Przetrwać najgorsze


Byłam przekonana, że ojciec mnie ocali, ale teraz trudno mi odnaleźć w sobie tę pewność. Ta dzicz tylko czeka, by mnie pochłonąć, a wtedy wszelki opór straci sens. Nie ma tu zasad, które mogłabym opanować, nie ma punktów do zyskania ani kart do odkrycia. To piekło, jakiego nigdy sobie nie wyobrażałam.*

Nic nie jest w stanie przygotować nas na nagłe zetknięcie z nieznanym. Jak przetrwać na obcej planecie nie znając jej zagrożeń, bez jedzenia, bezpiecznego miejsca do snu, bez pewności, że nie zginie się od łyka wody?

Tarver jest zwykłym mężczyzną z niższej klasy, a Lilac to córka najbogatszego człowieka w galaktyce. On jest z niższej klasy, o niej mówią księżniczka LaRoux. Gdyby nie to że chłopak został młodym bohaterem wojennym tych dwoje nigdy by się nie spotkało, ich znajomość nie ma sensu, ale gdy Ikar – statek kosmiczny którym lecą – się rozbija a oni jakimś cudem przeżywają i trafiają na obcą planetę muszą ze sobą współpracować. Jakie sekrety skrywa planeta? Czy uda im się wrócić do domu?

Jestem beznadziejnym przypadkiem, który na widok przepięknych okładek traci zdrowy rozsądek. W ramionach gwiazd oczarowało mnie właśnie okładką, jest cudowna i już dla niej samej warto mieć ten tytuł na swojej półce. Ale nie bójcie się, przepiękna oprawa graficzna, to nie jedyne atutu tej powieści.

Duet Amie Kaufman i Meagan Spooner zaskakuje i to pozytywnie. Autorki przeniosły fabułę do kosmosu, co dało im szerokie pole do popisu a one, moim zdaniem, w pełni z tego skorzystały. Stworzyły historię, która początkowo może niczym nie zaskakiwać, przez chwilę nawet myślała, że jest przegadana, ale im więcej stron było za mną tym bardziej byłam pod wrażeniem pomysłowości oraz kreatywności obu pań. Stworzyły planetę, która może przypominać trochę Ziemię, ale wraz z bohaterami zauważamy wszystkie występujące różnice oraz skryte na niej tajemnice. Naprzemienna narracja, fragmenty z przesłuchań (tu się czasem można pośmiać), obrazowe opisy, zaskakujące i nagłe zwroty akcji, tajemnice oraz emocje i jeszcze więcej emocji sprawiają, że W ramionach gwiazd czyta się niebywale szybko i z ogromnym zainteresowaniem.

Co się tyczy bohaterów, to początkowo Lilac nie wzbudza sympatii. Rozpieszczona córeczka tatusia, której wszystko wolno, która bawi się mężczyznami, otoczona swoimi znajomymi, którzy dostarczają jej rozrywki, ale i strzegą. Nie ma w galaktyce nikogo kto by nie wiedział kim jest ta dziewczyna. Ale to tylko pozory, by przetrwać, bo za to co ma płaci wysoką cenę. Z biegiem czasu ujawnia się jej prawdziwa natura, która powodowała, że patrzyłam na nią zupełnie inaczej. Tym bardziej, że się nie poddawała, była wytrwała i silna. Z kolei Tarvera polubiłam od razu, nie wywyższał się, nie zmienił po tym jak zaczął mieć kontakt z wyższą klasą i stał się sławny. To mężczyzna, który nie wyróżnia się czymś nadzwyczajnym, ale jednocześnie nie da się go nie uwielbiać za to jakimi wartościami się kieruje.

W ramionach gwiazd jest historią, której warto dać szansę, bo chociaż pierwsze kilkadziesiąt stron na to nie wskazuje to historia pochłaniająca bez reszty, sprawiająca, że traci się poczucie czasu, a wzrok błądzi po tekście w ekspresowym tempie, by jak najszybciej poznać zakończenie. To też opowieść wzbudzająca w pewnym momencie konsternacje, szok i zagubienie, ja osobiście czytałam od którejś strony z niedowierzaniem, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i nadal nie mogę wyjść z podziwu nad obranym przez autorki kierunku. Czuję, że w kolejnych tomach będzie to ciągnięte i miało swoje konsekwencje. Jestem zachwycona i już nie mogę doczekać się kontynuacji.

Reasumując, gorąco polecam pierwszy tom serii Starbound wszystkim fanom science fiction, fantastyki oraz Young Adlut. Przy tym tytule, pomimo powolnego początku, nie da się nudzić. Wzbudza ona szereg przeróżnych uczuć, czasem bawi, wzrusza, z pewnością szokuje. Niezwykle udany debiut, który potrafi zaskakiwać i przykuwać uwagę.

*Amie Kaufman, Meagan Spooner, W ramionach gwiazd, s. 146
Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Tytuł: W ramionach gwiazd
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2016-03-02
Kategoria: science fiction, fantastyka, Young Adlut
ISBN: 9788375151008
Liczba stron: 488
Ocena: 8/10

Starbound:
W ramionach gwiazd | This Night So Dark (1.5) | This Shatterd World | Their Feactured Light

(Pik, 10 – Napisał serię książkową)
(1. Trafny wybór, 2. Czytana w łóżku, 3. Tygiel gatunkowy)

14 komentarze:

  1. Ogromnie chciałabym przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka jest piękna, też jestem tym beznadziejnym przypadkiem, wielbicieli pięknych okładek. Jeszcze piszesz, że treść idzie w parze z oprawą i jak tu nie czytać?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie odnajduję się w tym klimacie najlepiej więc raczej nie będę czytać, lecz zauważyłam, że książka jest bardzo popularna w sieci. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie moje klimaty, ale książka mnie intryguje. Zobaczymy :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://www.recenzjezpazurem.pl
    Diane Rose

    OdpowiedzUsuń
  5. Potwierdzam - okładka to nie jedyna zaleta tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka miło mnie zaskoczyła! :) Szkoda, że wydawnictwo promuje ją jako kolejny romansik, bo uważam, że trochę to tej pozycji uwłacza :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dawna wypatruję tego tytułu, bo wszystko co ma gwiazdy, czy kosmos w tytule jest na mojej liście priorytetów. Dobrze, że dziś jest premiera, wreszcie będę mogła ją kupić ;-)
    Pozdrawiam!

    W krainie absurdu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie jestem przekonana do tej książki, ale może kiedyś się na nią zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Za dużo mam rozpoczętych serii żeby teraz dokładać kolejną. Jednak może kiedyś. Zapraszam na nowy wpis i do zagłosowania w ankiecie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Może kiedyś przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie ta pozycja. Od dłuższego czasu ten tytuł krąży wszędzie. Mam tylko nadzieję że znajdzie się okazja by ją przeczytać
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodobała mi się ta książka, ale bez wielkiego wow.
    Ania z
    KsiążkujemyTV

    OdpowiedzUsuń
  13. Z grubsza mam zdanie podobne do twojego o tym tytule. Choć wydaje mi się, że mimo wszystko ty nieco lepiej ją przyjęłaś. Z jakimś takim większym entuzjazmem. Ja z kolei, z typowym dla siebie zgorzknieniem i cynizmem. Nic nowego, hm? :D
    Tak czy inaczej, na kolejne tomy czekam, tym bardziej, że dotyczą innych par i nie będę musiała już dłużej towarzyszyć Lilac, którą w przeciwieństwie do ciebie - nie zaczęłam lubić nawet po tym jak wydały się jej sekrety. Owszem, przestałam ją nienawidzić, ale jakoś tak... irytowała mnie. Aczkolwiek to co zrobiła na końcu - godne podziwu. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!