Uwierz w demony

 „- Czasami potwory są prawdziwe – (…) – Nawet jeśli nie wyglądają jak potwory”. [1] 

Horrory są gatunkiem literatury po który nie sięgam zbyt często, o wiele bardziej lubię filmy chociaż mało który jest w stanie wywołać we mnie chociażby nutkę strachu. Zarówno w książkach, jak i na dużym lub małym ekranie praktycznie wszystko można przewidzieć. Dlaczego więc Demonolog? Pomimo tego, że nie wierzę w istnienie tych istot jestem ich ciekawa, tego jak są przedstawiane, jak wyobrażamy sobie ich wygląd oraz możliwości.

David Ullman jest profesorem literatury w zakresie mitologii i judeochrześcijańskich opowieści religijnych, dodatkowo zajmuje się również demonologią, co jest ciekawe ponieważ nie wierzy w Boga. O ile w pracy wiedzie mu się dobrze, to w życiu prywatnym nieco mniej. Rozpada się jego małżeństwo i jedynym pozytywnym punktem życia jest jego córka Tess. Dziewczynka, którą kocha ponad życie i dla której jest gotów zrobić dosłownie wszystko. Niebawem David przekona się jakie swoje granice będzie musiał pokonać, by odzyskać ukochane dziecko. Co z tym wszystkim będzie miała wspólnego tajemnicza kobieta pojawiająca się u Ullmana z zadaniem udania się do Wenecji i zbadania pewnego zjawiska?

Na samym początku znajduje się kilka zdań od autora gdzie między innymi są  następujące słowa: „Chcę, aby czytelnicy podążali tą samą ścieżką, którą kroczy mój protagonista, od zwątpienia do wiary”. [2] Zanim zaczęłam czytać byłam osobą wątpiącą czy teraz coś się zmieniło? Nie, niestety nie. Chociaż przyznaję, że Andrew Pyper miał ciekawy pomysł i wykonanie nie przekonał mnie do tego w co uwierzył główny bohater. W to chyba w ogóle trudno uwierzyć. Demonolog to powieść przemyślana, logiczna, z uporządkowanymi wydarzeniami. Jednak gdzieś po drodze straciła dreszczyk emocji, zabrakło napięcia, poczucia lekkiej obawy, tego co towarzyszyło mi na początku. Im więcej stron miałam za sobą, tym bardziej całość stawała się schematyczna i do przewidzenia, a miejscami nawet się dłużyła.

Andrew Pyper skupia się głównie na Davidzie, to on jest najważniejszy w tej powieści. Autor postarał się by był on postacią realną, taką którą można spotkać na ulicy, którą nawet może się osobiście zna. Zwyczajny, niczym się nie wyróżniający profesor. Mąż, ojciec, pracownik, zwyczajny człowiek, któremu przydarzyło się coś w co doprawdy trudno mu uwierzyć, czego nie chce pojąć. Jednak miłość do córki zmusza go do kroków wbrew swojej logice i poglądom. Z każdą kolejną sytuacją, coś się w nim zmienia, zaczyna wierzyć i dostrzegać rzeczy prędzej niewidzialne. David, jak i reszta bohaterów to rzetelnie wykreowane osobowości, którym nic nie brakuje.

Demonolog wzbudził we mnie mocno mieszane uczucia, z jednej strony mi się podobał, ale prawdą jest, że liczyłam na coś innego, bardziej zaskakującego. Niemniej książkę czytało się szybko i z zainteresowaniem. Liczne odwołania do Raju utraconego oraz Biblii nadają jej autentyczności, ale nie wywołują poczucia grozy. Niemniej na brak akcji i szybkiego biegu narzekać nie mogłam. Nie zmienia to jednak faktu, że zabrakło mi właśnie odczuwania strachu, niepewności oraz większej tajemniczości. Żałuję, że to, co dobrze się zapowiadało skończyło się dość przeciętnie i bez jakiegoś wow. Szkoda, wielka szkoda.

Jeśli ktoś lubi powieści grozy mówiące o demonach może zapoznać się z powieścią Andrewa Pypera. Mnie specjalnie nie zaskoczyła i nie przeraziła, ale komuś innemu może spodobać się o wiele bardziej. Napisana z pomysłem i ciekawie, dobrze skonstruowane wątki oraz intrygujące postacie. Ani nie odradzam, ani nie polecam, w tym przypadku zdanie należy wyrobić sobie samemu.

[1]Andrew Pyper, Demonolog, s. 166
[2]Tamże., s. 7
Autor: Andrew Pyper
Tytuł: Demonolog
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 14 lipca 2014
Kategoria: horror
ISBN: 9788377854570
Liczba stron: 376

17 komentarze:

  1. Ja w ogóle nie lubię horrorów, ale na tę książkę miałam ochotę. Jednak mi przeszło, kilka podobnych, a nawet bardziej negatywnych recenzji zrobiło swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten gatunek więc może sięgnę kiedyś po tą pozycję :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko sięgam po horrory, za bardzo się boję :) Teraz też się nie skuszę :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po horrory nie sięgam w ogóle. Nie chodzi o to, że bym się bała. Znaczy, pewnie by tak było, ale nie czytam, horrorów, bo mrożące krew w żyłach historie nie sprawiają mi wielkiej przyjemności. Nie lubię się bać. Horrory też nie za wiele wnoszą do mojego życia, więc takie książki czy filmy wolę sobie zastąpić czymś milszym i przyjemniejszym :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ee, jak nie straszy, to ja podziękuję. Horror ma mnie konkretnie przerazić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie by z pewnością przeraziła, więc sobie odpuszczę... Do demonów mnie nie ciągnie.
    http://pizama-w-koty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, lubię powieści grozy! Naprawdę niestraszna?

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę zapoznać się z jakąś powieścią grozy, ale na sam początek chcę zapoznać się z książkami autora z mojego miasta- Pana Stefan Dardy ;) Niesamowicie jestem ciekawa jego książek ;)
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również wolę horrory na ekranie, a jeśli już na papierze, to koniecznie muszą być świetne. Więc, gdy miałabym już przeczytać jakiś horror to wybrałabym pewnie coś z twórczości Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, lubię oglądać horrory, ale też rzadko kiedy uda im się mnie przestraszyć. Jeśli chodzi o książki to nie udało mi się jeszcze przeczytać takiej , która wzbudziłaby we mnie lęk. Próbowałam Kinga, a konkretnie Cmentarz Zwierząt i tutaj też nic, wstyd się przyznać, ale nie dotrwałam do końca.
    http://ksiezniczkaksiazek.blogspot.no/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, lubię oglądać horrory, ale też rzadko kiedy uda im się mnie przestraszyć. Jeśli chodzi o książki to nie udało mi się jeszcze przeczytać takiej , która wzbudziłaby we mnie lęk. Próbowałam Kinga, a konkretnie Cmentarz Zwierząt i tutaj też nic, wstyd się przyznać, ale nie dotrwałam do końca.
    http://ksiezniczkaksiazek.blogspot.no/

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku horrory spełniają swoją rolę i mnie straszą, dlatego ich nie oglądam. Nie lubię się bać, siedzieć w napięciu, krzyczeć itp. Alee... po taki gatunek książki chyba mogłabym sięgnąć.
    Bardzo zaintrygowała mnie okładka, szkoda, że już treść i wykonanie jest gorsze. Mimo wszystko będę miała w pamięci tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam horrory, ale ostatnio trafiam na same mało straszne, może ten mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo, że nie przepadam za horrorami na filmie, to poszukuje jakiegoś dobrego horroru książkowego. Niestety jak do tej pory wszystkie przeczytane przeze mnie okazały się totalnie przewidywalne :(
    http://shinybraidd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nieeee jestem pewna czy to dobry pomysł, bym sięgała po tę książkę. Nie lubię horrorów samych w sobie, nie lubię klimatu, nie licząc serialu - American Horror Story, z tym gatunkiem w ogóle nie mam styczności. I to świadomy wybór, którego raczej nie planuję zmieniać. Także podziękuję, nie przekonuje mnie w tej pozycji zupełnie nic, a już zwłaszcza nie demony. Te mogę tolerować wyłącznie w Supernatural i to dlatego, że bracia Winchester je zabijają.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  16. Horrory są zdecydowanie nie dla mnie, moja romantyczna dusza mogłaby tego nie znieść ;) A o tej książce słyszałam sporo złego, więc nawet nie będę próbować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z horrorami mi nie po drodze, ale... po ten chyba bym sięgnęła. I nawet nie ze względu na treść.. Po prostu sam tytuł i okładka bardzo mnie zachęcają.

    Nominowałam Cię do blogowej zabawy LBA, o ile oczywiście będziesz miała ochotę: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-4-i-5.html

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!