Lux powie ci co masz robić

Ile razy mi się zdaje, że już dochodzę do prawdy, przekonuję się, że mam tyle, co nic”. [1]

Chyba każdy czasem ma dzień kiedy zupełnie nie wie co ma robić, jak postępować, w co się ubrać, jak się zachować w danej chwili i chciałby żeby ten jeden raz mu doradzono, podjęto decyzje za niego. Co gdyby faktycznie ktoś a raczej coś mówiło nam cały czas co jest dla nas najlepsze, kierowało nami mówiąc jacy powinniśmy być, z kim się zadawać, co czytać, czego słuchać a nawet co jeść? Czy chcielibyśmy aby decydowała za nas jakaś aplikacja?

Mamy rok 2032. Postęp technologiczny jest na bardzo wysokim poziomie i każdy człowiek posługuje się nią, bo to jest według nich właściwe. Nie mogą sobie wyobrazić jak ktoś mógłby funkcjonować bez handheldu służącego do tego co dla nas dzisiejsze telefony, ale jeszcze bardziej nie mogą pojąć jak ktoś może obejść się bez aplikacji Lux, która pomaga podjąć decyzje, te życiowe lub związane z codziennymi sprawami. Jedną z takich osób jest Rory Vaughn, szesnastolatka nie rozstaje się ze swoim urządzeniem a z Luxa korzysta niemal co chwile. Wszystko jednak zmienia się gdy gdy trafia do upragnionej elitarnej szkoły Theden. Co takiego odkryje nastolatka i co zrobi z poznaną prawdą?

Feeria Young jest jednym z moich ulubionych wydawnictw, bo niemal zawsze trafia w mój gust czytelniczy. Jeszcze chyba ani razu nie zdarzyło mi się abym była jakoś bardzo rozczarowana tym, co wyszło spod ich skrzydeł. Aplikacje chciałam przeczytać jak tylko ukazała się jej zapowiedź, blurb mnie zaintrygował i czułam, że na tym tytule z pewnością się nie zawiodę. Jak było w rzeczywistości?

Zastanawiam się czasem skąd autorzy czerpią swoje pomysły, szczególnie ci którzy potrafią pomimo tego, że już chyba wszystko zostało wymyślone zaskoczyć czymś nowym albo chociaż innym spojrzeniem na jakiś temat. Lauren Miller jest jedną z tych autorek, zaskoczyła mnie, sprawiła, że z zapartym tchem przewracałam kolejne strony, ale zanim to nastało początek nie był tak kolorowy. Aplikacja zaczyna się trochę nudnawo i pierwsze kilkadziesiąt stron może się dłużyć, ale im więcej było za mną tym bardziej rozkręcała się fabuła. I przyznać muszę, że Miller doskonale wszystko sobie przemyślała. Zobrazowała przerażającą wizję świata, w którym jesteśmy uzależnieni od technologii (nawet teraz ciężko jest nam bez telefonu czy dostępu do sieci), ale również stworzyła wątki z intrygami, tajemnicami z przeszłości, niebezpieczeństwem i ciągłą próbą odkrycia prawdy. Dla chwili oddechu jest też wątek romansowy, ale w tak małych ilościach, że prawdę mówiąc czasem go wręcz nie wyłapywałam, z czego się cieszę ponieważ mnie drażnił swoją sztucznością. To i początek są jedynymi minusami powieści.

Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłowości Lauren Miller i tego, że nie pogubiła się w tych wszystkich zawirowaniach. Pląta, utrudnia, zaskakuje, zachęca do tego by wraz z bohaterką łamać sobie głowę nad łamigłówkami, poszukiwaniem odpowiedzi i poznaniem prawdy. Po średnim wstępie akcja nabiera prędkości i powoduje liczne komentarze Co? Ale jak to? Bo to, co wydawało się, że wiem było na pokaz lub fikcją.

Jeśli chodzi o bohaterów, to spotkałam się z opiniami, że zachowanie Rory bywało irytujące. Faktycznie, patrząc z punktu dwudziestokilkulatki miałam ochotę czasem nią potrząsnąć, ale to przecież nastolatka. Ma prawo do błędów, zmienności i niepewności. Dopiero kształtuje swoją osobowość, a przecież nic kompletnie głupiego nie zrobiła. Na swój sposób ją lubię. Nie opiszę szczegółowo innych postaci ponieważ mogłabym tym zbyt dużo zdradzić. Pewne jest jednak to iż Lauren Miller stworzyła je po mistrzowsku. Są inndywidualni a co najważniejsze nie do przejrzenia. Kilkakrotnie zostałam zaskoczona nagłym obrotem sprawy, bo bohater pokazał zupełne inne oblicze.

Jak pewnie już widać Aplikacja bardzo mi się podobała, pochłonęłam ją w mgnieniu oka i z zapartym tchem. Autorka zawładnęła moim czasem i umysłem. Sprawiła, że wraz z bohaterką poszukiwałam prawdy i przeżywałam wydarzenia nie mniej niż Rory. Lauren Miller miała pomysł i udało jej się go wykorzystać, napisała powieść wciągającą, zaskakującą i przedstawiającą przerażającą wizję przyszłości.

Jeśli tylko lubicie młodzieżówki i dystopie z mieszanką thrillera, to Aplikacja jest z pewnością dla was. Lauren Miller pokazała się z jak najlepszej strony, szybka akcja, tajemnice i intrygi – tego tutaj z pewnością nie zabraknie. Polecam z czystym sumieniem!

[1]Lauren Miller, Aplikacja
Autor: Lauren Miller
Tytuł: Aplikacja
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 2015-10-07
Kategoria: dystopia, thriller
ISBN: 9788372294449
Liczba stron: 456
Ocena: 8/10

19 komentarze:

  1. Ooo, coś dla mnie, lubię takie science fiction ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam. Naprawdę warto poświęcić jej czas. ;)

      Usuń
  2. No dobra, lubię w sumie takie książki, ale ta wszechobecna technologia mnie trochę odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to się nie dziwię, ale nie jest źle i naprawdę warto przeczytać. ;)

      Usuń
  3. Pozwolisz, że nie przeczytam Twojej recenzji. Właśnie zamówiłam książkę i wolę o niej nie wiedzieć za dużo ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak. Sama tak robię gdy trafiam na recenzję książki, którą niedługo będę czytać. ;)

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie! :) Teraz pozostaje mi znaleźć książke :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam jeszcze w szpitalu i bardzo przypadła mi do gustu, tylko coś za recenzję nie mogę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mhm, cały czas zastanawiam się nad tą książką, ale tak wszyscy polecacie i Ty również, że chyba się skuszę! :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już sporo dobrego o tej książce, ale na razie troszeczkę przejadają mi się dystopie. Na pewno będę ją miała na uwadze :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo prawdopodobne że się skuszę :)

    Pozdrawiam :)
    http://wannistmanzufrieden.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. O mało jej nie kupiłam ostatnio, ale jednak zdecydowałam się na Plagę samobójców i nie żałuję, bo okazała się świetna. Ale Aplikację też chętnie bym przeczytała :) Wszyscy mówią właśnie, że nie jest schematyczna i ciekawa.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie ta książka, choć jest o nastolatce. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. LUX w tytule posta mnie zmylił, już myślałam, że o Opposition piszesz :) A na Aplikację mam chęć, lubię takie pozycje, pod warunkiem że czymś zaskakują.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę stwierdzić, że mocno mnie zaciekawiłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No nie wiem. Mimo że tak zachęcasz i teoretycznie mogłabym spróbować, to nie jestem w stanie się zmusić. Po prostu jest w tej pozycji coś co mnie odrzuca i co krzyczy do mnie, żebym sobie darowała. Gdybym natknęła się na tą książkę w bibliotece - mogę się skusić, czemu nie. Ale w innym wypadku obawiam się, że muszę sobie darować. Nie ufam takim pozycjom i ufam swojej intuicji. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!