Nowe życie



Wszyscy jesteśmy skazani na popełnianie błędów, ponieważ ty l ko w ten sposób możemy się czegoś nauczyć. [s. 141]

Pomimo rodzinnych problemów wiedziesz całkiem fajne życie, masz wspierającego chłopaka, przyjaciółkę, możesz robić co chcesz i kiedy chcesz. Możesz planować i decydować o sobie... Zdarzają się jednak rzeczy, które odbierają nam wszystko, zmuszają do wymazania naszej przeszłości, teraźniejszości zaczęcia zupełnie od nowa. Jako inna osoba - nowa tożsamość, nowa osobowość - nie ważne czy tego chcesz czy nie...

Siedemnastoletnia Stella była świadkiem czegoś strasznego, a przez podjętą decyzje aby ochronić siebie i swoich bliskich musi zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu, przyjąć nową tożsamość i przeprowadzić do nieznanego miejsca. Nastolatce trudno jest odnaleźć się w małym miasteczku i oszukiwać nowo poznanych ludzi, jeszcze trudniej jest jej okłamywać pewnego chłopaka oraz ukrywać pogłębiające się uczucie, nawet jeśli nie wie czy może mu zaufać.

Becca Fitzpatrick zadebiutowała na naszym rynku wydawniczym  serią Szeptem, którą nawet mile wspominam, następnie była książka zupełnie inna gatunkowo - Black ice. Jej kolejna książka ukaże się u nas już za parę dni, czy warto na nią czekać?

(...) troska o drugą osobę to przejaw słabości. Jeśli zależy ci na kimś, stajesz się podatny na ciosy. Masz coś do stracenia. [s. 242]

Niebezpieczne kłamstwa tak jak i Black ice są zaliczane do gatunku thrillera, ale nie czytałam do tej pory nic innego oprócz serii Szeptem tej autorki, więc nie dam rady stwierdzić,  czy któraś z tych dwóch książek o tej tematyce jest lepsza, gorsza a może na równym poziomie. Z pewnością jednak mogę opisać co mi się podobało lub nie w najnowszej pozycji. Jej plusem jest sam pomysł na fabułę, wiarygodne przedstawienie wydarzeń, rzeczywisty tok działania w przypadku takich sytuacji oraz realnie przedstawieni bohaterowie. Do pozytywów zaliczyć też można dobrze i w odpowiedniej kolejności poprowadzone wątki. Czy są jakieś minusy? Niestety tak, to co powinno mnie zaskoczyć było do przewidzenia i to od samego początku. Brakowało mi również jakiegoś większego napięcia, bo nawet kiedy działo się coś strasznego lub bardzo emocjonalnego... nie czułam tego. Ogólnie nie jest źle, jest naprawdę dobrze, ale nie da się nie zauważyć wymienionych mankamentów.

Niestety, jeśli chodzi o bohaterów, to również nie do końca jestem zachwycona. Początkowa postawa Stelli pozostawia wiele do życzenia. Nie mówię o tym co czuje i jak się zachowuje po tym jakie zmiany zaszły w jej życiu, ale to nie tłumaczyło jej głupich decyzji (na początku). Z drugiej jednak strony podobała mi się jej siła, że się nie poddała i nie załamała, że po początkowych oporach pozbyła się uprzedzeń do nowego miejsca i jego mieszkańców. Najciekawszym bohaterem bez wątpienia jest Chet ze swoim spokojem, podejściem do ludzi, zachowaniem, opiekuńczością.

Chociaż Niebezpieczne kłamstwa okazały się dla mnie przewidywalne nie mogę uznać czasu spędzonego na ich lekturze za stracony, bo pomimo wszystko nie jestem zawiedziona. Książka ma mankamenty, ale nie nuży, tak naprawdę czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Fabuła ciekawi, bohaterów da się lubić lub też nie, w zależności od tego kto jaki jest, ale nie są oni obojętni o to jest bardzo ważne. Fabuła mnie niczym nie zaskoczyła jednak myślę, że warto poświęcić powieści czas, bo to co dla mnie było jasne od początku dla innych może być zagadką przez długi czas.

Myślę, że nawet pomimo wymienionych niedociągnięć Niebezpieczne kłamstwa są lekturą obowiązkową dla wszystkich fanów Becci Fitzpatrick. To książka z którą można spędzić kilka przyjemnych godzin, bo jest ciekawa i pozwala oderwać się od codziennych spraw..

Nie można się odciąć od własnej przeszłości, ona prędzej czy później i tak nas dopadnie. [s. 374]

Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2016-05-18
Kategoria: Young Adlut, thriller
ISBN: 9788375153576
Liczba stron: 424
Ocena: 6/10


(Karo, Q – W niebieskiej oprawie)

11 komentarze:

  1. Nie znam książek autorki ale wiele dobrego o niej słyszałam. Lubię takie lekkie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę na pewno przeczytam, mimo wad, które wymieniłaś. "Black ice" też nie było emocjonalne, no i dość przewidywalne, ale mimo wszystko niewytłumaczalnie ciągnie mnie do "Niebezpiecznych kłamstw" :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już za mną i nawet mi się podobała, chociaż bardziej pozytywnie wspominam ,,Black Ice''.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio wróciłam do Szeptem i aż się przeraziłam, jaką ta książka jest słaba. Na Niebezpieczne kłamstwa czekam niecierpliwie. Mam nadzieję, że tym razem wydawnictwo bardziej się postara przy korekcie niż przy wspomnianym Szeptem.
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka to jedna z bardziej wyczekiwanych przeze mnie wiosennych premier. Jestem ciekawa jakie na mnie wywrze wrażenie, bo czytałam juz różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemna książka, z którą spędziłam fajny czas. Na początku irytowało mnie, że Stella moment zapomniała o swoim chłopaku - to mnie gryzło. Potem jakoś się ogarnęła i jako bohaterka podobała mi się.

    Rzeczywiście za mało napięcia w książce, za mało tajemnic, za wiele podane na tacy.

    Mi się książka podobała na tyle, że mam ogromną ochotę dokończyć serię Szeptem, bo się gdzieś tam w połowie zatrzymałam i sięgnąć po Black Ice. Książki od dawna są na półce, więc nic, tylko się zanurzyć w fabule :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z pewnością poczytam. Choć ta sławna seriia szeptem, jakoś specjalnie mnie nie rzuciła na kolana, ledwo przeszłam przez drugi tom. Jednak wiem, ze dam jeszcze szansę autorce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak porównam, to Black Ice podobało mi się bardziej niż Szeptem; Fitzpatrick w wydaniu thriller młodzieżowy jakoś bardziej do mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomimo niektórych mankamentów z chęcią bym po nią sięgnęła. Jeśli wpadnie mi w ręce to na pewno wyrobię sobie własną opinię;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bardzo miło wspominam serię Szeptem, to była jedna z tych sag, które tak mocno mi pomogły, gdy moja młodzieńcza dusza potrzebowała solidnego kopa Paranormal-romance. Jeśli chodzi o "Black Ice" wciąż nie czytałam, ale "Niebezpieczne kłamstwa" będę czytać wkrótce, tym bardziej, jeśli uważasz, że warto. Jeśli akcja nie nuży , to myślę, że mogę poświęcić tej lekturze trochę czasu. A tak się składa, że dosłownie ostatnio, wychodząc z biblioteki, widziałam tę powieść na półce i gdyby nie fakt, że już w torebce miałam sześć książek, wzięłabym i ją. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!