Prezent od losu


- Dlaczego chcesz się we mnie zakochać?
- Wcale tego nie chciałem. (...) Jesteś dość wredna i męcząca. Gdyby moje serce pytało mnie o zdanie, kazałbym mu zmądrzeć. [s. 154-155]

Dzieją się w naszym życiu czasami rzeczy niewytłumaczalne, trudne do zrozumienia. Jak zaakceptować utratę najbliższych? W jaki sposób pogodzić się z chorobą? Po co na naszej drodze stają niektóre osoby? Jaki plan ma wobec nas Bóg? Co jest naszym zadaniem?

Lubiany przez wszystkich i bardzo zdolny Janek zaczyna klasę maturalną, jest też wolontariuszem w Cienistej Dolinie. Do jego klasy chodzi też Ula, która jest poważnie chora i przez większość czasu ma indywidualny tok nauczania. Teraz jednak chce uczęszczać na lekcje, ale ma niestety problemy z matematyką. Swoją pomoc oferuje Janek, który ma też swoje powody by zbliżyć się do koleżanki, musi wykonać pewne zadanie, jednak początki ich znajomości są dość nie przyjemne, bo dziewczyna jest niemiła i utrzymuje dystans. Czy Jankowi starczy cierpliwości by przebić się przez mur jakim otoczyła się Ula? I jaką tajemnicę skrywa nastolatek?

Dziewczyna o kruchym sercu zastała mi polecona przez koleżankę, ale i na długo przed tym zwróciłam na nią uwagę. Coś mnie do niej ciągnęło, mówiło mi, że muszę ją mieć bez względu na wszystko. Po prostu czułam iż ta książka jakoś na mnie wpłynie. I miałam rację. Zmiażdżyła mnie emocjonalnie, złamała moje serce na kawałeczki i sprawiła, że przepadłam. Całkowicie.

Od momentu zakończenia czytania, a było to kilka dni temu, bije się z myślami jak ubrać w słowa to, co czuję względem tego tytułu. I uwierzcie, nie jest to łatwe, bo to jedna z tych pozycji, w której trudno dobrać odpowiednie słowa, by należycie oddać jej piękno. Elżbieta Rodzeń stworzyła historię, która z pozoru może wydawać się jedną z wielu, ale im dłużej się ją czyta tym lepiej dostrzega się jaka jest wyjątkowa. Początkowo to nic nadzwyczajnego, jest on i ona, zupełnie odmienni, dwa różne światy, które nagle się stykają a czytelnik zagłębia się w ich zaplątane losy, obserwuje poczynania, słucha myśli i dylematów. Zastanawia się nad sensem działań losu, życia i śmierci. Stara się zrozumieć to przez co muszą przejść bohaterowie i przy tym nie płakać i nie dać skrzywdzić swojego serca. Ale to nie możliwe, bo Dziewczyna o kruchym sercu jest przepełniona emocjami, dobrymi oraz złymi, bawi, wzrusza, załamuje....

Pod równie wielkim wrażeniem jestem jeśli chodzi o postacie. Każdy, nawet ten poboczny bohater, ma swoje charakterystyczne cechy i na swój sposób intryguje. Szczególnie duże wrażenie zrobiły na mnie kreacje osobowości Ulki i Janka. Ona zamknięta w sobie, nieprzyjemna, kłótliwa, wręcz odpychająca, ale nie stała się taka bo to lubi lub by chronić siebie, tyko tych, którzy by ją pokochali czy polubili. Wie, że za jakiś czas zniknie na zawsze z ich życia i chce ich chronić. Polubiłam ją i to bardzo, ale jeszcze bardziej lubię Janka. Trochę taki bawidamek, lubi imprezy, towarzystwo dziewczyn, ale ich nie wykorzystuje, gdy ktoś go zainteresuje poświęca mu całą uwagę. Podziwiałam jego stanowczość, zaangażowanie i oddanie. Jest czuły, zabawny, empatyczny i... ma tajemnice. Przez długi czas nie dało się odkryć kim jest i na czym polega jego zadanie.

To moje pierwsze spotkanie z Rodzeń, ale na pewno nie ostatnie, bo gdy jakaś autorka sprawia, że chichoczę, śmieje się w głos, chlipię i szlocham rozdzierająco automatycznie mnie do siebie przekonuje. W tej chwili mam rozdarte serce, bo nie mogłam podejść do historii Uli i Janka na chłodno, nie dało się, ona w ciąga od pierwszych stron i nie daje o sobie zapomnieć, sprawia, że emocje w niej zawarte kotłują się w sercu oraz głowie. W raz z bohaterami przeżywałam wszystkie wydarzenia, to co czują, czego się poją i przed czym się bronią. Dodatkowo też próbowałam rozgryźć kim jest Janek i na czym polega jego zadanie. Elżbieta Rodzeń pokusiła się o stworzenie powieści po trochu dramatycznej, psychologicznej, romansu i z nutką metafizyki, poruszyła przy tym temat choroby oraz Boga (bez obaw, nie ma tu moralizowania). Mieszanka ogromna, trochę ryzykowna, ale na szczęście niezwykle udana.

Utrata kogoś, kogo się tak bardzo kochało, nie jest czymś, co można tak po postu opowiedzieć. [s. 532] Tak samo jest właśnie z tą historią, jej nie można opowiedzieć, nie da się wyrazić wszystkich uczuć względem niej, tego jak wgryza się w dusze i daje do myślenia. Przepiękna, poruszająca, słodko-gorzka. Musicie przeczytać, naprawdę... 

- Dobrze, że dzwonisz, bo koszmarnie zaspałam.
- A po co chciałaś się zrywać białym świtem?
- Dziś jest dzień biszkoptów, kruchych spodów i ciasteczek. No i muszę jeszcze rozmrozić migdałowe krążki na bożonarodzeniowy kopiec.
- Przy tym ostatnim poczułem się, jakbyś przemówiła do mnie w obcym języku. [s. 275]

Autor: Elżbieta Rodzeń
Tytuł: Dziewczyna o kruchym sercu
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2016-03-21
Kategoria: obyczajowa, młodzieżowa
ISBN: 9788377858677
Liczba stron: 568
Ocena: 10/10

(Kier, 4 – Powieść psychologiczna)

11 komentarze:

  1. Dialogi brzmią zachęcająco :) Może, może :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie wiem co robić, by czytać szybciej.W kolejce do przeczytania czeka tyle książek, a ja czyję, że tę książkę muszę przeczytać natychmiast 😌

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jak mnie cieszy Twoja pozytywna recenzja, bo ja także jestem zachwycona tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba zabiorę się za nią w następnej kolejności! Zachęcasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj dopisuję ją do listy pozycji obowiązkowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. zakochałam się w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się niezwykle zachęcona i oczarowana tę recenzją. Nie sądziłam, że jest aż tak dobrze! Dosłownie mam ochotę rzucić wszystko i biec po "Dziewczynę o kruchym sercu" do księgarni.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, że to bardzo poruszająca opowieść. Twoja recenzja tylko mnie przekonała, że warto czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam "Noc świetlików" tej autorki i bardzo miło wspominam. Tę książkę także mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro tak ładnie ja polecasz, to i ja powinnam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym mieć choć cząstkę twojej niezachwianej wiary w polskie pisarki i w książki takie jak ta. Niestety. Moja rzeczywistość jest gorzka i ciemna i wrzeszczy mi do ucha, że niestety to nie jest tytuł dla mnie. Zgaduję, że to coś w stylu Promyczka i domyślam się do mogło być poruszajacego w lekturze - ba! Wierzę, że była tak wspaniała jak mówisz. Ale ja po prostu... nie mogę. Nie mogę. Przykro mi.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!