Bo ja chyba żyję w książce


Zakochiwanie się nie zawsze musi być trudne. Czasem trzeba jedynie dojrzeć to, co masz przed samymi oczami. [s. 272]

Jest na świecie wiele osób wierzących w przeznaczenie. W to, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś cel. Los przecież potrafi płatać figle i mieszać w życiu ludzi prowadząc tam gdzie nikt się nie spodziewał.

Viv odbiera w środku nocy niespodziewany telefon z wiadomością, że niedawno umarła jej dawno niewidziana ciotka. Przeżywa jeszcze większy szok kiedy dowiaduje się, że dostała w spadku dom. Nie zastanawiając się długo jedzie do Kalifornii, by sprawdzić co tam zastanie. Postanawia odremontować zabytkowy budynek i być może w nim zamieszkać. Na miejscu poznaje nowych znajomych a w śród nich jest niesamowicie seksowny i małomówny Hank oraz skromny, zabawny i uroczy Clark. Jak potoczą się losy Viv w nowym miejscu?

Znam wcześniejsze pozycje Alice Clayton i muszę przyznać, że wspominam je bardzo miło. Nie brakowało im pieprzyku, ale przede wszystkim lekkości oraz poczucia humoru autorki. Chętnie sięgnęłam po kolejną część serii, mówiącą już o innych bohaterach, licząc na coś lekkiego. Nie spodziewałam się jednak zaskoczenia, które mnie w tym przypadku spotkało...

Wcześniej Alice Clayton kojarzyła mi się z książkami z dużą dawką humoru oraz pikanterii, a czytając  Nie mów mi, co mam robić dostałam dużą dawkę tego pierwszego i zaledwie szczyptę gorących scen (w większości w wyobraźni lub snach głównej bohaterki). I przyznaję, że była to miła odmiana, chociaż nie mam zastrzeżeń do scen intymnych w wykonaniu pisarki, bo opisuje je ze smakiem i odpowiednim napięciem. Niemniej podobał mi taki lekki, trochę bajkowy klimat powieści. Powieściopisarka nie stworzyła w prawdzie nic nowego, ale potrafi stworzyć fabułę, która zaciekawi i nie pozwoli się nudzić. Książka bawi i rozczula, a akcja przybiera czasem zaskakujące obroty.

Polubiłam Viv, jest pełna sprzeczności i przez to niezwykle interesująca. Lekko zbuntowana, łaknąca przygód i lubiąca złych chłopców, a zarazem rodzinna, przyjacielska, szukająca swojego miejsca na ziemi i lubiąca pogawędki z tymi grzecznymi mężczyznami. Podobała mi się jej niezależność, zadziorność oraz uwielbienie do literatury. No i Clark, taki niepozorny bibliotekarz, który po bliższym poznaniu wiele zyskuje w oczach nie tylko Viv, ale i czytelniczek jak mniemam.

Nie mów mi, co mam robić zapewniło mi kilka miłych godzin pełnych śmiechu oraz rozczulenia. Od książki trudno się oderwać ponieważ wciąga od pierwszych stron, Viv jest tak sympatyczną postacią, że jej poczynania absorbują i angażują, by wraz z nią wszystko przeżywać. Alice Clayton posługuje się lekkim językiem, serwuje dużo humoru oraz ujmuje tym, że Viv opowiada jakby zwracała się bezpośrednio do nas. To taki przewidywalny romans, który pomimo wszystko spełnia się jako idealny czasoumilacz na letnie dni.

Reasumując, polecam fanom pióra Alice Clayton, lekkich romansów z dużą dawką śmiechu oraz szczyptą pikanterii. Z pewnością się nie zawiedziecie. Ponadto Nie mów mi, co mam robić można spokojnie czytać bez znajomości poprzednich części ponieważ mówi o innych postaciach. Autorka trzyma poziom i spełnia się idealnie jako odskocznia od codzienności.
Autor: Alice Clayton
Tytuł: Nie mów mi, co mam robić
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2015-08-12
Kategoria: romans
ISBN: 978837642577
Liczba stron: 272
Ocena: 7/10

Nie dajesz mi spać:
Nie dajesz mi spać | Z tobą się nie nudzę | Nie mów mi, co mam robić | Zapomnij o tym, co było | Nie dzwoń do mnie
Wyzwania: Klucznik 2016
(2. Książka z długim tytułem)

6 komentarze:

  1. Z przyjemnością poddam się temu klimatowi, jaki tworzy Clayton. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tą serię, chociaż muszę przyznać, ze pierwszy tom podobał mi się najbardziej. Strasznie się uśmiałam. Wallbanger rządzi :D
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że brzmi całkiem fajnie - taka książka na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem ci, tak szczerze, że ten tom jest chyba moim ulubionym ze wszystkich, z całej serii. Rozumiesz - Clark. To postać jedyna w swoim rodzaju, chyba wcześniej w żadnej książce nie spotkałam postaci uroczego, kochanego bibliotekarza, w którym można by się zakochać. Także to jest naprawdę słodkie, tak samo jak jego rycerskość i waleczność - ahhh.
    No i Viv. Barwna, wyrazista postać z humorem, który uwielbiam. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!