Konkurs: Opowiedz mi o swojej mamie/byciu mamą...

Hej, hej!

Wielkimi krokami zbliża się Dzień Matki, a co za tym idzie część z nas pewnie ma już kupione prezenty, druga połowa w panice szuka tego jednego, jedynego podarunku, a jeszcze inne rozmyślają czego tym razem mogą spodziewać się od swoich dzieci. Nasza mama (moja osobista adoptowała kiedyś Chiyome i Lenę) dostała w tym roku urodzinowo -matkowy - swoją karykaturę! :D - ale co to ja miałam? A tak, konkurs. Dzięki uprzejmości księgarni Empik mam do rozdania dla kochanych mam 3 egzemplarze "Lekcji miłości. Poruszających rozmów o rodzicielstwie" Magdaleny Łyczko. Zainteresowani?

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "Zapatrzona w książki".
2. Konkurs trwa od 21.05.2015 r. do 15.06.2015 r. (do godziny 23.59).
3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do dziesięciu dni roboczych od zakończenia konkursu.
4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać maila z danymi adresowymi na adres konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
5. Sponsorem nagród jest  księgarnia Empik
6. Aby wziąć udział w konkursie należy pod tym postem pozostawić komentarz, który będzie zawierał Wasz adres mailowy, oraz odpowiedź na zadanie. W przypadku zdjęć, prac plastycznych odpowiedzi należy wysłać na maila konkursyb@o2.pl. 
7. Zadanie: Opowiedz mi o swojej mamie/byciu mamą...
8. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
9. Do zdobycia są książki, których fundatorem jest wymieniona wyżej księgarnia,  a wartość nagrody jest równoznaczna z kwotą znajdującą się na jej okładce.
10. Zwycięzcami konkursu zostaną trzy osoby, których wypowiedzi najbardziej przypadną do gustu autorce bloga "Zapatrzona w książki”.
11. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl


Powodzenia!

13 komentarze:

  1. Życzę powodzenia wszystkim uczestnikom konkursu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówią, że nie ma ludzi nie zastąpionych. Jednak moja mama jest wyjątkową w swoim rodzaju ;) Oprócz mnie wychowuje też mojego młodszego brata :) oraz pracuje. I właśnie w pracy jest nie zastapiona. Moja mama pracuje na uczelni jako kierownik dziekanatu. Jest dostępna 24h na dobę. Ma też bardzo pojemna pamięć i potrafi ja wykorzystać w pracy :). Studenci dzownia do niej non stop a ona nigdy nie odrzuciła połączenia od żadnego z nich. Oprócz pracy uczy się na uczelni w Bydgoszczy ;). Jest też członkinią tady osiedla i udało jej się zrealizować pomysł na plac integracyjny na naszym osiedlu. Ma też do nas anielską cierpliwość ;) Zwykle wieczorami oglądamy filmy czy seriale ale także czytamy książki ;) Moja mama bardzo lubi się tez uśmiechać. Zawsze mnie wysłuchuje i stara się zrozumieć. Moim zdaniem to najlepsza mama na świecie i bardzo ja kocham ;).

    E-mail: kasiapawlik435@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie opowiem Ci o byciu mamą, bo to wywołuje zbyt wielkie wzruszenie. Mogę Ci tylko powiedzieć, że chcę być czulszą mamą dla swojej córki, niż moja mama jest dla mnie. Mam nadzieję, że oschłość, chłód i zdystansowanie zamienię w miłość, czułość i podziw dla dziecka, które jest cześcią mnie. I często będę mówić: kocham cię skarbie, bo usłyszenie tych słów potrafi zdziałać cuda i przywrócić wiarę w dobro tego świata, zwłaszcza wtedy, gdy czyny okazują się niewystarczające.
    lustro.rzeczywistosci@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie jest najlepszy pomysł, żebym pisała odpowiedź na pytanie konkursowe, ale wszystkim biorącym udział, życzę powodzenia! :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  5. W domu było nas dużo. Nie byłam najstarsza, ani najmłodsza. Żadne z nas nie było rozpieszczane. Pamiętam jej błysk w oczach w czasie złości, gniewu jak i w chwili radości i szczęścia. Pomimo zakazów i nakazów wiedzieliśmy, że nas kocha i zrobi dla nas wszystko. Nauczyła szacunku, wobec nas samych jak i do każdej innej osoby, pokory i logicznego myślenia. Myślę, że wychowała mnie na porządną osobę. ;) Za co serdecznie jej Dziękuję!!!
    Pozdrawiam
    dana1403@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko! Nie oszukuj się, to byt pasożytniczy. Najpierw mości się wygodnie w twoim brzuchu i wysysa z ciebie wszystko co podleci - przez rok bez mała. Paradoks polega na tym, iż pomimo wysysania, wcale nie robisz się szczuplejsza - gorzej niż by się miało tasiemca, bo tenże wyniszcza, ale można przynajmniej bezkarnie żreć. Zmiany. które zagnieżdżenie się bytu w ciele twym powoduje, są niejednokrotnie nieodwracalne - rzeki rozstępów, utrata jędrności, tusza, której nie można się pozbyć etc. - sama wiesz, nie będziemy się dobijać. I tu kolejna sprzeczność - gdy byt postanowi opuścić już twe gościnne łono, jazda dopiero się zaczyna - przysysa się ssak na dobre, najpierw do górnych partii ciała, a potem czepia się dolnych rejonów - spódnicy, względnie spodni (co tam migiem zdążysz narzucić, bo czasu na mizdrzenie się nie ma). I żąda - żarłoczne stworzenie jest wiecznie głodne, wiecznie nienasyscone - wszystkiego - pożywienia (najsurowsze normy gastronomiczne to pikuś wobec wymogów takiego domorosłego smakosza - chlebek z odkrojoną skórką, kanapka bez masła, szynki i chleba, "kakałko" z dokładnie 3 i 4/5 łyżeczki, a każde odstępstwo natychmiast wyczują), ubioru, obuwia (po tygodniu spodnie są dziurawe, w butach codziennie tony żwirku z orlika, czapki z cztery na sezon zgubione), wyrafinowanej rozrywki (czytanie tej samej książki przed snem w dokładnie ten sam sposób, żadne skróty nie wchodzą w grę, bo choćby już był ledwie żywy ze zmęczenia to się zawsze rozbudzi, jak wyczuje najmniejszą ściemę ), czułości (wymiernej - dwadzieścia przytulasów i "tu szła pani na szpileczkach"), obsługi, wiedzy, kasy, wakacji. O pieniążkach, które płyną wartkim strumieniem nie ma co gadać. Ale łzami rzewnymi zalewa się człowiek widząc, że kartami piłkarskimi można wytapetować wszystkie mieszkania w Warmia Towers, a klockami lego wybrukować drogę od lidla do Galerii Warmińskiej, natomiast z taką kolekcją gier stanowimy konkurencję dla Atlantic City. A już na pewno, jak się podliczy tę kasę władowaną, to starczyłoby na drugą nitkę tramwajową w Olsztynie. Wyobraźnią istota wykazuje się tylko tworząc dzieła z plasteliny i wykałaczek (tego też zużywa tony) - nie starcza jej już bowiem na inne sfery życia, typu, że jak matka się wczoraj mało nie zabiła o plecak rzucony w przedpokoju, przez co dostała piany na ustach, to wielce prawdopodobnym jest, iż dzisiaj też się tak stanie. Albo, że zęby nie myją się od trzymania szczoteczki w buzi... A o tym, że na plastykę potrzebny jest klej należy matkę poinformować - tak, to wie. O dziesiątej - tak, to również. Ale RANO, a nie, k...wa, wieczorem!!!!!!! Największy paradoks polega jednak na tym, że gdy pasożyt wracał dziś z wycieczki szkolnej, to widok wjeżdżającego autokaru i wysyp stworzeń z tegoż, a chwilę potem przytulanie tego swojego jedynego to najpiękniejszy moment dnia:)
    magda_p312@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nigdy się tak nie bałam, o nikogo. jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa. nic tak cudnie nie pachniało, jak czubek jej głowy. nic nie łaskotało, jak opuszek jej palca. nie cieszyło, jak jej śmiech. bycie mamą to cudność nad cudnościami i bezchmurne niebo, i sikorka na balkonie. nie da się opisać, opowiedzieć. nie da się przygotować. nie da się porównać. macierzyństwo to czasownik, rzeczownik i wszystko w jednym. miłość. miłość. miłość. (aklecki@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama? Moja mama jest najwspanialszą osobą jaką znam. Moim zdaniem jest nadopiekuńcza, ale to sprawia, że kocham ją jeszcze bardziej. Dba o mnie i o czwórkę mojego starszego rodzeństwa jak nikt inny. Zastępuje mi ojca. Mówi, że nigdy nie chciałaby mieć innych dzieci. Na każdym kroku pokazuje jak bardzo jest z nas dumna. Bez względu na wszystko kocha nas i nic tego nie zmieni. Staram się zdobywać jak najlepsze wyniki w nauce specjalnie dla niej, bo wtedy jest szczęśliwsza. Gdyby nie ona, moje życie nie miałoby sensu.
    Moją mamę uważam za najlepszą przyjaciółkę. Mówię jej o wszystkim i nie boję się, że zacznie mnie oceniać.
    Moja mama jest po prostu sobą. I za to ją kocham.
    zksiazkanaty.blogspot.com (z.ksiazka.na.ty@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie piszecie o mamach. Mam nadzieję, że w "Lekcji miłości" odnajdziecie cząstkę siebie, część własnych wątpliwości, radości i nadziei... W końcu rodzicielstwo, to lekcja miłości - jedna z najtrudniejszych lekcji do odrobienia w życiu. Ale ile przy tym radości. Miłego czytania życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest najdzielniejszą osobą jaką znam. Jej tarczą jest miłość, a bronią - dobre słowo. Taka właśnie jest moja mama.
    Potrafi wszystko poświęcić, czasem zganić, lecz nigdy nie sprawi przykrości, nie zawiedzie.
    Idealnie łączy wszystkie dziedziny swojego życia. Zaraża mnie pasją - to dzięki niej pokochałam książki, polubiłam basen.
    Chociaż posiada wady i niejednokrotnie bywa nadopiekuńcza, to zawsze dzięki rozmowie zyskujemy kompromis.
    Podziwiam ją, chciałabym mieć taką wolę walki jak ona, umieć się tak poświęcić. Wiele w życiu wycierpiała, a mimo to zawsze na jej twarzy gości uśmiech.

    e-mail: aleksandra.g17@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. O tym, że moja mama to najcudowniejsza, troskliwa osoba pod słońcem, przekonałam się, gdy dopadł mnie rak. ( Wiedziałam, że jest cudowna oczywiście wcześniej, tylko tego chyba nie do końca doceniałam ) . Nie chodzi mi tu teraz o wzbudzenie litosci, jednak jest ona jedyną osobą, która się o mnie troszczy, codziennie jest w szpitalu ( akurat teraz tu się leczę ), przynosi jedzenie, myje, zmienia opatrunki i robi zastrzyki. W domu to samo. Cały czas czuję jej opiekę i miłość i mimo, i że mam 32 lata, opiekuje się mną, gdyż nie jestem sama w stanie tego robić, nie zwraca uwagi, że jest potwornie zmęczona pracą, opieką nade mną i domem, usypia na siedząco, tylko się troszczy i kocha bezgranicznie i przyznam się, że dopiero teraz doceniam słowo i osobę MAMY. Kocham ją nad życie za to życie które mi dała, a teraz to życie ratuje.


    nefermaat@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypominają mi się słowa"Nikt nie jest w stanie zastąpić Ci mamy". Dopiero po jej śmierci zdałam sobie sprawie jak wiele czasu straciłam kłócąc się z nią. Miała trudny charakter, łatwo ją było zdenerwować. Mimo wszystko to ona pomagała mi zawsze podejmować trudne decyzje, walczyć o własne zdanie i nie ważne co by się działo gonić za swoimi marzeniami. To dzięki niej jestem teraz taka osobą. Wychowała mnie na mądrą kobietę. Pamiętam jak co wieczór zasiadałyśmy razem przy książce z kubkiem gorącej herbaty w ręce. Byłyśmy tylko my i nasze książki, świat, który nas otaczał nie miał najmniejszego znaczenia, liczyły się chwile spędzone razem. Teraz słysząc od rodziny, znajomych słowa: " Jesteś bardzo podobna do swojej mamy" nie mogę być bardziej z siebie dumna. Była i jest dla mnie najważniejszą osobą.

    martamajka22@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!