Różne odsłony samotności

„Ej, życie (…) dlaczego nakłada ludziom takie ciężkie bagaże do dźwigania?”. [1]

Monika A. Oleksa wydała dotąd cztery powieści, w tym „Miłość w kasztanie zaklęta” i omawianą w dniu dzisiejszym „Samotność ma twoje imię”, na którą przyszło czytelnikom trochę czekać. Jedna uważam, że było warto, bo widać jak bardzo autorka poprawiła swój warsztat pisarski. Jak odebrałam drugą powieść polskiej powieściopisarki?

Czterdziestoletnia Ewa od kilku lat jest nieszczęśliwie zakochana w jednym mężczyźnie. On niestety wybrał inną a o niej zapomniał, wymazał ze swojego życia. Kobieta jednak nie dała rady zrobić tego samego i tęskni a każdy potencjalny adorator traci w jej oczach po porównaniu z tym jednym, wymarzonym. Lata płyną, jedynymi jej towarzyszami są babcia, przyjaciółka i kotka. Czy uda jej się uwolnić z objęć samotności, zaufać i pozwolić przebić mur którym otoczyła się przez lata?

Moje pierwsze zetknięcie z prozą tej pisarki było bardzo przyjemne chociaż pamiętam, że nie obyło się bez pewnych zgrzytów. Zgrzytów, które zniknęły tym razem. Oleksa zadbała o szczegóły, o opisy miejsc i okoliczności, o piękny przekaz uczuć oraz krajobrazów. Szczegółowo, ale bez przesady i nadmiaru wszystkiego przedstawiła zwykłe ludzkie losy. Zrobiła to w taki sposób, że nie zauważa się momentu gdy czuje się złączonym z losami bohaterów i na kartach powieści odnajduje samego siebie: swoje lęki, zmartwienia, a także nadzieje. Autorka pisze o samotności, o różnych jej etapach, obliczach, o tym jak wkrada się do naszego życia, przyzwyczaja nas do siebie. Mówi też o czekaniu, o dawaniu szansy, sobie i innym, o ryzykowaniu. A robi to niezwykle pięknym, literackim językiem, co powoduje iż czytelnik bezwiednie delektuje się każdym słowem, zdaniem, linijką, akapitem. Tej pozycji nie przeczyta się na jednym wydechu z drżeniem serca, ale i tak je skradnie, swoją realnością, życiową mądrością, stylem oraz samą fabułą.

Jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności obserwacji autorki. Tego spostrzegania ludzkich zachowań, ich słabości i siły, tego z czym muszą się zmagać i jak sobie z tym radzą. Szereg różnych osobowości, z całkiem odmiennymi charakterami, sposobami na życie, osobistymi przeżyciami i tak innymi historiami. Te wydarzenia każdego z bohaterów ukształtowały i sprawiły, że są oni tacy a nie inni. Jednak śledząc ich losy chociaż chwilę mogłam obserwować ich zmagania z życiem, samotnością, codziennością, lękami i w końcu zmianami. Oleksa każdą postać ożywiła sprawiając przy tym, że są realni i pełnokrwiści, z wadami i zaletami.

Pierwsze co przyszło mi na myśl po zamknięciu książki to fakt,  że nie mogłam wybrać jej w bardziej odpowiednim momencie, trafiła w idealny czas, a ja chłonęłam ją całą sobą. Powoli, ale z ciekawością i zainteresowaniem, delektując się klimatem, poetyckim językiem, mądrościami z niej płynącymi. Nie raz się zamyśliłam nad kolejami życia, nad tym jacy jesteśmy, czego pragniemy i czego oczekujemy. Zżyłam się z bohaterami, przeżywałam z nimi każde wydarzenie i nie mogłam wyjść spod wrażenia nad twórczością Oleksy. Autorka już przy okazji swojej drugiej książki zdobyła u mnie przychylność, a teraz tylko pogłębiła sympatię do jej twórczości.

„Samotność ma twoje imię” jest niezwykle piękną historią o ludziach takich jak ja czy ty, zmagających się z różnymi odsłonami samotności. Zmagającymi się z trudnymi decyzjami, pragnieniami i potrzebami. Oleksa pisze poetyckim językiem, wplata w treść mądrości oraz prawdy życiowe. Zaręczam, że warto sięgnąć po ten tytuł.

„Nie ma przypadkowych spotkań i ludzie też nie stają na drodze naszego życia, ot tak. Każdy człowiek zostaje nam dany po coś, aby czymś nas ubogacić, dopełnić, coś pokazać czy uświadomić. Poprzez ludzi dostajemy od życia tysiące szans na to, aby stać się lepszym człowiekiem lub aby temu człowiekowi pokazać coś, czego on do tej pory nie dostrzegł”.[2]

[1] Monika A. Oleksa , „Samotność ma twoje imię”, s. 150
[2] Tamże. s. 180
Autor: Monika A. Oleksa
Tytuł: Samotność ma twoje imię
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania:  30 września 2014
Kategoria: obyczajowa
ISBN: 9788377855287
Liczba stron: 424

19 komentarze:

  1. Wielkie ukłony dla autorki, już od jakiegoś czasu mam tę książkę, ale nie chce do mnie wrócić, bo wszyscy ją pożyczają >.<

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/06/1-stosik-czerwcowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, niesamowita historia ;)

      Usuń
  2. "Miłość w kasztanie zaklęta" - nic nie poradzę, że dostałam ataku potwornego śmiechu, gdy to przeczytałam :D
    Zawsze jest miło, gdy pisarze się rozwijają i widać postęp w ich twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tytuł ma znaczenie :) Ale faktycznie może bawić ;)

      Usuń
  3. I pomyśleć, że nie kupiłam, a widziałam w markecie za 9 zł... Szkoda. Zawsze się broniłam, bo temat samotności mnie przygnębiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo, ale Oleksa jest niesamowita jeśli chodzi o tworzenie powieści. Koniecznie musisz ją poznać ;)

      Usuń
  4. Uważam, że jest to bardzo niedoceniana pisarka. Jej książki reprezentują naprawdę dobry poziom nie tylko fabularny, ale i warsztatowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, aż przykro się robi gdy niedoceniani są tak obiecujące pisarki ;(

      Usuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie. Lubię tego typu książki, a o tej autorce jeszcze nie słyszałam. Może skuszę się więc na ten tytuł, zwłaszcza że tak pięknie o niej napisałaś. Mam ochotę na taką emocjonującą historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, to jedna z lepszych książek jakie czytałam w całym czytelniczym życiu :)

      Usuń
  6. Piękna jest ta książka, mnie ujęła autorka sposobem przedstawienia Samotności (przez duże "S":)), jej uczłowieczeniem, nadaniem cech, które świadczę, że samotność też odczuwa: przytula i potrzebuje ludzkiej obecności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też między innymi tym ujęła, to było niesamowite :)

      Usuń
  7. Książka jest bardzo intrygująca, aczkolwiek chyba to nie moje klimaty :)

    Pozdrawiam,
    http://recenzjewojtka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie warto się męczyć ;)

      Usuń
  8. Dzięki tej recenzji zapewne sięgnę po którąś z powieści autorki, bo do tej pory nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, ją naprawdę warto poznać ;)

      Usuń
  9. Zawsze jak czytam o czyjejś samotności to mnie ogrania taki... smutek. Ale po książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe. I wiesz, wszystko generalnie przemawia za, tylko że w tym momencie zupełnie nie mam ochotę na taką melancholijną książkę. :( Raczej chwilowo mam nastrój na romans, romans i jeszcze raz romans. W wydaniu młodzieżowo-młodo-dorosłym, w NA oczywiście. :D Ale nie wymazuję tego tytułu z pamięci, bo naprawdę zapowiada się przyjemnie, poza tym samotność to tematyka bardzo bliska mojemu sercu, więc podejrzewam, że mogłabym się odnaleźć w treści. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!