czuję

 
Jest skomplikowany i złożony niczym labirynt, w którym chcę się zgubić. Jest moim wojownikiem i naprawdę chcę walczyć, by z nim być.*

Nigdy nie wiemy co może nas spotkać, co czeka nas jutro czy za jakiś czas. Nic nie dzieje się bez przyczyny i nawet najgorsza tragedia może być początkiem czegoś nowego, zmieniającego wszystko...

Brooke miała marzenie by wystąpić w olimpiadzie, niestety dwukrotna kontuzja nogi uniemożliwiła jej spełnienie tego do czego niezmordowanie dążyła. Ona się jednak nie poddała i obrała inny kierunek, została terapeutką, by poprzez masaże pomagać innym sportowcom. Za namową koleżanki idzie na bokserską walkę gdzie walczy Remington Tajfun Tate, któremu od razu wpada w oko. Nie chce już żadnej innej, proponuje też jej prace w sezonie. Jak potoczą się ich losy?

Real miało mnie pochłonąć, zniewolić, rozpalić i uzależnić. Miałam nie móc się od niej  oderwać i być nią zachwycona. Czy tak się jednak stało? Czy historia Brooke i Remingtona oczarowała mnie tak jak wszystkich innych?

Przyznaję, że po tych wszystkich zachwytach nad tym tytułem postawiłam mu poprzeczkę bardzo wysoko, oczekiwałam czegoś co mną zawładnie, rozchwieje mnie emocjonalnie i sprawi, że nie będę mogła uporządkować swoich myśli. Niestety to był chyba mój największy błąd, bo o ile do samej fabuły nie mam zastrzeżeń, to jednak zabrakło mi w niej czegoś co by sprawiło, że czytałabym ją niecierpliwie i z wypiekami na twarzy. Owszem, Real wyróżnia się na tle innych powieści tego gatunku, zachwyca przekazywaniem uczuć i tego co się myśli poprzez muzykę, nie jest cukierkowate i nie posiada irytujących bohaterów. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że porusza trudny temat pewnej choroby (nie zdradzę jakiej), tego jak wpływa na człowieka jego życie i jak odbierają go przez to inni. Ta książka jest przemyślana, dopracowana i nawet ciekawa, akcja toczy się szybko, wątki są różne i całość nie skupia się tylko na seksie. Powieść nie fascynuje, ale jest dobra i przyjemnie się ją czyta.

Polubiłam Remingtona, obie jego twarze, bo ma w sobie coś takiego, co faktycznie sprawia, że przyciąga do siebie i wzbudza sympatię. Jest nieprzewidywalny, impulsywny, zaborczy, zamknięty w sobie, ale przy tym niespodziewanie romantyczny i opiekuńczy. Brooke to kobieta, która straciła szansę na spełnienie swojego marzenia i musiała zacząć poniekąd wszytko od nowa, znaleźć inny cel w życiu. Nie poddała się, poznała Remingtona i przepadła.
Muszę przyznać Katy Evans, że potrafi stworzyć ciekawych i pełnowymiarowych bohaterów, zarówno tych pierwszo, jak i drugoplanowych. Są wyraziści, realni i różnorodni. Każdy jest ważny dla całości powieści.

Nie mogę powiedzieć, że Real jest złą książką, nie nudziłam się w trakcie czytania, nie odliczałam ile zostało stron do końca i nawet chętnie wracałam do lektury gdy musiałam ją odłożyć. Z zaciekawieniem obserwowałam bieg wydarzeń i to, co robią bohaterowie, jak krążą wokół siebie, poznają się i rozmawiają za pomocą muzyki. To było interesujące, nawet czasami troszeczkę zabawne gdy żartowali. Evans miała pomysł i wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że między mną a książką nie zaiskrzyło. Przeczytałam, jest dobrze, ale to wszystko. Do tego niemiłosiernie wkurzało mnie gdy bohaterka na swój żeński organ mówiła płeć albo kicia (to na szczęście padło tylko raz), no litości! Jest tle innych określeń. Nie żałuję czasu poświęconego na ten tytuł, ale już chyba do niego nie wrócę, a po Mine sięgnę z mniejszymi oczekiwaniami.

Real jest dobrym początkiem serii, który nie nuży i dostarcza kilka godzin dobrej rozrywki przepełnionej muzyką, boksowaniem, masażami a pod koniec intensywnym seksem. Katy Evans mnie nie uwiodła, ale jestem jedną z nielicznych i uważam, że pomimo to tytuł jest warty poznania.

Książkę kupisz TUTAJ

Autor: Katy Evans
Tytuł: Real
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2016-03-09
Kategoria: erotyk, romans, NA
ISBN: 9788361386828
Liczba stron: 404
Ocena: 6/10

Real:
Real | Mine | Remy | Rogue | Ripped

14 komentarze:

  1. Hmmm... no nie wiem, coś mnie odrzuca od tej książki, ale może kiedyś po nią sięgnę, zaznaczam może. Niby zapowiada się ciekawie, ale jest tyle książek co zapowiadają się lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Istnieje dość duża szansa, że zapoznam się z tą historią, bo coś mnie do niej ciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w dalszym ciągu chciałabym przeczytać pierwszy tom tej serii, może się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tego samego zdania co ty. Czytałam tę książkę z rok temu (w oryginale) i również postawiłam jej wysoko poprzeczkę. Po tylu zachwytach oczekiwałam właśnie, że nie będę mogła się od niej oderwać, ale szczerze mówiąc momentami mnie nudziła. Dodatkowo zbyt długie opisy też mnie zniechęcały. Słyszałam, że ''Mine'' jest dużo lepsze, ale nie czytałam. Prawdę mówiąc przed drugą częścią chciałabym przeczytać Real, aby sobie przypomnieć dokładnie fabułę, a na to ochotę póki co nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  5. W pełni się z Tobą zgadzam, miałam identycznie odczucia podczas lektury. Odniosłam wrażenie, że napięcie rosło tu bez przerwy do momentu pierwszego zbliżenia, potem jakoś opadło i już się nie podniosło :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też często tak mam, że stawiam poprzeczkę za wysoko, a później jest tylko jedno: rozczarowanie. Do tej nieszczególnie mnie bardzo ciągnęło, ale przeczytać, gdybym miała okazję, zapewne bym to zrobiła, by sprawdzić pióro autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę będę czytać w ramach book tour więc i sama wyrobię opinię. Podoba mi się sportowy klimat i rozrywka, którą może ona zapewnić. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polubiłam Real, teraz tylko muszę znaleźć czas by przeczytać Mine. Zaskoczył mnie wątek choroby, rzeczywiście autorka dobrze zobrazowała jak to zaburzenie może wpływać na życie człowieka. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zawiedziona! Mi książka podobała się znacznie bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam bardzo podobne odczucia w stosunku do tej książki, czego wyraz dałam zresztą na swoim blogu :) Dla mnie w zasadzie sprawa jest prosta, jeśli o "Real" chodzi - potencjał na tę książkę, autorka zgubiła gdzieś w czasie pisania i nie pomogła tu ani świeżość tematyki, ani ciekawa kreacja Remingtona, któremu nie można zarzuć praktycznie nic. No cóż, ja żałuję, bo mogło się bardzo ciekawie ...
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam na uwadze wszystkie tomy, jednak nie mam pojęcia kiedy się nimi zajmę :) Mam nadzieję, że kiedyś polubię się z głównym bohaterem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tę książkę jaaaaakiś czas temu po angielsku i może dlatego kiedy nadeszła polska premiera, jakoś się nie ekscytowałam. Powiem tak - angielska wersja mi jakoś nie przypadła. Wkurzał mnie język autorki - nie tylko polskie tłumaczenie jest takie-jakie-jest, tyle powiem - autorka używa strasznie kiczowatych wyrażeń i mam wrażenie, że nie wie gdzie stawiać przekleństwa. Plus w przeciwieństwie do ciebie - nie polubiłam bohaterów. Nie wiem, jakoś niespecjalnie mnie obchodzili, jeśli mam być szczera.
    Także rozgoryczenie jestem w stanie zrozumieć. :) Szkoda, że nie wiedziałam, że jesteś tak podekscytowana premierą, może wylałabym ci kubeł zimnej wody na głowę, gdybym wiedziała. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!