A na swojej drodze spotkasz…




   „Przez dłuższą chwilę wpatrywała się w podłogę.
- Jak żyć, gdy już nie chce się dłużej żyć?
Ile razy sam sobie zadawałem to pytanie? - pomyślałem.
- Po jednym dniu naraz - odpowiedziałem cicho. - Po jednym dniu naraz.*

   Gdy wyruszałeś w podróż w poszukiwaniu ukojenia i nadziei byłeś skupiony na sobie, swoim cierpieniu i pragnieniu by zrozumieć czemu odebrano ci to co najmocniej kochałeś. Dopiero z czasem zaczynasz rozumieć, że być może draga, którą obrałeś ma na celu pomóc nie tylko tobie, ale i osobom, które spotkasz. Masz jeszcze do przebycia dużo kilometrów, kogo spotkasz w tym czasie?

   Alan niedawno stracił żonę, która na skutek powikłań powypadkowych umarła, firmę oraz dom. O ile dał by radę przetrwać te dwie ostatnie rzeczy, o tyle nagła pustka po odejściu ukochanej osoby była nie do wytrzymania. Sprzedaje wszystko co mu zostaje i wyrusza w drogę. Wszystko szło dobrze dopóki nie został poważnie zaatakowany przez gang. Musi zrobić przymusową przerwę by dojść do siebie, nieoczekiwanie z pomocą przychodzi mu Angel, kobieta, której kiedyś pomógł zmienić koło. Proponuje mu zamieszkanie u siebie dopóki nie ruszy dalej. W trakcie pobytu u niej odkrywa, że ma ona jakieś tajemnice. Co takiego ukrywa Angel i czy uda się Alanowi pójść w dalszą drogę i kogo jeszcze spotka?

   „Na rozstaju dróg” to drugi tom Dzienników pisanych w drodze, które wyróżniają się na tle jego innych utworów. Cenię sobie twórczość Evansa, ale bałam się rozpocząć ten cykl, dopiero zbliżająca się premiera trzeciej części skłoniła mnie do rozpoczęcia czytania. Z jednej strony mam ochotę na siebie nawrzeszczeć, że tyle zwlekałam z ich przeczytaniem, a z drugiej cieszę się, bo nie muszę czekać na kolejne tomy. Tylko co ja zrobię gdy zamknę „Kręte ścieżki”?

   Trudno jest napisać coś nowego o twórczości autora kilka razy pod rząd. Już przy okazji recenzowania „Dotknąć nieba” wymieniałam mocne strony autora i teraz (nie)stety będę musiała się powtórzyć. Jego utwory zawsze są dopracowane, szczegółowe i przemyślane. Akcja toczy się w zależności od wydarzeń, spokojnie lub szybko, ale nigdy nie ma mowy o znużeniu. Prostymi, krótkimi, ale zarazem pięknymi zdaniami przedstawia miejsca, ludzi oraz wydarzenia. Książki Evansa to studnia emocji, które znajdują się na każdej stronie i trafiają prosto do serca czytelnika. To też skarbnica cytatów o życiu, ludziach, ich nadziejach i lękach. Amerykański powieściopisarz podbił mnóstwo kobiecych serc, w tym i moje, bo mało, który mężczyzna potrafi tak pięknie pisać o uczuciach, wywoływać całą gamę emocji i przy tym sprawić, że nie ma się wrażenia, że to już przecież było.

   Moja sympatia do Alana nie zmalała, ba, mogę nawet przyznać, że tylko bardziej wzrosła. Pomimo przeszkód, własnego cierpienia myślał o innych, nie wahał się zatrzymać pomóc i wysłuchać. Zaimponował mi, siłą i wytrwaniem, dobrym sercem oraz empatią. Naprawdę bardzo go lubię. Ale w tej części nie tylko on przykuł moją uwagę, na swojej drodze napotyka wiele różnych i intrygujących osób, ale to dwie pewne kobiety okazały się najważniejsze. Ich historie wstrząsają, tym bardziej, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że gdzieś w świecie ktoś przeżywa to naprawdę. Bardziej jednak poruszyło mnie to, że nawet po przeżytych tragediach, gdy tylko wyciągnięto do nich pomocną dłoń okazały się pełne nadziei, gotowe do walki o lepsze jutro. Imponujące!

   Drugi tom „Dzienników…” jest jeszcze lepszy niż pierwszy. Wciąga od pierwszych stron i wraz z Alanem zabiera w podróż życia, w czasie której przeżywa się wszystko razem z nim. Pochłonęła mnie ta książka, emocje w niej zawarte oraz fragmenty trafnie opisujące zachowania, tok myślenia ludzi. Evans sprawia, że bohaterowie stają się przyjaciółmi, których losy nie są mi obojętne i razem z nimi płaczę i się śmieję. W tym tomie nie zabrakło mi ani jednego, ani drugiego i śmiało mogę powiedzieć, że Evans ponownie spisał się na medal. Jestem zachwycona i już nie mogę doczekać się czytania „Krętych ścieżek”, które już czekają obok.

   Niby można czytać „Na rozstaju dróg” bez znajomości pierwszego tomu, bo na początku jest małe przypomnienie tego co działo się poprzednio, ale polecam zacząć od początku. Łatwiej wtedy zauważyć przemianę, jaka zaszła w Alanie. Śmiało mogę polecić ten cykl nie tylko wielbicielom twórczości Evansa, ale i tym, którzy cenią sobie wartościowe i niosące przesłanie, publikacje. Te właśnie do takich należą.

*str. 117
Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Na rozstaju dróg
Wydawnictwo: Znak litera nova
Rok wydania: 6 sierpnia 2012
Liczba stron: 304

Dzienniki pisane w drodze:
Dotknąć nieba | Na rozstaju dróg | Kręte ścieżki

Książka przeczytana w ramach wyzwań czytelniczych: Book lovers

12 komentarze:

  1. Jak już poznam inne książki autora, to z pewnością przeczytam i ten cykl:). Uwielbiam takie klimaty w powieściach, które oprócz (nie)zwykłej historii, niosą z sobą pewną mądrość, gdzie w każdym zdaniu przyświeca cenna prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bujaczek czeka więc na wrażenia i ma nadzieję, że będą one pozytywne ;)

      Usuń
  2. Planuję przeczytać coś tego autora, więc może sięgnę po tę książkę (i jej pierwszą część) niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wreszcie, ale tak już na poważnie, zabrać się za lekturę książek Evansa. Nie ma co ich odkładać na ostatnią chwilę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Och znowu ten słynny Evans, znów dobra recenzja, a ja jak nic od niego nie czytałam, tak nic sie nie zmieniło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio u Bujaczka był jego wysyp, ale teraz da odetchnąć teraz od niego ;)

      Usuń
  5. Zazdroszczę ci tej książki niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu zabrać się za twórczość Evansa, bo ileż można z tym czekać... Jednak jeśli na mojej drodze stanie ta powieść, poszukam najpierw pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie Bujaczek poleca zacząć od pierwszego tomu, wtedy wszystko dokładnie wiadomo ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!