Opiekunka i wampir


- Jesteś moją największą zaletą i największą wadą. [s. 239]

Lubimy otaczać się pięknem. Sztuka, cudowna biżuteria, piękne stroje, makijaż, szczupłe kobiety... Twierdzimy, że potrafimy dostrzec to co ładne, tylko czy na pewno? Czy w dostrzeganiu piękna chodzi o to, co widać gołym okiem, czy może liczy się to, co wewnątrz? Ideały nie istnieją, zawsze są jakieś rysy...

Raven Wood pracuje w Uffizi jako konserwator sztuki, jest niepełnosprawna, ale ma bardzo dobre serce i pomaga komu tylko może. Dlatego też gdy wracając z imprezy widzi jak trzech mężczyzn atakuje bezdomnego bez namysłu spieszy mu na pomoc. Udaje jej się odwrócić uwagę mężczyzn, ale teraz to ona staje się ich celem i chociaż ucieka jest zbyt wolna. Napastnicy ją dopadają. Nie wiadomo jakby się to dla niej skończyło gdyby nie tajemniczy mężczyzna osnuty czernią. Kiedy Raven się budzi ze zdumieniem spostrzega zmiany jakie w niej zaszły, fakt, że nie było jej tydzień oraz, że z Ufizzi zostają skradzione cenne obrazy a ona staje się podejrzaną. Czemu nie pamięta minionego tygodnia i skąd u niej taka zmiana?

Sylvain Reynards – kobieta czy mężczyzna – chociaż obstawiam, że to pierwsze zasłynął u nas z cyklu Piekło Gabriela, ale moja przygoda z tym tajemniczym autorem zaczęła się od Raven. Podobał mi się ten tytuł czy też wręcz przeciwnie? Tym bardziej, że mowa w niej o wampirach, a po Kolacji z wampirem trzymam się od takich książek z daleka.

Przyznaję, że początkowo miałam obawy, pierwsze sto a nawet i trochę więcej stron strasznie mi się dłużyło i przez sztywną narrację oraz mało wiarygodne wydarzenia trudno było się wgryźć w fabułę. Z czasem jednak coś się zmieniło, akcja nabrała tempa, wydarzenia stały się bardziej realne i, co za ulga, Reynards nie stworzył/a kolejnej pięknej głównej bohaterki (więcej o tym za chwilę). To powieść o pięknej Florencji, o sztuce, o mrocznych zakątkach i niebezpiecznych istotach cechujących się niesamowitą siłą, prędkością oraz urodą. To również historia, która nie powinna mieć miejsca a jednak się dzieje. Sylvain Reynards zaskakuje i zapewnia dużą dawkę wrażeń oraz rozrywki.

Bohaterowie. Sylvain przywraca do łask karmiące się ludzką krwią, blade i bezwzględne wampiry, które można zabić święconą wodą, krzyżem lub przez obcięcie głowy i spalenie. Nic nowego, ale to jednocześnie miła odmiana po dobrych krwiopijcach. Ale to głównie charakterystyką Raven Sylwain u mnie zaplusował/a. Niepełnosprawna, utykająca, pulchna a jednak komuś się spodobała. Wyróżnia się niezwykłą dobrocią, opiekuńczością i bezinteresownością. Oddana pracy, która pozwala jej znaleźć spokój i ukoić zbolałe serce. Jestem jak najbardziej na tak temu, że to nie kolejna szczupła i idealna piękność ukrywająca się pod workowatymi ubraniami, a niedoskonała, ale zarazem taka jaka powinna być, wspaniała i niezależnie od tuszy i kalectwa godna pożądania. Świetnie wykreowana postać, widać, że poświęcono jej ogromną ilość czasu, by ją przedstawić, by ukazać co siedzi jej w głowie. Drodzy autorzy, bierzcie z Reynards przykład!

Kręciłam nosem na początku, wzdychałam z irytacją i z mozołem brnęłam dalej. Z rozpaczą myślałam, że przyjdzie mi się męczyć z pięcsetstronnicową, przeciętną cegiełką. Możecie więc sobie wyobrazić moją radość gdy odkryłam, że po jakimś czasie z każdą kolejną stroną jest coraz lepiej. Niespodziewanie wsiąkłam w historię i nie mogłam się od niej wręcz oderwać. Opisy miejsc, wydarzeń, uczuć – wszystko sprawiało, że przepadłam. Zżyłam się z Raven, bardzo, jej obawy, zachowanie przypominały mi mnie samą, rozumiałam jej uprzedzenia, niepewność i brak wiary. Reynards pokazał/a, że potrafi nie tylko stworzyć intrygujący paranormal romance dla dorosłych, ale i wpleść w niego pewne istotne rzeczy o których dużo osób nie pamięta lub nie potrafi docenić.

Raven to książka, której pomimo słabego rozpoczęcia warto dać szansę ponieważ dalsza część historii rekompensuje ten fatalny start. Intrygujący bohaterzy, ciekawa fabuła, przepiękne opisy miejsc, pasja do sztuki, namiętność, tajemnice i moc emocji. Polecam, bo naprawdę warto.

- Ty jesteś jedynym promykiem nadziei, jaki ujrzałem (…) Jesteś jedyną, dzięki której serce mi znowu zabiło. [s. 315]

Autor: Sylvain Reynards
Tytuł: Raven
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2016-03-16
Kategoria: paranormal romance, fantasy,
ISBN: 9788328702462
Liczba stron: 510
Ocena: 7/10

The Florentine:
The Prince (0.5) | Raven | The Shadow


(Trefl, 10 – Rozgrywa się w Europie)
(2. Czytana w łóżku)

19 komentarze:

  1. Wreszcie wampiry z jajami :) I jak mawiał Pan Leszek M nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Oj mam na nią apetyt

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tą pozycję!
    Wszystkich chętnych zapraszam na konkurs z tą właśnie książką w roli głównej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie. Wampiry odpadają już na starcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi strasznie się ta książka spodobała. Nawet się nie spodziewałam, że paranormal romance okaże się właśnie takie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, może dam tej książce szansę? Zupełnie tego nie planowałam, ale jednak... przemyślę to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie się na nią skuszę :) Być może nie będę oczekiwac zbyt wiele, ale kto wie, może to będzie miłe rozczarowanie!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  7. O, książka szturmuje blogi.

    Cieszy mnie, że oryginalna ( w sensie odmienna) jest kreacja bohaterki- w takiej fabule jak romans z wampirem, książka zwróciła moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na półce czeka trzecia część przygód Gabriela, po którą muszę w końcu sięgnąć. A na "Raven" zupełnie nie mam ochoty, ponieważ nie kręci mnie już tematyka wampirów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę mnie wystraszyłaś tą sztywną narracją, ale nawet gdybym chciała się wycofać z przeczytania (a nie chcę :D), to nie mogę, bo już ją mam. Dobre chociaż to, że później się rozkręca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już trafiłam na kilka książek, w których po słabym początku następowała świetna kontynuacja. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę czytałam i bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo czekam na tę książkę! Po tak pięknej i wspaniałej i och i ach trylogii Gabriela, muszę mieć tę książkę! Nie wiem tylko czy się nie zawiodę, ale sądząc po tylu zachwytach, ja również dam się porwać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię motyw wampirów, dlatego cieszy mnie, że w tej książce nie są ucieleśnieniem dobra. Podoba mi się też główna bohaterka i fascynujące tło. Moja radość jest tym większa, że niebawem będę czytać tę powieść, więc jest duża szansa, że o ile przetrwam ten przeciętny początek, to później już będę zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. To prawda, Raven rozkręca się z każdą kolejną kartką :D A najlepsza jest końcówka, czy też początek drugiego tomu:) Dla mnie to dość ludzkie wampiry, miałam nadzieję, że autor nada im jakieś mega fantastyczne umiejętności, ale na razie było dość spokojnie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam wiadomo kiedy bedzie Tom 2 tej ksiązki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze nic nie wiadomo o drugiej części. Pewnie za jakiś rok dopiero. :)

      Usuń
  17. Zdecydowanie się zgadzam. :) Uwielbiam tą nieidealną bohaterkę, jaką stworzył/a autor/ka, to jest tak świeże, cudowne i realne, że nie mogło wzbudzić mojej antypatii. Poza tym, przedstawienie Florencji było urzekające. Ale coś co mnie autentycznie zaskoczyło - fakt, że w książce wystąpił, jak się okazuje, bohater poprzedniej trylogii autora/autorki. Nie miałam pojęcia, że to jedno i to samo uniwersum, a tu niespodzianka. Chyba tak trochę zaspoilerowałam sobie trylogię, takim cudem. Ale to nic. Teraz przynajmniej wiem, że naprawdę mam ochotę na inny twór autora/ki. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!