Zbuntowana dusza




„- Bo nigdy nie ufam nikomu przez cały czas. Zwykle największą krzywdę robią ludzie, na których mi najbardziej zależy.”*

Każdy człowiek jest inny, można mieć wspólne cechy, podobne zainteresowania, identyczny wygląd, ale zawsze jest coś, co różni ludzi od siebie, co sprawia, że stają się indywidualni. Lubimy to, cenimy bycie sobą, swoją odrębność i gdy zdarza się, że jest ktoś, kto chce zmienić nas na siłę, sprawić byśmy byli, jak ktoś inny, to zaczynamy się buntować. Bo takich zmian dokonywać trzeba tylko, jeśli się chce, a nie bo ktoś sobie tego życzy lub wymaga. Nikomu nie wyjdzie to na dobre.

Rule Archer to dwudziestojednolatek, który nie ma łatwych relacji z rodziną - zawsze był uważany za czarną owcę i porównywany do swojego brata bliźniaka, Remy’ego. Gdy trzy lata temu Remy zginął w wypadku, winą za jego śmierć obarczono Rule, od tej chwili kontakt z rodziną stał się jeszcze słabszy i gdyby nie Shaw - dziewczyna zmarłego i przyjaciółka rodziny - zapewne ustałby całkowicie. To ona co niedzielę jechała po najmłodszego Archera, znosiła jego wieczne docinki, zły humor, zawsze nową panienkę w łóżku i zawoziła do rodziców. Postawiła sobie za cel zjednoczyć na nowo rodzinę, dla nich i dla siebie, bo nie może znieść myśli, że ci, którzy okazali jej tyle serca, tak bardzo cierpią. Nie jest jej łatwo, bo musi dochować tajemnicy zmarłego i tylko ona wie, że w jej sercu zawsze był Rule.

Od jakiegoś czasu rynek wydawniczy zalewają powieści nowej fali New Adult, są one o ludziach wchodzących w dorosłe życie (19-25 lat), zmagających się z trudną przeszłością za pomocą miłości we wszystkich odcieniach. W skład tych książek wchodzi „Buntownik” autorstwa Jay Crownover, który otwiera serię „Naznaczeni Mężczyźni”.

Jay Crownover nie pisze może o niczym nowym, ale robi to na tyle dobrze, że nie czuje się znużenia powtarzanym materiałem. Bo chociaż o miłości i zmaganiach z przeszłością napisano już wiele, to amerykańska powieściopisarka potrafi zainteresować swoją twórczością. „Buntownik” jest książką, którą czyta się spokojnie, bez porywów emocji czy też obgryzania paznokci ze zdenerwowania, ale pomimo tego jest w nim zawartych mnóstwo emocji, które przechodzą na czytelnika. Tylko odbywa się to bez takiego wielkiego „wow”. Może na to nie wygląda, ale historia wciąga od samego początku, intryguje i sprawia, że nie wiadomo kiedy już się kończy. Crownover pisze ciekawie, równomiernie, snuta przez nią opowieść jest logiczna i spójna, nie ma w niej niedokończonych wątków (chyba, że te poboczne, które jak podejrzewam będą kontynuowane w dalszych częściach), akcja toczy się równomiernie, a jej przebieg, chociaż przewidywalny, powoduje, że i tak z prawdziwym zaciekawieniem przewraca się kolejne strony.

Podobał mi się kontrast między dwójką głównych bohaterów. Rule, który ma swój indywidualny styl bycia, wyglądu i ubioru, to cały w tatuażach, żyjący chwilą, zawsze robiący, co chce, mający co chwilę inną dziewczynę, a raczej towarzyszkę na jedną noc, zimny, nie angażujący się i niedostępny twardziel. To jednak pozory, bo wewnątrz jest chłopakiem, który cierpi po stracie brata, odtrąceniu i nieakceptowaniu przez rodziców, to oddany przyjaciel i ktoś, kogo można pokochać. Widzi to jednak tylko Shaw, dziewczyna z tak zwanego dobrego domu. Jej rodzice to ludzie, dla których liczy się pozycja i pieniądze, ale ona jest inna, patrzy na wnętrze człowieka, to jaki ktoś jest, a nie ile ma pieniędzy. Silna i wytrwała, uparta i z pazurem. Tylko ona oprócz przyjaciół i starszego brata chłopaka widzi, jaki naprawdę jest Rule. Połączenie tych dwoje jest jak ogień i woda, ale mieszanka ta jest bardzo udana. Ogólnie mówiąc o postaciach, są one dopracowane i wyraziste, każda jest inna, z wadami oraz zaletami. Widać, że poświęcono im dość dużo czasu.

To opowieść, która mimo tego spokojnego czytania, niesamowicie wciąga. Pełna sprzecznych emocji, niedomówień, tajemnic, wyrzutów sumienia, bolesnych słów, oczekiwań nie możliwych do spełnienia… Mogłabym tak chyba wymieniać bez końca, ale gdzieś pomiędzy tym całym bagnem przebija się nadzieja i miłość. I mnie to porwało, nie mogłam oderwać się od lektury, strony przewracały się praktycznie same, a ja zżywałam się z bohaterami, przeżywałam z nimi ich wzloty i upadki, cieszyłam się i smuciłam. Autorka porusza w niej tematy trudne, ale ważne i często spotykane. Robi to porządnie i widać, że wczuwa się w położenie bohaterów. Podoba mi się to, bo chociaż książka jest taka spokojna to zarazem nie jest pozbawiona emocji i uczuć. Fabuła jest też w sam raz, nie jest ani naciągana ani przesłodzona, nie wieje w niej sztucznością. Nie żałuję ani sekundy na nią poświęconej, nieraz będę też do niej powracać i już niecierpliwie oczekuję na kolejny tom z tej serii.

Moje pierwsze spotkanie z New Adult uważam za bardzo udane, romans z trudnymi wątkami pobocznymi, który z pewnością spodoba się wielbicielom tego gatunku. Język oraz styl pisania Jay Crownover na początku jest trochę słabszy, ale z biegiem czasu staje się coraz lepszy. Historię czyta się szybko oraz przyjemnie, jest idealna na odstresowanie po ciężkim dniu lub leniwe popołudnie.

TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
 

*str. 228
Autor: Jay Crownover
Tytuł: Buntownik
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 18 marca 2014
Liczba stron: 304

Naznaczeni Mężczyźni:
Buntownik

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Serie na starcie

22 komentarze:

  1. Zainteresowałaś mnie tą książką, nie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, miło się ją czyta i jest na prawdę dobra. ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Marzenia się spełniają, więc może ją zdobędziesz ;)

      Usuń
  3. Zapowiada się interesująco...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę serię. Powyższą książkę także mam już u siebie na półce i niebawem zabiorę się za jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją polubiłam, teraz kompletuje kolejne i już zacieram rączki na te co są w zapowiedziach na czerwiec ;)

      Usuń
  5. Bardzo mnie przekonałaś:). Nie mam nic przeciwko takim spokojnym książkom, a nawet wręcz przeciwnie, uwielbiam taki ton i nastrój A serii New Adult nie miałam jeszcze okazji czytać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przypadnie Ci do gustu ta książka. ;)

      Usuń
  6. Wysoko ją oceniasz, no zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co tu dużo mówić, ogl jestem fanką tego typu książek, więc tą też z pewnością przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takie książki lubię jak widać ;)

      Usuń
  8. Bardzo Ci zazdroszczę, że miałaś możliwość przeczytać tę książkę. Lubię takich zbuntowanych, odtrąconych bohaterów, więc jestem pewna, że powieść by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym co piszesz zapewniam Cię, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  9. Historia brzmi ciekawie, lubię od czasu do czasu przeczytać jakąś młodzieżówkę, więc może kiedyś sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, casem warto sięgnąć po coś luźniejszego ;)

      Usuń
  10. Słyszałam już o takim gatunku, ale nie czytałam jeszcze żadnej książki. Z chęcią przeczytam więc tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno o niej nie słyszeć, ostatnio wydawane jest dużo książek w tym gatunku. ;)

      Usuń
  11. Buntownik jest na mojej liście marzeń, lubię YA, jedne są gorsze inne (jak "Tylko Ty") bardzo udane. Jednak masz rację, to idealna lektura na leniwe popołudnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tylko Ty" jeszcze przede mną, ale chcę sobie zrobić przerywnik, by mi się nie "przejadły" książki z YA ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!