Okrutny los



„Niewolnictwo to pojęcie na szeroką skalę zakreślone. Wszyscy jesteśmy zniewoleni, czy nam się to podoba czy nie. Niewolnicy innych. Niewolnicy przewrotnego losu. Niewolnicy własnych błędów. Niewolnicy czynów. Myśli. Niewolnicy przeszłości. Niewolnicy stagnacji. A nawet lenistwa. Próżności. Wymieniać można w nieskończoność”.*

Bardzo często trudno jest pojąć postępowanie człowieka, jego tok myślenia i emocje którymi się kieruje. Mówi się, że nienawiść i miłość dzieli cienka granica, którą można łatwo przekroczyć. Tylko czy miłość do człowieka bez serca, stosującego przemoc fizyczną, jak i psychiczną oraz upokarzającego na każdym kroku jest możliwa?

Arina jako trzynastolatka była świadkiem jak jej rodzice są mordowani, a następnie ona sama została zniewolona przez silnego, okrutnego i bezwzględnego maga Aszarte. Azarel od ośmiu lat, dzień w dzień wykorzystuje ją fizycznie, stosuje wobec niej przemoc i sprawia, że pomimo iż również jest magiem, nie może się bronić ani mieć nadziei na lepsze jutro. Sprawia, że jest bezwarunkowo posłuszna, a nawet wdzięczna za to, że może mu służyć. O innym życiu nawet nie marzy i dlatego jest w głębokim szoku, gdy jego zachowanie względem niej się zmienia. Czy miłość między tą dwójką po tych wszystkich okropnych wydarzeniach jest możliwa, czy inni Aszarte to zaakceptują i w końcu czy Azarel rzeczywiście się zmienił czy może wystarczy jeden błąd by na nowo wyzwolić w nim bestie, by na nowo zniszczyć ducha Ariny? Co jeszcze czeka pokrzywdzoną przez los kobietę?

Na „Niewolnicę” skusiłam się pod wpływem szumu, jaki wokół niej powstał, intrygującego blurbu oraz przepięknej, przyciągającej wzrok okładki. Byłam ciekawa czym może zaskoczyć mnie debiutująca autorka, która odważyła się stworzyć tak skomplikowaną fabułę. Kiedy tylko książka do mnie dotarła zabrałam się za czytanie i… przepadłam.

Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak autorce udało się stworzyć przestrzeń, w której rzecz się dzieje. Niby jest ona nam znana, ale zaszły w niej kolosalne zmiany, a Chaudière skrupulatnie, logicznie i obrazowo opisuje, to zupełnie nowe oblicze ziemi. Bez problemu można wyobrazić sobie miejsca powstałe w jej wyobraźni. Ponadto w ciekawy sposób ukazała magów i ich świat, każdy detal jest przemyślany, znajduje się w ich historii, wydarzenia, zasady, koligacje i cała reszta ma swoje podłoże w przeszłości i nie bierze się znikąd. To jest zdecydowany plus powieści, bo dzięki temu stopniowo można wgłębiać się w nią, zaznajamiać z otoczeniem i prawami, a także ludźmi i ich sposobem życia. Nie jest to kolejna fantastyka gdzie bohaterowie się poznają, zakochują w sobie, pokonują zło i trwają dalej razem.

Książka, owszem traktuje o miłości, przyjaźni i wszystkimi uczuciami z tym związanymi. Ale.  Wszystko okazuje się inne, bardziej skomplikowane i czasem trudne do pojęcia, brutalna rzeczywistość nie pozwala liczyć na to iż nagle wszystko może być dobrze. Nie ma tu podziału na dobro i zło, nic nie jest tylko czarne i białe, ale za to pełne kontrastów i zaskakujących elementów. Całość układa się w spójną i logiczną całość, wydarzenia występują chronologicznie, to co ma być wyjaśnione powoli zostaje odkryte, ale jeszcze wiele jest do odkrycia i trzeba na to poczekać. Akcja toczy się szybko i zawile, cały czas coś się dzieje, także na brak wrażeń narzekać nie można

Jeśli chodzi o postacie wykreowane przez Chaudière, to z prawdziwą radością stwierdzam iż jak dotąd nie miałam przyjemności czytać powieści z bohaterami tak pełnymi kontrastu, są nieprzewidywalni, zaskakujący i posiadają wiele masek. Potrafią oszukać, zrobić dobrą minę do złej gry. Każda osoba jest perfekcyjnie dopracowana, wyróżniająca się na tle pozostałych. Niemniej najciekawszą istotą jest Arina, kobieta zniewolona, tyranizowana, poniewierana i wiele więcej. Pomimo tego, co ją spotkało, a – uwierzcie – trochę tego było i zapewne wiele jeszcze przed nią, potrafi znaleźć siłę, by się podnieść i iść dalej. Charakterystyka niewolnicy jest mistrzowska, te gesty słowa, myśli, zachowanie. Coś niesamowitego.

Nawet przez chwilę nie podejrzewałam, że „Niewolnica” wywrze na mnie tak ogromne wrażenie. Pomimo iż to prawdziwa cegiełka pochłonęłam ją w dwa dni i było mi mało. Takie debiuty to ja rozumiem! Od pierwszych stron autorka rzuciła mnie w wir wydarzeń sprawiając, że co chwilę kręciłam z niedowierzaniem głową, wściekałam się, smuciłam, czułam odrobinę radości, by zaraz po tym ogarniała mnie wściekłość i szok, że tak może być. Przez to przeżywałam historię całą sobą i nic się dla mnie nie liczyło, zapomniałam o upływającym czasie, obowiązkach, no nie mogłam się oderwać od książki. To taki świeży powiew w literaturze tego gatunku, nic tu nie jest jednoznaczne ani pewne. Świat realny przeplata się z tym magicznym, pełnych nadnaturalnych istot, ale jest również pełen cierpienia, tyrani i niewolnictwa. Zakończenie zwala z nóg i zastanawiam się – bić brawo za taki finał czy się wściekać. No bo jak można zostawić czytelnika z takimi niewiadomymi? Jestem pewna, że będę do niej powracać i już tupie niecierpliwie na myśl o kontynuacji.

„Niewolnica” okazała się jednym najlepszych debiutów, które było mi dane czytać. Książka jest inna, zaskakująca, nietuzinkowa, wywołująca masę przeróżnych emocji, sprawiająca, że zapomina się o szarej rzeczywistości. Jeśli kolejne tytuły Anny Marii Chaudière będą na takim samym poziomie, to zyska we mnie wierną fankę. Widać iż poświęciła historii dużo czasu i serca, że posiada bujna wyobraźnię i jest kreatywna. Polecam wielbicielom fantastyki i utworów zaskakujących oraz nietypowych. Coś innego i niesamowitego. 

 TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
 
*cytat pochodzi z książki
Autor: Anna Maria Chaudière
Tytuł: Niewolnica
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: 26 czerwca 2013
Liczba stron:568

Tekst jest z czerwca 2013 roku, ale chciałam go edytować, tylko zamiast tego usunęłam. Nie pytajcie jak, bo sama nie jestem w stanie pojąć mych zdolności… :( Ostatnio wzięłam się za książkę powtórnie i robi takie samo wrażenie, jak za pierwszym razem.

30 komentarze:

  1. Rzeczywiście, książka ma w sobie to coś co przyciąga do niej jak magnes. Sama właśnie staram się sklecić parę sensownych zdań na jej temat, ale wrażenie z lektury są nadal żywe (chociaż minęło już sporo czasu) i nie do końca mi to wychodzi tak jakbym chciała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak sama miałam problemy z opisaniem wrażeń po jej przeczytaniu. Ale cieszę się iż za drugim razem wywarła na mnie takie same wrażenie, jak za pierwszym. ;)

      Usuń
  2. Oj, z miejsca dodałam do listy książek, które chce przeczytać. Fabuła wydaje się intrygująca, w dodatku magia... :D Coś idealnego dla mnie :D Rozpoczynam zaawansowane polowanie na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Szczerze mówiąc nie udało mi się do końca przedstawić fabuły, ale pamiętam iż bałam się za bardzo rozpisać, by za dużo nie zdradzić, ale zapewniam, że to rewelacyjny tytuł.

      Usuń
  3. Nigdy o niej nie słyszałam, ale przyznam, że brzmi przekonująco :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła na tyle mnie zainteresowała, że chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo to naprawdę tytuł warty uwagi. ;)

      Usuń
  5. Książka ta już od pewnego czasu mnie interesowała i nawet planowałam kiedyś po nią sięgnąć, jak nadarzy się ku temu okazja, jednak dopiero teraz tak naprawdę zostałam do tego mocno zachęcona. Twoja recenzja nie pozostawia mi złudzeń i wiem, że pozycja ta przypadnie mi do gustu. Już nie mogę doczekać się jej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że wywrze na Tobie tak samo dobre wrażenie, jak na mnie. Rewelacyjny i godny polecenia tytuł. Szkoda, że nie wiadomo ilę będę musiała czekać na kontynuację. ;)

      Usuń
  6. Irenko dziękuje Ci za tą recenzję, bo "Niewolnicę" zapiszę sobie na listę 'must read' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę miłego czytania gdy już ją dopadniesz ;)

      Usuń
  7. Od dawna ciągnie mnie do niej i widzę, że będę zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej książce, w sumie dobre opinie, Ty także zachęcasz. Lubię kontrowersyjnych, pełnokrwistych bohaterów, więc może kiedyś po książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo skoro lubisz kontrowersyjnych, pełnokrwistych bohaterów, to z całą pewnością się nie zawiedziesz. ;)

      Usuń
  9. Rzadko sięgam po takie książki, ale zainteresowałaś mnie tym tytułem na tyle, że kiedyś z pewnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem kontenta z tego powodu, bo to tytuł godny uwagi. ;)

      Usuń
  10. Również jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, widać polscy autorzy powoli kreują naprawdę wspaniałe światy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, bo pokazują, że też potrafią świetnie pisać. ;)

      Usuń
  11. Jak ujrzałam tytuł książki pomyślałam o serialu "Isaura". Mimo, że minęło wiele lat doskonale go pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam wcześniej o książce, ale bardzo chętnie przeczytam. Swoją drogą okładka i czcionka na okładce bardzo przypomina książki z Papierowego Księżyca, myślałam nawet, że to jakaś kolejna część któregoś ich cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;)
      Jak teraz tak patrze, to faktycznie, okładka przypomina trochę te z Papierowego Księżyca, ale nad tą trzeba by było jeszcze trochę popracować. ;)

      Usuń
  13. Zaintrygowałaś mnie, chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, tyuł godzien uwagi. ;)

      Usuń
  14. Ciekawe. Trochę niepokoi mnie, że autorka jest naszą rodaczką, ale generalnie powieść mnie... intryguje. Zresztą, jak ty piszesz jakąkolwiek pozytywną recenzję, to ja praktycznie wychodzę z siebie, bo tak strasznie mam ochotę poznać pozycję, którą tak wychwalasz. ;)
    Mam nadzieję, że kiedyś trafi mi w ręce, bo naprawdę sam wątek romantyczny niesamowicie mnie kusi. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz się czego obawiać, jestem niemalże pewna iż ta książka przypadnie ci do gustu. Jest rewelacyjna. Dosłownie! ;)

      Usuń
  15. Ciekawa fabuła, ale jak na razie z wora "fantastyka" czeka na mnie "Wojna w Jangblizji". A na "Niewolnicę" też przyjdzie wcześniej czy później kolej ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!