Poczekasz na mnie?




„- Chodź ze mną na randkę - poprosił i zaczesał mokre włosy do tyłu.
- Nie - szepnęłam (...)
- Zawsze pozostaje jutro. (…)
- Jurto nic nie zmieni.
- Zobaczymy.
- Nie ma na co patrzeć. Tracisz czas.
- Jeśli chodzi o ciebie, nic nie jest stratą czasu.”*

Zarówno dzieciństwo, jak i okres dojrzewania w życiu każdego młodego człowieka jest bardzo ważnym etapem. Pozwala ukształtować siebie, swoje poglądy, spojrzenie na świat. Uczy budować relacje z innymi, pomaga zdobywać doświadczenie. Jednak jeśli ktoś cię skrzywdzi i nikt nic z tym nie robi tracisz te możliwości, bo najczęściej jest tak, że wtedy się zamykasz, odgradzasz od ludzi i uczuć grubym murem i trwasz pozbawiona tego co mają inni. I będzie mija dzień za dniem…

Dziewiętnastoletnia Aveny Morgansten pięć lat temu przeżyła tragedię, która na zawsze zmieniła jej życie. Pozbawiona wsparcia rodziców oraz reszty rodziny, wytykana i wyśmiewana zamyka się w sobie i odsuwa od wszystkiego i wszystkich. Obecnie zaczyna studia, jak najdalej od domu i wspomnień liczy, że uda się jej zacząć nowe życie. Nie jest to takie proste kied jest się niedostępnym, aspołecznym i jedynie czego się pragnie to być niezauważaną. Pomimo tych pragnień już na początku zaprzyjaźnia się z gejem Jacobem, Brittany oraz niefortunnie wpada na najprzystojniejszego i bardzo popularnego Cameronona Hamiltona, który od tej pory, chociaż oboje o tym jeszcze nie wiedzą, zacznie być nieodłączną częścią jej życia. Co takiego wydarzyło się pięć lat temu i czy poradzi sobie z pogróżkami oraz wspomnieniami? Czy da sobie szansę na szczęście?

Kolejna pozycja z nurtu New Adlut, która mówi o młodych ludziach borykających się z traumatycznymi wydarzeniami przeszkadzającymi w normalnym funkcjonowaniu. Po tym, jak pozytywnie zaskoczył mnie „Buntownik” bez chwili zwłoki sięgnęłam po kolejną pozycję z nowej fali i, już teraz mogę napisać, przepadłam. Bowiem „Zaczekaj na mnie” J. Lynn podobało mi się jeszcze bardziej niż wspomniany wcześniej tytuł.

Zaraz po przeczytaniu kilku stron pierwsze co rzuca się w oczy to humor, który okazuje się być nie odłącznym elementem powieści. Uważam to za zdecydowany plus ponieważ daje odetchnąć od cięższych emocji, których również tu nie brakuje. Wszystko jest jednak wyważone i niczego nie ma ani za dużo, ani za mało. Powieściopisarka pisze lekko, ale książka nie jest pozbawiona głębi oraz uczuć, które przyciągają. Powieść jest napisana logicznie, spójnie, a co najważniejsze ciekawie. Akcja toczy się szybko, a nagłe zwroty wydarzeń powodują, że książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem. J. Lynn poruszyła temat trudny i cały czas wywołujący oburzenie, ale nie ujawnia od razu o czym mowa tylko pozwala snuć domysły. Jedyne co wiadomo na pewno to fakt, że było to coś strasznego dla bohaterki i że nie mogła liczyć ona na wsparcie bliskich.

J. Lynn postarała się również przy kreowaniu postaci. Aveny poznawałam powoli, jej uczucia, strach, nadzieję. To dziewczyna, która została skrzywdzona nie tylko przez tego jednego człowieka, ale i rodzinę, która kazała jej milczeć zamiast pomóc walczyć o sprawiedliwość. Jest zamknięta w sobie, boi się zwracania na siebie uwagi, nigdy nie była z nikim w związku, nie potrafi być, bo to wymaga zaangażowania, okazywania emocji i uczuć, a nie jest to dla niej łatwe. Ale nawet pomimo tego potrafi nawiązać przyjaźń, jest zabawna, sympatyczna. Potrzebuje po prostu kogoś komu będzie na tyle na niej zależeć by zburzyć mur, który postawiła. Jest jeszcze Cameron, który podbił moje serce swoim poczuciem humoru, uporem, podejściem do Aveny i posiadaniem żółwia. Jest cierpliwy, czuły, opiekuńczy i… sam posiada pewną tajemnicę, która nie jest dla niego niczym fajnym. Nie mogę też nie wspomnieć o dwójce przyjaciół, Jacob i Brittany, którzy są bardzo specyficzni, również zabawni, ale lojalni i troskliwi.

Historia Aveny wciągnęła mnie od pierwszych stron i pozostało tak do samego końca. Akcja toczyła się szybko, ale sprawnie, bez problemu mogłam wczuć się w przebieg wydarzeń, wyobrażać sobie poszczególne sytuacje i czuć to co bohaterowie. Bo przyznać autorce muszę, że bez zbędnego rozpisywania się umieściła na tych trzystu stronach ogrom emocji, który przechodzi na czytelnika, no przynajmniej było tak ze mną. Sprawiła, że zżyłam się z bohaterami i wraz z nimi śmiałam się, płakałam oraz wiele, wiele więcej. J. Lynn pisze swobodnie, ale nie byle jak i to bardzo mi się spodobało, potrafiła połączyć wszystko tak, że wyszło to naturalnie i nie jest naciągane. Zdecydowanie sięgnę po kolejne jej publikacje i jeśli będą tak dobre, jak ta to stanie się dla mnie jedną z tych autorek, której książki będę brać w ciemno.

Historia o walce z losem rzucającym kłody, sile miłości oraz przyjaźni. O zmianach zachodzących w głównej bohaterce, które są wolnym i często bolesnym procesem. „Zaczekaj na mnie” to pozycja, która nie tylko bawi, ale i wzrusza, daje nadzieję i wiarę. To romans, ale posiadający to ”coś” co sprawia, że nie można oderwać się od książki dopóki nie przeczyta się ostatniego zdania. Z mojej strony wielki plus dla autorki za stworzenie tak dobrej powieści.

TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
 

*str.104
Autor: J. Lynn
Tytuł: Zaczekaj na mnie
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 4 marca 2014
Liczba stron: 304

Czekam na ciebie:
Zaczekaj na mnie | Bądź ze mną

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Serie na starcie

18 komentarze:

  1. Książka czeka już niecierpliwie na swoją kolej :) A ja na nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie jak ją odbierzesz ;) Czekam na wrażenia ;)

      Usuń
  2. Zachęcająca recenzja:) Przeczytam, jak tylko książka wpadnie mi w ręce. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, lmam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  3. Lubię "Zaczekaj na mnie", choć nie jest to najlepsza książka YA, którą czytałam. Na razie "Tylko Ty" jest moją faworytką, ale czuję, że wkrótce to miejsce zajmie "Hopeless" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tylko Ty" nadal przede mną, ale tak ją wszyscy chwalą, że chyba ją w ten weekend przeczytam, bo na prawdę kusicie i kusicie!
      Ach "Hopeless", ostrze na nią pazurki ;)

      Usuń
  4. Muszę wreszcie przeczytać jakąś ciekawą pozycję z nurtu New Adult i myślę, że ta książka będzie dobrym początkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak ;) No na początek polecam też jeszcze "Na krawędzi nigdy" ;)

      Usuń
  5. I znowu mnie zachęciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie :) Zwłaszcza tym humorem i ciekawą fabułą. I jeszcze taki piękny cytat na początku... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten fragment mnie rozczulił, musiałam go dodać w recenzji. ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam tę serię. Idealnie trafia w mój czytelniczy gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mój również i też ją bardzo lubię ;)

      Usuń
  8. Chyba nie jest to książka z rodzaju tych, które muszę przeczytać, jednak w przyszlości chętnie bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, też mam taką listę książek na kiedyś ;)

      Usuń
  9. ciekawe, nawet bardzo, ostatnio jestem w nastroju na takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam, jest cudowna ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!