Uważaj komu ufasz





„Długo myślała w jaki sposób mogłaby się zemścić, snuła plany jeden po drugim i wszystkie odrzucała. Ale któregoś wieczora nagle ją olśniło. Wiedziała, co chce zrobić, co musi zrobić”.*

Nawet w najgorszych koszmarach niemożna przewidzieć tego, że ktoś komu zaufamy, kogo będzie uważało się za bratnią duszę może być tak okrutny i zabrać nam kogoś najcenniejszego kochanego bezwarunkową wielką miłością. Jak bardzo jest się podłym żeby porwać niewinne dziecko?

Katrin wraz z trzyletnim synkiem Leo i mężem dopiero co przeprowadziła się do Münsteru. Życiowy partner dostał szansę by się wybić w pracy i praktycznie nie ma go w domu, a cała przeprowadzka, remont, opieka nad synkiem i praca na pół etatu jest na jej głowie. Kobieta jest zmęczona, brakuje jej chwili dla siebie i rozmowy z przyjazną duszą dlatego też gdy na parkingu przedszkola poznaje jedną z matek kolegi synka i szybko łapie z nią nić porozumienia cieszy się, że w końcu kogoś poznała. W krótkim czasie zaprzyjaźnia się z Tanją, lubią te same książki, filmy muzykę, mają podobne poglądy na wiele spraw. Szybko jednak okazuje się, że Tanja nie była tą za, którą się podawała. Gdy tylko nadarza się okazja porywa Leo i zaciera za sobą wszelkie ślady. Czym kierowała się porywaczka i czemu akurat synek Katrin?

Przy wyborze tego tytułu zadecydował blurb, fakt, że to debiut no i od dawna chciałam przeczytać thriller lub kryminał wydany przez Sonie Dragę – pozytywne opinie skutecznie kuszą. Autorka poruszyła temat trudny i byłam ciekawa jak sobie z nim poradzi tym bardziej iż „Niebezpieczna znajomość” została okrzyknięta bestsellerem.

Przyznać muszę, że jak na debiut, to Christine Drews napisała bardzo dobrą książkę. Fabuła jest przemyślana i dopracowana, występuje w niej wielowątkowość, co dodaje napięcia i potęguje ciekawość. Powoli odkrywa poszczególne elementy układanki dając poszlaki, naprowadzając, ale nie podając gotowego rozwiązania na złotej tacy. Sprawia, że wraz z bohaterami analizuje się wszystko, tworzy własne domysły i podejrzenia. Opis prowadzenia sprawy jest rzetelny, ale zabrakło na końcu paru wyjaśnień, moim zdaniem dość ważnych, ale nie na tyle by wpłynąć negatywnie na odbiór całości utworu. Równie dobrze został poprowadzony wątek psychologiczny, przyczyny postępowania Tanji, rozpacz rodziców po utracie dziecka, autorka wgłębia się zarówno w psychikę matki trzylatka, AK i porywaczki. Plusem jest również płynny styl pisania Drews, każda kolejna strona ujawnia, że poszczególne sytuacje ułożą się w spójną i logiczną całość. Nie można też narzekać na brak akcji, dzieje się dużo, szybko i nawet zaskakująco.

Jeśli chodzi o postacie, to i tutaj Drews pokazała się z jak najlepszej strony. Każda posiada szereg indywidualnych cech dzięki czemu się wyróżniają i są wielowymiarowi. Niektórzy mają swoje tajemnice, grzeszki lub demony przeszłości za nimi podążające, przez co cały czas żyją w obawie, że coś może wyjść na jaw i zaszkodzić lub sprawić, że będzie się bardziej cierpiało. Polubiłam Katrin za to, że potrafiła sobie poradzić z tym co na nią spadło, za to że nie straciła głowy pomimo śmiertelnego lęku i się nie poddała.

Pióro Christine Drews przypadło mi do gustu i z pewnością sięgnę po inne jej powieści jeśli tylko zostaną u nas wydane. Pisze w taki sposób, że historię pochłania się w mgnieniu oka pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie, by dowiedzieć się czy snute domysły i podejrzenia były słuszne. Wciągnął mnie wir wydarzeń i byłam zadowolona, że treść pozwalała, a nawet zachęcała do tego by główkować nad motywami Tanji. Szczerze przyznaje, że przez dłuższy czas podejrzewałam nie tę osobę co trzeba, ale poszlaki i jej zachowanie na to wskazywały. Moim zdaniem to bardzo udany debiut i nie bez powodu został bestsellerem. Przykuwa uwagę,  absorbuje i intryguje, czego można więcej chcieć?

„Niebezpieczną znajomość” polecam fanom thrillerów niebojących się sięgać po debiuty, bo jest to książka naprawdę bardzo dobra, ale z małymi niedociągnięciami, które jednak nie są szkodliwe dla całości. Czyta się szybko, a co najlepsze umysł aż sam się rwie do tego, by rozwiązać sprawę. Powieść trzyma w napięciu i wywołuje ciarki oraz strach i niepewność. Polecam.

* Christine Drews, „Niebezpieczna znajomość”, s. 175
Autor: Christine Drews
Tytuł: Niebezpieczna znajomość
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 09 lipca 2014
Liczba stron: 248
Kupisz w: Empik


18 komentarze:

  1. Po twojej recenzji bardzo chciałabym przeczytać tą książkę! Uwielbiam kryminały i thrillery, a ten wydaje się być naprawdę ciekawy :) mam nadzieję, że dotrę do książki uda mi się rozwiązać zagadkę :)
    Pozdrawiam i zapraszam oczywiście do siebie,
    BaBOOKshka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz thrillery, to ten powinien przypaść ci do gustu. Wciąga i wywołuje napięcie.

      Usuń
  2. Uwielbia ten gatunek, ale trochę mnie odstraszają te niedociągnięcia. Chociaż przy większym uporze mogłabym dać jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niedociągnięcia są naprawdę małe i nie wpływają na odbiór całości. ;)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tą książką i jak na nią trafię, na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Debiut i thriller w jednym - to do mnie mocno przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam debiuty, ale thriller to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie dodam tą książkę do tych, które chcę przeczytać- Gosia

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem do końca przekonana, co do tego tytułu, jednak jak najbardziej czuję się zaintrygowana. Będę miała ten tytuł na oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak ci się spodoba? ;) Mimo wszystko zachęcam ;)

      Usuń
  8. Coś czyję, że to będzie świetny thriller, taki intrygujący :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty to potrafisz mnie zaciekawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, to coś zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O ile thrillerów nie czytuję, bo to... po części nie jest coś co spędza mi często sen z powiek, o tyle wiem, że mam taki czas co roku, w którym kryminały, thrillery i sensacje wydają się SUPER interesujące i choć to jeszcze nie jest ten okres czasowy, chciałabym sobie przypomnieć tym tytule, kiedy już ta "wena" ta taki gatunek przyjdzie ^^ Bo ciekawa jestem tego motywu porwania, przebiegu i... NO WSZYSTKIEGO. :D
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!