Dzika i namiętna, ale czy wieczna?

 
Ona była mi przeznaczona, pragnąłem jej, marzyłem o niej, oddychałem nią, siedziała mi pod skórą, zagnieździła się w moim sercu, była narkotykiem, tlenem, ostatnim oddechem”.*

Przeznaczenie jest czymś w co jedni wierzą a inni mu zaprzeczają, bo przecież samemu kieruje się swoim życiem. Ale... możliwe, że jest coś co kieruje naszymi losami, plącze drogi, stawia na nich ludzi nam przeznaczonych i daje szansę na to by spełniły się nasze marzenia oraz cele, abyśmy spotykali swoje miłości i prawdziwych przyjaciół.

Osiemnastoletni Anthony Tolland, chociaż bardzo inteligentny, w szkole i wśród znajomych jest uważany za pewnego siebie, aroganckiego, porywczego oraz niezbyt miłego chłopaka. Nieporozumienia załatwia za pomocą pięści, co niezbyt cieszy jego rodziców. Gdy Antek dowiaduje się, że mama chce przygarnąć pod ich dom córkę zmarłej przyjaciółki nie jest zbytnio zadowolony, ale stara się być miły. Nie uważa jednak by pozornie cicha i spokojna Natalia poradziła sobie w amerykańsko-polskim liceum, gdzie wszyscy dzielą się na klasy społeczne. Ponadto przeszkadza mu, że rudowłosa dziewczyna porusza w nim emocje o które nigdy by się nie podejrzewał. Walczy z sobą i tym co zaczyna czuć, ale czy uda mu się uciec przed tym, co mu przeznaczone?

Jesteś moja, dzikusko jest zupełnie pierwszym utworem napisanym przez Agnieszkę Lingas - Łoniewską jako fan fiction (Trudna miłość). Teraz rozbudowana oraz poprawiona historia zostanie w końcu wydana. To, że uwielbiam pióro autorki zapewne już wiecie, na każdą nową książkę czekam z utęsknieniem i – przyznaję – przepadam dla świata gdy zabieram się za czytanie. Czy i tym razem było tak samo?

Książką Skazani na ból Lingas - Łoniewska udowodniła, że nawet gatunek New Adlut nie jest jej straszny – stworzyła coś poruszającego i wstrząsającego do głębi. Byłam tym tytułem zachwycona ponieważ wywołała we mnie burzę emocji i roztrzaskała mi serce. Jesteś moja, dzikusko okazało się kolejną udaną publikacją w dorobku polskiej autorki. Masa emocji, pierwsza miłość, problemy, próba docierania się, walka ze swoimi obawami, zmiana zachowań, przyzwyczajeń, metamorfoza charakteru, kalejdoskop uczuć, nutka sensacji... To wszystko w swojej nowej powieści dostarcza swoim czytelnikom Agnieszka dbając o opisy, chronologie wydarzeń, język oraz styl, o realne odwzorowanie rzeczywistości, czasem nawet brutalnej. Tworzy powieść mieszając różne gatunki i jak zwykle doskonale sobie z tym radzi. Niczego nie ma ani za dużo ani za mało, całość jest przemyślana oraz dopracowana, akcja toczy się szybko, zaskakuje i nie pozwala się nudzić.

Oczywiście i tym razem nie mam absolutnie nic do zarzucenia charakterystyce bohaterów, oboje są jak ogień i woda, różnią się między sobą dzięki czemu relacje między nimi są pełne pasji, namiętności oraz utarczek i ciekawych rozmów. Oboje muszą nauczyć się zaufania do siebie, współżycia razem, zmienić co nieco w sobie. Niby znają się od dawna, ale dopiero teraz mają szansę poznać się tak naprawdę, wszystko toczy się między nimi dość szybko, ale na szczęście autorka nie odpuściła początkowego etapu odnajdywania wspólnej drogi i dogadywania się. Ta opowieść to nie tylko Antoni i Natka, ale też inne postacie, którym autorka poświęciła również odpowiednią ilość czasu nadając im szereg różnych cech, przez co wzbudzają przeróżne, od sympatii po antypatię, emocje.

Co mogę dodać? Jestem absolutnie zachwycona, oczarowana, nie potrafiłam odłożyć książki gdy już naprawdę musiałam i każdą wolną chwilę wykorzystywałam na to, by przeczytać chociaż jedną stronę. Agnieszka Lingas - Łoniewska sprawiła, że od pierwszych stron dałam się porwać wirowi wydarzeń, całą sobą przeżywałam wraz z bohaterami następujące po sobie sytuacje i razem z nimi odczuwałam ich emocje. Doprawdy nie wiem jak autorka to robi, ale pomimo tylu wydanych tytułów cały czas pozytywnie zaskakuje i sprawia, że wsiąkam w wymyślony przez nią świat, bo inaczej się nie da. Tutaj naprawdę niczego, a już szczególnie emocji, nie brakuje. Jakieś minusy? Tak, jeden, ogromny! Czemu coś tak dobrego tak szybko się skończyło?

Jesteś moja, dzikusko to pozycja dla wszystkich, nieważne czy masz naście lat, czy jesteś już starsza – każdy odnajdzie tutaj coś dla siebie. Dzięki lekkiemu, ale barwnemu językowi, trochę młodzieżowemu powieść czyta się szybko i przyjemnie, a fabuła oraz postacie pozwolą odnaleźć w niej coś z siebie. Polecam! Jeśli tylko lubicie twórczość Agnieszki Lingas - Łoniewskiej nie zapomnijcie 3 lutego zajrzeć do księgarń, zapewniam, że nie ma mowy o jakimkolwiek zawodzie!

Za możliwość przeczytania dziękuję
wydawnictwu oraz Autorce
*Agnieszka Lingas-Łoniewska, Jesteś moja, dzikusko, s. 125
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Jesteś moja, dzikusko
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016-02-03
Kategoria: New Adlut, romans, sensacja
ISBN: -
Liczba stron: 318
Ocena: 8/10


(Pik, 5 – Polak/Polka)
Klucznik 2016
(Ich noce)

25 komentarze:

  1. Przeczytałam tylko kilka fragmentów recenzji, z wiadomych przyczyn, ale i tak mam ochotę zapytać: gdzie jesteś, mój egzemplarzu?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Zapewne niedługo dostaniesz, ciesz się, że masz jeszcze książkę jeszcze przed sobą! ;)

      Usuń
  2. Wiedziałam, że będziesz zachwycona ☺ to taka pełna, doskonała i romantyczna opowieść o najważniejszym uczuciu na świecie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Lingas-Łoniewską w grę chyba nigdy nie wejdzie zawód. ;) Przepiękna opowieść, przepiękna! ;)

      Usuń
  3. Przepiękna recenzja, podpisuję się pod nią w zupełności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;) Zaraz zajrzę do twojej recenzji, bo widziałam, że już jest na blogu. ;)

      Usuń
  4. Długo nie mogłam się zaprzyjaźnić z autorką. To chyba przez pierwszą część lawendowej serii, która mnie nie zachwyciła jakoś szczególnie. Potem był ,,brudny świat'', który szedł mi opornie, ale zachwycił. Natomiast z ostatnią książką autorki, przepadłam..
    Chcę więcej i więcej. Dlatego tak bardzo Ci zazdroszczę, że jesteś już po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawendowa seria, to zupełnie nowa odsłona autorki, ale zapewniam, że ten tytuł jest rewelacyjny. ;) Gorąco polecam. ;)

      Usuń
  5. Ja też jestem tą książką zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisałam się na booktour z tą książką :) mam nadzieję, że będę równie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Same pozytywy o tej książce :) Musimy mieć! :)

    Pozdrawiamy gorąco i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, akurat dla córki i matki. ;))

      Usuń
  8. Niestety nie przepadam za tą autorką, więc muszę podziękować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko pięknie, ale ta okładka? Nie podoba mi się ;) A proza pani Agnieszki cały czas przede mną - mam już kilka upatrzonych pozycji.

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się recenzja i jeszcze bardziej zachęca do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam powieści Pani Agnieszki i czekam tylko na premierę . ;)


    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już nie mogę się doczekać tej książki, a jeżeli chodzi o Panią Agnieszkę Lingas-Łoniewską wiem że sie nie zawiodę;) pozostało jedynie uzbroić się w cierpliwość;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach aby to przeczytać ale niestety jak na razie funduszy brak, bo wydałam na "Kurację samobójców" i pakiet "Kroniki rodu Kane", czytałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie cię tym zirytuję, zwłaszcza jeśli tak kochasz tą książkę, ale naprawdę nie mam na nią ochoty. I o ile zazwyczaj po takiej recenzji byłabym skłonna rzucić wszystko i znaleźć pozycję o jakiej mowa, o tyle w tym wypadku... Po prostu nie. Jestem zmęczona falami rozczarowań, zmęczona próbowaniem. A przynajmniej w obecnej chwili. Może kiedy po maturze podreperuję siły i wróci do mnie energia, wrócę tu i poproszę, żebyś mi przypomniała jakie pozycje powinnam wziąć pod uwagę, ale na razie - przepraszam, muszę podziękować.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!