Promyczek...


(...) czasami życie mnie zawodzi. A nie chcę, by tak się działo. Ponieważ życie jest darem. [s. 169]

Czasami w życiu każdego czytelnika trafia się książka o której, po przeczytaniu, nie wie co powiedzieć lub napisać. Patrzy wtedy w nieustannie migający kursor lub oczy rozmówcy i... kompletna pustka. Nie jest w stanie złożyć sensownego zdania, nie potrafi ubrać w słowa tego czemu czarny tusz na białych kartkach pozostawił złamane serce i zrozpaczoną, cierpiącą, ale i silną by dalej trwać, duszę... Osobiście miałam kilka takich przypadków kiedy wiedziałam, że żadne moje słowa nie opiszą tego, co mam w głowie i sercu, ale zawsze udawało mi się coś sensownego napisać. Tym razem zabrakło mi słów i umiejętności by przekazać co czuję i myślę.

Nie mówię, że nie powinieneś realizować celów i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna. [s. 234]

Dlatego też nie będzie dziś recenzji, nawet opinii, tylko powody dlaczego warto przeczytać Promyczka. Zapisywałam je w trakcie czytania, w momentach kiedy musiałam przerwać czytanie, ale myślami byłam przy niej. Czemu więc trzeba poznać Promyczka?

- przede wszystkim z powodu głównej bohaterki, to chodzący wulkan optymizmu, dobra, ciepła i empatii, ale również dla jej przyjaciół, których nie da się nie kochać, których piekielnie zazdrości;

- dla opisów emocji, śmiesznych dialogów, mądrych słów, dla charakterystyki więzi między postaciami;

- dla pięknego stylu pisania;

- w żadnej innej książce nie przeczytałam tyle niewinnych i płynących z serca wyznań miłości, szczerych, pozbawionych podtekstu seksualnego, zabarwionych troską oraz oddaniem;

- przez długi czas nie można odkryć tego co skrywa Kate;

- pięknie opisane etapy poznawania i rozłożone w czasie!;

- ta powieść jest niezwykle pozytywna, wręcz radosna jak promienie słońca;

- podczas czytania  nie możesz się nie uśmiechać;

- i nie płakać;

- z czasem nawet kiedy jest słodko i uroczo gdzieś w środku zaczynasz czuć niepokój;

- i cholerny ból serca;

- jest zaskakująco;

- i zabawnie;

- jest też smutno, boleśnie i rozpaczliwie;

- romantycznie, namiętnie a zarazem słodko i niewinnie;

- dla śmiechu, łez, wzruszeń, rozpaczy, ckliwości, rozmarzenia się, zadumy;

- bo chociaż wściekasz się i zarzekasz, że nie będziesz dalej czytał i tak wracasz do książki czując jak powoli łamie ci się serce, dusza drży ze strachu, oczy wilgotnieją a z gardła wyrywa się szloch...;

- bo chociaż widzisz wzrok za zasłoną łez kapiących na kartki czytasz dalej;

- nawet gdy cierpisz z bohaterami... czytasz dalej;

- nawet kiedy wszystko w tobie krzyczy NIE... czytasz dalej... aż do końca...

- ... bo Promyczek to przesłanie, by cieszyć się tylko dniem dzisiejszym, jutro będzie jutro.

Jak widać jestem masochistką, dobrowolnie dałam sponiewierać swoją duszę oraz serce Kim Holden. Pozwoliłam by mi je wyrwała, złamała i zostawiła z okruchami nadziei, które powoli będą leczyć te wszystkie złamania. Dałam jej dostęp do mojej duszy i nie broniłam się kiedy szarpała jej strunami, kiedy wzbudzała przeróżne i skrajne emocje... Czy polecam? Szczerze mówiąc nie wiem... Promyczek to książka niezapomniana, niesamowita, niepowtarzalna... Ale... Nie jestem pewna czy chcę byście czuli się tak jak ja po jej zakończeniu. Powiem więc tak... czytajcie na własną odpowiedzialność...

- Jest modelowym przykładem optymizmu. Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron... ale nimi żyje. [s. 425]

Autor: Kim Holden
Tytuł: Promyczek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-05-11
Kategoria: New Adlut
ISBN: 9788380751002
Liczba stron: 592
Ocena: 10/10

Promyczek:
Promyczek | Gus

19 komentarze:

  1. No no, ostatnio gdzie się nie odwrócę czytam zachwyty nad tą książką. Może faktycznie i ja powinnam sięgnąć. Czy to coś w stylu Układu E. Kennedy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, jaką ja mam ochotę na tę książkę! Oby mnie też tak oczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takim zachęceniu nie ma innej opcji, trzeba ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och zazdroszczę Ci, że już miałaś okazję czytać tę piękną i wyjątkową pozycję! Ja mam na nią wielką (choć to chyba za małe słowo) ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Obyśmy trafiali na coraz więcej takich książek bo przecież taki stan czytelnika po zakończeniu lektury jest kwintesencją miłości do książek😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak słów, by opisać tę książkę. Boleśnie piękna historia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo byłam do niej dosyć negatywnie nastawiona nie wiedzieć czemu... Dopiero po przeczytaniu kilku recenzji postanowiłam, że dam jej szansę i mam zamiar za niedługo uzupełnić w nią moją biblioteczkę. Zauważyłam tez, że ostatnio jest jej wszędzie pełno a to raczej dobrze o niej świadczy :)

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle plusów ma ta powieść, że aż trudno byłoby przejść obok niej obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie czytam i.... phhh.... mam sieczkę z mózgu... nawet nie wiem jak określić to co czuję, bo jednocześnie odczuwam dziesiątki sprzecznych uczuć. Nie wiem co ze mnie zostanie, gdy ją skończę...
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie sobie poradziłaś mimo wszystko z tą recenzją. Mam wielką ochotę na tę pozycję :) Podobne uczucia wywołuje we mnie książka, którą właśnie czytam "Oblubienice wojny", choć tematyka inna.
    Przy okazji zapraszam Cię na konkurs do siebie, a tak już w ogóle na marginesie napiszę Ci, żebyś oczekiwała listonosza! Tylko pamiętaj, otwieramy paczki 1 czerwca! I mam prośbę, zrób proszę zdjęcie jak już rozpakujesz i prześlij do organizatorki akcji;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedługo będzie mój *szczęśliwy taniec*, ale już wiem, że sponiewiera mnie emocjonalnie na wszystkie strony... I nie mogę się tego doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka opinia! Muszę przeczytać tę książkę. Gdy sprawdzałam premiery jakoś nie do końca ujął mnie jej opis, ale zbiera tak pozytywne recenzje, że nie można jej pominąć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Masochistką czytelniczą jestem i ja, więc na pewno przeczytam "Promyczka", bo tyle pozytywnych recenzji musi oznaczać, że to wspaniała lektura.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest piękna, a sama powieść zapowiada się fenomenalnie, więc muszę przeczytać i to jak najszybciej! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Przez Ciebie okropnie chcę przeczytać tą książkę, ale niestety zapewne szybko do mnie nie trafi ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkimi tymi punktami pokazałaś mi, a właściwie wbiłaś do głowy, że już książkę powinnam czytać. Jest jednak jeden problem wciąż jej nie kupiłam. Ale to zrobię. W najbliższej przyszłości. Jeden z priorytetów. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. zaciekawiłaś mnie! Może jednak skuszę się i ją kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja po Promyczku miałam trochę inaczej. Byłam w taki stanie, że po początkowej totalnej pustce w głowie, nagle pojawił się taki CHAOS i natłok myśli, że gdybym mogła, napisałabym recenzje w formie nowelki i może wtedy zmieściłoby się tam wszystko co chciałam napisać o tej powieści. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!