Brałam udział w 7ReadUp... ;)

Lubię brać udział w wyzwaniach, wybierać książki do nich pasujące, przebierać w tytułach... No sami rozumiecie ;) Wyzwaniu organizowanemu przez Marthe z Secret Books, wtedy jeszcze znanemu pod nazwą Reedweek, przyglądałam się już od pierwszej edycji. Tylko zawsze jakoś nie zgrało mi się w czasie, tym razem się udało. Przyłączyłam się do zabawy i z chęcią to powtórzę. ;)

Skusiłam się na wersję klasyczną, czyli:
Przez tydzień staramy się czytać jak najwięcej, codziennie zapisujemy, ile stron udało nam się przeczytać. Ja codziennie będę nagrywać filmiki z relacją, jak mi idzie. Możecie nagrywać filmiki lub pisać posty, możecie to robić codziennie, co drugi, trzeci dzień lub wykonać jedną podsumowującą notkę/video na koniec tygodnia. Mierzymy także szerokość grzbietu każdej przeczytanej podczas akcji książki i staramy się dobić do tytułowej siódemki [cm].*

Nie było tak, że rzuciłam wszystko w diabły i tylko czytałam (wtedy to bym dopiero zaszalała z ilością :D), ale kiedy mogłam sięgałam po książkę i takie są tego wyniki:

Pewnego razu w Paryżu – 118s., 1 cm (nieskończona)
Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia – 224s.,  1,6 cm
Wróć, jeśli pamiętasz – 288s.,  1,8 cm
Piękny drań –  320s., 2 cm
Coś do ukrycia – 368s., 2,6 cm
Utrata 306s., 2,2 cm
Kubuś Puchatek –  144 s., 1,5cm
Chatka Puchatka – 160 s., 1,7 cm
 
Razem: 7 dni = 7,5 książki = 1928 str. = 14,4 cm
  
 Z wyniku jestem zadowolona, a jeszcze bardziej z doboru powieści, to był niezwykle emocjonujący tydzień ;)

19 komentarze:

  1. Gratuluję świetnego wyniku! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Świetny wynik. Przy moim tempie czytania musiałabym chyba nie odchodzić od książek, żeby tyle przeczytać, a na to, mimo chęci, nie mam czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg :D Dałaś czadu :D Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję :)
    a Kubusia Puchatka lepiej schowaj, bo się zjawię i cichaczem zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurczę, tyle książek to ja w miesiąc czytam :o gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę czasu na czytanie, u mnie z tym ostatnio bardzo krucho :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow. Świetny wynik. Gratuluję! Ja chyba nie dałabym rady. ;) Czytanie pod presją czasu za bardzo kojarzy mi się z lekturami szkolnymi i nadal się temu opieram jak mogę, zatem takie wyzwanie chyba nie jest dla mnie. Aczkolwiek może kiedyś spróbuję. :)
    W każdym razie, z pewnością odniosłabym duuuużo gorszy wynik. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowity wynik:) Czytałaś więcej niż jedną książkę dziennie:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wynik. A za mną ostatnio chodzi pomysł na powrót do Puchatka. Stęskniłam się już za tym misiem i jego ekipą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne wyniki! Ja ostatnio mam naprawdę słabe wyniki albo kilka dni nie czytam a potem w jeden wieczór całą książkę - dlatego zazdroszczę systematyczności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyste szaleństwo! Chyba nigdy nie przeczytałam tyle przez tydzień ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję cudownego wyniku! :D Mnie niestety choroba dopadła w trakcie tygodnia 7ReadUp, za co dziękuję beznadziejnemu wuefiście... :/ Mówię mu:
    - Proszę Pana zostańmy w szkole. Na polu pada deszcz, jest ciapa i jak pan sobie niby wyobraża wyjście na to lodowisko?!
    Na co on, bezczelnie:
    - Odrobina deszczu nikomu nie zaszkodziła.
    I patrz! Mimo, że nie jeździłam na tych głupich łyżwach, przeziębiłam się do tego stopnia, że następne dni były jedną wielką, pieprzoną męką! Ale okej, okej. Już się ogarniam. :D
    Przepraszam, że się tutaj żalę i użalam, ale cóż. Mam taki dziwny humor w środku nocy. :)
    W każdym razie - raz jeszcze gratuluję wspaniałego wyniku!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!