Konkurs: Przekonaj mnie dlaczego to Ty powinnaś/powinieneś dostać tę książkę.

Zapraszam na kolejny konkurs, w którym do wygrania są trzy egzemplarze najnowszej książki Izabelli Frączyk "Jak u siebie". Ponieważ nie mam pomysłu na jakieś mega trudne zadanie wymyśliłam coś prostego... chyba. ;) No zobaczymy, bo jednak trochę nagłowić się będziecie musieli. ;)

Regulamin:
  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "Zapatrzona w książki".
  2. Konkurs trwa od 20.10.2014 r. do 31.10.2014 r. (do godziny 23.59).
  3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do dziesięciu dni roboczych od zakończenia konkursu.
  4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać maila z danymi adresowymi na adres konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
  5. Sponsorem nagród jest: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  6. Zadania: Przekonaj mnie dlaczego to Ty powinnaś/powinieneś dostać tę książkę.
  7. Odpowiedzi wraz z adresem E-mail należy pozostawić w komentarzu wyłącznie pod tym postem.
  8. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  9. Do zdobycia są trzy książki, których fundatorem jest wymienione wyżej wydawnictwo, a wartość nagród jest równoznaczna z kwotą znajdującą się na ich okładkach.
  10. Zwycięzcami konkursu zostaną trzy osoby, których wypowiedzi najbardziej przypadną do gustu autorce bloga "Zapatrzona w książki”.
  11. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl.



Powodzenia!

22 komentarze:

  1. Książkę mam, więc życzę powodzenia innym uczestnikom zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozkonkursowałaś się ;) Życzę wszystkim powodzenia i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. 1) Nigdy nie miałam przyjemności spotkać się z twórczością tej autorki.
    2) Tytuł jest intrygujący.
    3) Wygrana będzie pozytywną rzeczną (w ostatnim jedyną). :)

    E-mail: blogsilviana@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka powinna trafić właśnie do mnie bo... 5 listopada mam 24 urodziny i byłaby świetnym dopełnieniem tej okazji! :D

    madzia.lena.1990@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam przyjemności zapoznać się z twórczością tej autorki, a być może to jedyna okazja, aby przekonać się jak pisze autorka i być może zaliczyć ją do grona ulubionych pisarzy. I oczywiście byłoby mi bardzo miło, gdybym to właśnie ja wygrała :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marie Bell

    E-mail: maarie.bell@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ...bo u mnie na półce znajdzie się dla tej książki wspaniałe miejsce w którym poczuje się "Jak u siebie" ;)

    e-mail: kwiatusia1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego? Bo uważam, że Polacy nie gęsi - swój język mają i z tego też powodu ostatnio stawiam na literaturę polską. Miło byłoby powiększyć ten zbiór literatury o kolejną polską pozycję :)

    anngal4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak patrzę na okładkę tej książki, to mnie magnetyzuje, wręcz przyciąga i kusi, aż chce się ją mieć na własność. Wzięłabym ją do ręki, nalała całą wannę wody z pachnącą pianą, lampkę wina i zatapiałabym się w tej książce cała. Dla takiej książki trzeba stworzyć specjalny klimat, ja bym na pewno to zrobiła I książkę chcę mieć bo uwielbiam takie historie, zapowiada się bardzo, ale to bardzo ciekawie, a że książki są dla mnie jak balsam na duszę więc myślę, że ta powieść mnie uleczy.
    E-mail: sylwka.sk91@wp.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sory ale down jest nieuleczalny

      Usuń
    2. Ehhh, tak samo jak czasami brak kultury i notoryczne zapominanie, by się przedstawić.

      Wstyd Troliku!

      Usuń
  9. Może dlatego, że od jakiegoś czasu mieszkam w nowym miejscu i jakoś nie mogę się tu odnaleźć, wszytko jest obce, inne, nie moje;( i może gdybym miała możliwość przeczytania jej i posiadania w swoim tutejszym zbiorze, to poczuła bym się dzięki niej "Jak u siebie":)
    e-mail:natalial-k@wp.pl
    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinnam otrzymać tę książkę ponieważ jestem wyjątkowa, w swej wyjątkowości chwilami zapominam jak odnaleźć się na tym świecie, a świat jest straszny i czyha w nim wiele zagrożeń, na przykład samoloty, którymi już nie boję się latać, ale bałam tak bardzo,że nie umiałam czytać, to znaczy umiałam, ale zapomniałam jak to się robi, no więc jak tu nie powiedzieć,że latanie nie niesie zagrożenia skoro niesie i to olbrzymie. Co najgorsze latanie do obcego kraju niesie jeszcze jedne przykre skutki, otóż nie ma niestety napisów w języku naszym wspaniałym ojczystym, a proszę mi wierzyć na obczyźnie bardzo się tęskni za swoim rodowym językiem i nawet krótka instrukcja obsługi na opakowaniu lakieru do włosów daje tyle radości jakby niemalże trzymało się ręku manuskrypt z najstarszej światowej biblioteki, a to tylko lakier do kłaków..;D Dlatego też chcąc rozkoszować się czytaniem w moim ukochanym języku, autora pochodzącego z mojego ukochanego bezrobotnego kraju, uważam,że to właśnie ja powinnam wygrać powyższą książkę. Dziękuję za uwagę ;)

    Patriotka :D
    email ;
    agutek06@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że zawsze mam trudności z odpowiedzeniem na pytanie, dlatego to właśnie do mnie powinna trafić książka. Powinna do mnie trafić, bo… Dostanę palpitacji? Wyrwę sobie jelito? Ogłoszę strajk głodowy? Nie… Poza tym to chyba nazywałby się szantaż? ;)Powyższe literackie cudeńko powinno do mnie trafić z zupełnie innych powodów.

    Otóż książka „Jak u siebie” powinna do mnie trafić:
    • abym mogła miło spędzić czas przy prawdziwej książce, która przysporzyłaby mi wiele radości i która ogrzałaby, otworzyłaby moje serce na innych ludzi;
    • aby podbudować moją psychikę, która ostatnio nieco podupadła przez czytanie książek z romantyzmu, w których to bohaterowie targają na swoje jedyne, niewyobrażalnie cenne życie;
    • by nieco odciągnąć mnie od monotonni i przewrotnego losu;
    • aby przewracając kolejne strony uczyć się jak żyć, jak odnaleźć się w pewnych niespodziewanych sytuacjach;
    • gdyż to właśnie książki są tym cudownych balsamem, lekarstwem na niedobrą, niepożądaną chandrę, która dopada człowieka w najmniej oczekiwanym momencie ( w końcu najlepszą obroną jest atak ;));
    • aby wspierać rodzimych autorów.
    Ale przede wszystkim dlatego, abym mogła „odkurzyć” duszę pokoju, bo co jak co, ale nie chcę mieć bezdusznego pokoju tylko pomieszczenie, które stałoby się moim azylem, w którym to strzegliby mnie „literaccy wojownicy”. A może jednak to ja byłabym wojowniczką, Żółwicą Ninja, która ocaliłaby powyższą pozycję od zapomnienia? Cóż, wyczuwam kolejną zagadkę do rozwiązania ;)

    e- mail: joanna.stoczko@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlaczego książka "Jak u siebie" powinna trafić właśnie do mnie? Ostatnio zaczęłam zwracać większą uwagę na twórczość polskich pisarzy. Kiedyś sądziłam, że książki napisane przez rodzimych autorów nie przypadną mi do gustu (za polskimi filmami też nie przepadam), jednak ostatnio coraz częściej przekonuję się, że nie miałam racji. Sądzę, że zapoznanie z twórczością pani Frączyk sprawiłoby mi dużo przyjemności i jeszcze bardziej utwierdziło w przekonaniu, że nie dość, że dzieła polskich autorów są bardzo dobre, to może wręcz chwilami lepsze?
    Wiem, że jest wielu chętnych na tę pozycję, ale miło by było chociaż raz coś wygrać :)
    Pozdrawiam :)

    weronika.ignaciuk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. W książkach szukam emocji, ale takich, które sama przeżywam lub chciałabym przeżyć, dzięki nim szara rzeczywistość staje się kolorowa jakbym nałożyła różowe okulary. Dzięki nim odkrywam zakamarki duszy o których nie miałam pojęcia, staję się wrażliwsza i zastanawiam się nad własnym życiem. Po przeczytaniu książki długo nie mogę odłożyć jej na półkę bo mam mieszane uczucie i długo siedzę z książką w dłoni i zastanawiam się, a co by było gdyby to wszystko przydarzyło się mnie? I wtedy przychodzi zastanowienie nad sobą, nad życiem. Dzięki książkom zauważam rzeczy, na które wcześniej nigdy bym nie zwróciła uwagi, zatrzymuję się aby się zastanowić, pozwalają mi przemyśleć każdą decyzję i nie wyciągać pochopnie wniosków. Dzięki książkom jestem innym człowiek, rozumiem trochę więcej, a także bardziej uczula mnie na człowieczeństwo, że jest ulotne i liczy się tylko chwila i trzeba ją wykorzystać jak najbardziej i najefektowniej jak się potrafi. Właśnie tych wszystkich emocji chciałabym odczuć dzięki tej książce, więc właśnie temu będzie mnie bardzo miło, jak trafi ona do mnie :)
    E-mail: zosiasamosia.k@wp.pl
    Pozdrawiam Zosia

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie zapewne ta książka nie przypadnie do gustu, choć kiedyś to samo mówiłem o "Matce ryżu", którą do dzisiaj wspominam i uważam za jedną z najlepszych jakie czytałem. Mimo to chętnie przygarnąłbym ją w swoje łapki i obdarował nią swoją żonę. Całkiem niedawno skończyła inny tytuł tej samej autorki ("Dziś jak kiedyś") i jeśli mnie pamięć nie myli to była zadowolona. A jako, że była zadowolona i lubuje się w takim gatunku to z chęcią obdarowałbym ją kolejny tytułem od Izabelli Frączyk. Byłby to idealny dodatek do głównego prezentu z okazji zbliżającej się rocznicy ślubu. Na pewno sprawiłbym jej tym niebywałą przyjemność :)

    email: scorpios17@gmail.com

    Pozdrawiam serdecznie,
    Michał Gumienny

    OdpowiedzUsuń
  15. eeeeeeeeeeej a czemu nie ma mojego komentarza :(
    a tak się postaralam :(.
    Kochana, to JA bardzo chętnie zaopiekuję się książką Jak U siebie - a to dlatego, że wlasnie jestem w "ciągu" książkowym, których autorstwem jest Izabella Frączyk. Dwa tygodnie temu przeczytałam "Koniec Świata". Wlasnie czytam "Pokrecone losy Klary", czeka na mnie "Dzis jak kiedys" - więc "Jak u siebie" będzie po prostu wisienka na torcie :):)
    Pozdrawiam Cię serdecznie z Szyszkowego Lasu
    paupac.pp@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się wszędzie czuję jak u siebie. Czy to w hotelu, czy w sanatorium, czy u rodziny, znajomych i przyjaciół, a nawet obcych ludzi. Stwarzam swoją małą przestrzeń życiową i w niej egzystuję określony czas. Ale gdy przychodzi jego kres, to chcę się czuć jak u siebie, ale we własnym pokoju. Teraz, będąc w sanatorium w Gdańsku, poczułam się tak bardzo u siebie, że… zapisałam się do miejscowej biblioteki publicznej! Wprawdzie na 3 tygodnie, ale zawsze coś. Książka „Jak u siebie” idealnie do mnie pasuje. Ona poczuje się jak u siebie na mojej półce z książkami, a ja się poczuję jak u siebie, gdy będę ją trzymać w dłoniach i czytać, i czytać, i czytać…
    martucha180@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mama zawsze mi powtarzała, aby walczyć o swoje marzenia, by starać się realizować i nigdy się nie poddawać. Bardzo chcę przeczytać tą książkę i mi na niej zależy więc zamierzam walczyć. Jestem skromną osobą, która boi się czasami szarej rzeczywistości, ale któż z nas się nie boi, ale to właśnie dzięki książkom widzę promyczek koloru, który wychodzi za chmur, w deszczowe dni. One pozwalają mi marzyć i wierzyć, że jutro będzie lepsze, szczęśliwsze. Natomiast z połączeniem nauk mojej mamy wiem, że każde marzenie jest do spełnienia, wystarczy tylko trochę cierpliwości i wiary.
    molksiązkowy.pl@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo miło jest coś dostawać, ale jak cudownie ciepło robi się na sercu, gdy sprawi się przyjemność komuś, kogo się lubi :) Gdy zobaczyłam nową książkę Izabelli Frączyk od razu pomyślałam o mojej szwagierce. Samotność jest jej wierną towarzyszką i z jakiegoś powodu nie znalazł się mężczyzna, który chciałby ją odgonić. Nie raz żaliła mi się na nudę, ciągnący się czas i chandrę, bo nie mając pracy, ani dzieci, z którymi zawsze jest jakieś zajęcie, dni faktycznie mogą wydawać się długie. Mi czasu zawsze jest za mało! Jej odwrotnie, dlatego lubi wyłączyć myślenie o szarej rzeczywistości i odpłynąć w literacki świat. Ale książek nie wybiera przypadkowo, dokładnie czyta opisy, analizuje życiorys autora, słucha opinii. Wiele książek, które na mnie zrobiły bardzo pozytywne wrażenie, ona przyjmowała z obojętnością, z czego wywnioskowałam, że gust mamy nieco inny. Izabellę Frączyk polubiła bardzo po lekturze "Dziś jak kiedyś". Chciałabym więc sprawić jej przyjemność, bo wiem, że na jej pomoc mogę zawsze liczyć, a sama nie wiem jak się odwdzięczyć. "Jak u siebie" byłoby idealnym prezentem, a radość z wygranej byłaby podwójna - moja i jej :)

    Pozdrawiam :)
    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. justyna238@spoko.pl

    Chcę, żeby odpowiedź była choć trochęnkreatyna, więc nie powiem, że chcę, bo mam ochotę go przeczytać (choć nie możesz sobie nawet wyobrazić, jak bardzo pragnę to napisać). Odpowiedź: "Bo tak!" także nie wywołałaby zamierzonego poruszenia, więc i z niej będę musiała zrezygnować. Z wielki bólem serca informuję, że nie pragnę tej książki, by dokończyć kompletowanie mojej prywatnej biblioteczki (choć jest już sporych rozmiarów, jej wielkość mnie nie zadowala), mimo, iż z pewnością powiększyłaby moje drogocenne zbiory o pozycję o nieodpartej wartości. Nie chcę tej książki ofiarować też nikomu w prezencie (z prostego powodu - nie znam nikogo, kto lubiłby czytać tak bardzo jak ja). Dajcie mi ją! Chcę, by na mojej twarzy znowu zagościł szeroki uśmiech. :) Mała rzecz a cieszy. Tak po prostu..

    OdpowiedzUsuń
  20. sallybrovn@wp.pl

    Zawarłam z moim, skądinąd kochanym, mężem umowę – on mi wyremontuje łazienkę, a ja przestanę kupować książki... że niby już się nie mieszczą na półkach... Ale ani słowa nie było o wygrywaniu książek :) i dostawaniu w prezencie...
    No więc gdybym to ja otrzymała „Jak u siebie” to doznałabym ogromnej radości z nowej książki, satysfakcji z dotrzymanej obietnicy i nieopisanego szczęścia z nowej łazienki :) Aha, i utarłabym troszkę nosa Mężowi, który chyba jest bez serca, żeby wikłać mnie w tak niesprawiedliwe zobowiązania. No i jak mi tu jej nie podarować skoro tyle korzyści z tego będzie...?

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!