Każdy ma swoje zacisze




„Róże są jak ludzie: pozwalają się kochać, ale czasem ranią do krwi.”*

Lubimy towarzystwo innych osób, czujemy wtedy, że nie jesteśmy sami, mamy do kogo się odezwać, zwierzyć z problemów czy podzielić radością. Obecność najbliższych lub przyjaciół daje nam poczucie bezpieczeństwa. Ale bywa czasami tak, że po tragicznych wydarzeniach chcemy odseparować się od wszystkich i wszystkiego. Szukamy swojego azylu, zacisznego miejsca, który zapewni nam spokój i samotność, w którym będzie można wszystko przemyśleć, lizać rany, opłakiwać to co się utraciło.

Gosi Bielskiej życie nie oszczędzało, najpierw w młodości straciła rodziców zabitych przez członków mafii, a potem, gdy była szczęśliwą żoną i przyszłą matką, los zadrwił z niej powtórnie, odebrał jej dziecko, męża i zrobił z niej kalekę. Od tej chwili jest sama, boi się ludzi i hałasów, względny spokój znalazła w swoim domu na ulicy Leśnych Dzwonków. Tam też poznała i polubiła Kamilę Nowodworską, którą los również doświadczył i jak się okazuje nie jest to jeszcze koniec. Jakiś czas temu spełniło się jej marzenie i zamieszkała w swoim wymarzonym domku z różanym ogrodem, zaczęła godzić się z tym co utraciła, odzyskiwać wiarę w siebie oraz to, że może być kochana. Jednak kiedy zaczynało być dobrze licho jakieś sprawiło, że wszystko się posypało i powrócił on, Jakub Kiliński, powód wszystkich straconych lat Kamili oraz ratunek Gosi w tamtym pechowym dniu. Czy te dwie kobiety zaznają w końcu spokoju i szczęścia, które się im należy?

Katarzyna Michalak ma grono czytelniczek pochłaniających jej powieści w tempie ekspresowym, zachwycającym się tym, jak jej utwory zapadają w pamięć i wywołują masę emocji. Sama do nich należę i każdą nową powieść jej autorstwa witam z wielką radością, nawet pomimo tego, że niektóre trochę mnie rozczarowały. Po przeczytaniu „Ogrodu Kamili”, pierwszej części trylogii kwiatowej miałam duże oczekiwania względem „Zacisza Gosi”, czy jednak nie były one zbyt wygórowane?

„Kocha się za nic i mimo wszystko. Nie tylko wtedy gdy jest dobrze i pięknie.”**

Polska powieściopisarka słynie z tego, że potrafi mocno namieszać w  życiu bohaterów. Nie inaczej było i tym razem, ale szkoda, że odbiło się to na jakości utworu. Nie mogę powiedzieć, że książka nie ma zalet, bo ma. Lekka forma przekazu, fabuła, która wciąga i wywołuję masę sprzecznych emocji, akcja, która pędzi i nie nuży oraz wydarzenia zaskakujące, ale i wiele wyjaśniające. No i ta umiejętność grania na uczuciach czytelnika - Michalak zawsze sprawia, że jej powieści przeżywa się całym sobą. Plusem, a zarazem minusem było to, że przebieg wydarzeń można poznać w narracji trzyosobowej. Lubię taki przekaz, ale przeszkadzał mi fakt, że nie było to jakoś rozdzielone tylko przykładowo w jednym akapicie jest przedstawiony punkt widzenia Kamili i Jakuba. Niby mi to nie odbierało przyjemności czytania, ale dało się odczuć. Druga rzecz, która rzuca się  w oczy to jak na tytułowe „Zacisze Gosi” mało w niej samej Gosi - zdziwiło mnie to bo na przykład w Serii z kokardką każdy tom mówił o innej bohaterce i to właśnie one wiodły tam prym, a tu mi tego zabrakło. I jeszcze Jakub, a raczej rola, którą odgrywa w tej części, niestety nie mogę jasno napisać o co mi chodzi ponieważ byłby to zbyt duży spojler, ale bomba, którą zrzuciła na początku autorka wprawiła mnie w konsternacje i niedowierzanie. Z przykrością muszę też stwierdzić, że czasem w powieści brakowało logiczności oraz spójności, a i nad stylistyką można by było miejscami popracować.

O ile w pierwszej części darzyłam Kamilę jako taką sympatią o tyle tym razem strasznie irytowało mnie jej zachowanie. Nie dość, że najpierw działa, a potem myśli, to jeszcze jak rozkapryszona dziewczynka tupie nogą gdy ktoś robi nie tak jak ona sobie tego życzy. Dobrze chociaż, że w miarę szybko potrafiła się ogarnąć i przeprosić. No i nie zachowywała się dziecko gdy chodziło o Łukasza, tu muszę przyznać, stanęła na wysokości zadania i pokazała się z tej lepszej strony. Postać Jakuba też nie przypadła mi do gustu, wydaje mi się taki zadufany pewny siebie, myśli, że drogim domem i krótką rozmową wszystko załatwi i już może rościć sobie prawo do tego co uważa za swoje. Na szczęście nie zawiodła mnie osoba Łukasza, chociaż nie było go tyle ile bym chciała i czasem irytował mnie swoimi przemyśleniami (rozumiałam go po tym co przeszedł) to nadal jest tym samym facetem co w „Ogrodzie Kamili”. No i Gosia, która tak naprawdę, jest tu najważniejsza. Jestem pełna podziwu dla tej kobiety, po tym co przeszła miała prawo się załamać, odciąć od świata. Ale w końcu znalazła siłę do walki i mimo lęku i niepewności dzięki dobroci innych zaczęła się przełamywać.

Odwracając oczy na widok czyjejś krzywdy, udając, że „nic się nie stało”, stajemy się tak samo winni jak ten, który krzywdzi i zadaje ból".***

Ponarzekałam trochę, ale musiałam. Jednak tak jak wspominałam prędzej książka ma w sobie nadal to coś co inne pozycje Katarzyny Michalak i nie mogłam się wręcz oderwać od czytania, po prostu musiałam poznać zakończenie jak najszybciej. Później tego żałowałam, bo wylewanie łez o czwartej nad ranem nie sprzyja późniejszemu zaśnięciu. Tak, „Zacisze Gosi” ma wady, ale i tak pochłonęło mnie bez reszty. Przeżywałam następujące wydarzenia wraz z bohaterami, odczuwałam ich strach, nadzieję, smutek i radość. Powieściopisarka odkrywa tajemnice z przeszłości i jak to w jej stylu jest sprawiła, że śledziłam tekst z zapartym tchem i myślą co też jeszcze przygotuje dla tych nieszczęsnych postaci. I gdyby nie to, gdyby nie zakończenie, z którym się nie zgadzam i protestuje przeciwko niemu, zakończenie które mnie powaliło oceniłabym powieść zapewne niżej. Drugi tom Trylogii kwiatowej jest dobry, ale żałuję, że znalazło się w nim tyle mankamentów, bo wiem, że autorka potrafi pisać dużo lepiej. Nie mniej po kontynuację sięgnę, bo liczę, że w końcu i dla Kamili oraz Gosi zaświeci słońce, a i ciekawi mnie historia Julii.

Warto sięgnąć po drugi tom trylogii, ale trzeba podejść do niej bez zbyt dużych oczekiwań. Jest bowiem dobry, ale nie idealny. Nie mniej fanom twórczości Katarzyny Michalak z pewnością w mniejszym lub większym stopniu przypadnie do gustu, bo pomimo wymienionych mankamentów jest pełna emocji, radości i smutku, płaczu i śmiechu, nadziei i jej braku - po prostu życiowo.

„Nie ma znaczenia, ilu przejdzie obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia, ważne, czy ty się zatrzymasz”.****

*str. 61
**str.79
***str.164
****str.285
Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zacisze Gosi
Wydawnictwo: Znak litera nova
Rok wydania: 21 maja 2014
Liczba stron: 304

Trylogia kwiatowa:
Ogród Kamili | Zacisze Gosi | Przystań Julii

Książka przeczytana w ramach wyzwań czytelniczych: Book lovers

20 komentarze:

  1. "Ogród Kamili" podobał mi się, ale liczyłam na to, że kontynuacja zaoferuje jednak coś więcej, a widzę, że druga część jest jednak gorsza od swojej poprzedniczki. Szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po "Ogrodzie Kamili" liczyłam na coś o wiele lepszego, tym bardziej, że wiem iż autorka potrafi. Ale nawet pomimo tego "Zacisze Gosi" niesamowicie wciąga ;)

      Usuń
  2. Ulalala jaka zmiana tła, aż mi się dziwnie zrobiło bo już się zastanowiłam czy nie pomyliłam adresu;)) jej skoro ty narzekasz na książkę to ja nie wiem co to będzie, ale no już trzeba przeczytać, w końcu ciekawość swoje robi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz kolejna zmiana, ale już ostatnia ;)
      Ano narzekam niestety, ale przeczytaj, mimo wszystko warto ;)

      Usuń
  3. "Ogród Kamili" był całkiem niezłą powieścią, ale nic ponadto. Jednak zakończenie pozostawiło tak wiele pytań w mojej głowie, że nie mogłabym nie sięgnąć po kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zacisze Gosi" daje odpowiedzi, ale i je mnoży, jak to zwykle bywa w trylogiach. ;) "Ogród..." był fajnym czytadłem i dlatego miałam wysokie oczekiwania co do kontynuacji.

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, więc najpierw po nią sięgnę. K. Michalak jest przewidywalna, z perspektywy czasu stwierdzam, że pewne niedoróbki w jej historiach są jednak te książki mają coś w sobie i sięgam po nie z wielką przyjemnością.

    Pomimo kilku minusów oczywiście, że sięgnę po Zacisze aby wyrobić swoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, trzeba wyrobić sobie swoją opinie, a nuż Tobie może się spodoba ;)

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze żadnej pozycji Katarzyny Michalak. Jednak po Twojej recenzji skuszę się na tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jednak na początek jej wcześniejsze publikacje ;)

      Usuń
  6. Jak tylko sięgnę po Kamilę, od razu wezmę się za Gosię, nie ma bata!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki Katarzyny Michalak niezbyt trafiają w moje gusta, aczkolwiek cytaty piękne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nie mogłam się powstrzymać przed ich dodaniem ;)

      Usuń
  8. Ciągle mam ochotę zabrać się za twórczość Michalak :) Może po tej recenzji się zmotywuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zaczynasz dopiero przygodę z jej twórczością to na początek polecam np. Poczekajkę ;)

      Usuń
  9. Ogród Kamili mimo wad bardzo mi się podobał i mam wielkie oczekiwania odnośnie drugiego tomu, a Ty mnie tutaj skutecznie otrzeźwiłaś :) Katarzyna Michalak jest wielką niespodzianką, ale niektóre "dzieci" ma bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale musiałam ;)
      Nie mniej sięgnij, i tak warto ;)

      Usuń
  10. Od dłuższego czasu mam ochotę posmakować twórczości p. Michalak. W sieci jest mnóstwo opinii o książkach autorki. Przeglądam sobie recenzje i spotykam bardzo dużo pozytywów, dlatego sylwestra spędzę w domu pod kocem i z (mam nadzieję)dobra książką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w swojej bibliotece już dużo książek pani Michalak i wszytskie są dobre, wszytskie mają coś w sobie. Wiadomo jedne są lepsze inne troszkę mniej, ale wszystkie tak samo wciągają. Wszytskie to typowa literatura kobieca, która ma wzruszać i poruszać. Zacisze Gosi jest akurat moją ulubioną pozycją, choć nie jest to lekka książka zważywszy na ilość nieszczęść jakie spadają na bohaerów.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!