Miłość w rozmiarze XXL



            „- Logan? – odezwała się w końcu Holly. - Co ty we mnie widzisz?
Już kiedyś zadała mu to pytanie. Zanim się przekonał, że życie z nią może być dużo lepsze niż samotne. Zanim zrozumiał, że związek dwojga ludzi nie jest pułapką, tylko darem. Tym razem był gotowy udzielić poprawnej odpowiedzi.
- Widzę kobietę, która nauczyła mnie kochać. I nie mam zamiaru pozwolić jej odejść.”*

            W dobie dbania o sylwetkę, kiedy to liczy się jak bardzo jest się szczupłym osoby nadwagą, czyli takie ja ty są postrzegane za coś gorszego. Szczupła talia jest w modzie i osoby przy kości nie powinny pokazywać się w miejscach publicznych. Jesteś wytykana pacami, niezrozumiana i wyśmiewana. Nie ważne, że miałaś trudny okres w życiu, że musiałaś najpierw uciec z domu by móc normalnie żyć, a potem przetrwać śmierć ukochanej osoby. Dla innych liczy się to że zajadałaś stres i wyglądasz tak jak wyglądasz.

            Logan jest trenerem fitness, któremu nie można odmówić wyglądu. Kobiety lgną do niego jak pszczoły do miodu, sportowcy dobijają się drzwiami i oknami by ich trenował. Zatwardziały kawaler, który twierdzi, że nigdy się nie zakocha, związki z kobietami traktuje jak przygody i zawsze wybiera jeden typ. Holly to kobieta ze sporą nadwagą oraz po przejściach. Była niechcianym i niekochanym dzieckiem, a gdy miała już męża, który darzył ją uczuciem los ponownie z niej zadrwił i samotnie musiała patrzeć dzień po dniu jak ten umierał. Holly i Logan nigdy by się pewnie nie spotkali gdyby nie zbieg okoliczności i wspólny lot klasą ekonomiczną. Wspólna podróż owocuje rozmową, która kończy się propozycją treningów w klubie mężczyzny. Jaki będzie dalszy ciąg ich znajomości?

            Bądźmy szczerzy, tak jak i w realnym świecie, w literaturze praktykuje się kult piękna. Mało kiedy można spotkać powieści o kobietach przy tuszy. A przecież nawet będąc grubszym można być pięknym, Wystarczy dbać o siebie i odpowiednio ubierać. Nie o tym jednak chciałam pisać. Gdy zobaczyłam zapowiedź tego tytułu od  razu wiedziałam, że muszę go przeczytać. Ciekawiło mnie w jakim kierunku pójdzie autorka i jak przedstawi związek takiej osoby.

            Stephanie Evanovich ma niebywale lekki styl pisania. „Miłość w rozmiarze XXL” zawiera w sobie wszystko co powinna mieć dobra komedia romantyczna. Przemyślana i ciekawie skonstruowana fabuła (ok, może niczym nie zaskakuje, ale nie ujmuje to jej w tym, że i tak czytelnik jest zaintrygowany tym co napotka na kolejnych stronach), akcja, która toczy się szybko i nie pozwala na nudę, romans, jak przystało na przynależność książki do gatunku, humor często podszyty szczyptą ironii (taki jest najlepszy!). No i dodatkowo szczypta erotyzmu, która pobudza wyobraźnie, ale jest stworzona ze smakiem i bez wulgarności. Widać, że oprócz tych aspektów powieściopisarka zdobyła również potrzebną wiedzę na temat odchudzania z głową, można by nawet rzec, że między słowami przestrzega by dbać o właściwą dietę i dobrać sobie zestaw ćwiczeń do swoich możliwości, który później można zmieniać. Historia jest naprawdę bardzo dobrze napisana, a co ważniejsze nie jest jedną z wielu. Pomimo tego, że nie wyróżnia się niczym specjalnym to dzięki stylowi pisania amerykańskiej autorki można wsiąknąć w powieść i przeżywać ją bardzo intensywnie.

            Evanovich zaskakuje nie tylko tym, że jej bohaterka cierpi na nadwagę, ale i samą jej postawą. Mimo tego, że tyle przeszła, że ma pod górkę to gdy tylko dostała szansę skorzystała z niej. A co ważniejsze zawzięła się i nie poddała. Dużym jej plusem było, że cechowała się poczuciem humoru i potrafiła żartować z samej siebie. Nie jest to kolejna cicha myszka i nawet bez braku wiary w siebie potrafi zaleźć za skórę (zdarzył mi się raz czy dwa okrzyk „tak jest!” gdy pokazała co potrafi). Polubiłam ją szczerze i praktycznie od samego początku. Za to z Loganem mam problem, bo niby rozumiem pobudki nim kierujące, ale i tak uważam go za bufona. Nie mogłam pozbyć się niechęci do niego, zbyt idealny, za mało szczery i autentyczny, taki trochę zapatrzony w siebie. A jego zachowanie! Temu panu mówię stanowcze nie.

            Jak już nie raz wspominałam lubię takie historię i dość często po nie sięgam. Czasem są lepsze, a czasem gorsze. Na szczęście ta mnie nie zawiodła i spędziłam z nią dwa przyjemne wieczory. Od samego początku wsiąkłam w historię i nawet nie zauważałam jak uciekały mi kolejne strony. Zżyłam się z Holly i przeżywałam wszystko wspólnie z nią. Pośmiałam się, pozgrzytałam zębami, powzruszałam i powzdychałam. Przyznać muszę autorce, że nawet pomimo tego, że to lekka powieść nie zabrakło w niej autentyczności. Tego jak wśród pięknych i bogatych trudno odnaleźć się zwykłemu człowiekowi i jak jest on przez takich ludzi postrzegany. Pełna emocji, obok których nie byłam wstanie przejść obojętnie. Wydarzenia oraz miejsca opisywane prosto, ale tak dokładnie aby można było bez problemu wyobrażać sobie dane momenty. Mnie Stephanie Evanovich kupiła, jeśli tylko coś jeszcze jej pióra zostanie u nas wydane będę brała w ciemno.

            To jest powieść przy której mogłam zapomnieć o szarej rzeczywistości, odprężyć się i dobrze bawić. Idealna na długie ponure popołudnia czy poprawę humoru. Romans na bardzo dobrym poziomie, który z pewnością spodoba się wielbicielom powieści obyczajowych, komedii, a co ważniejsze tym, którym nie przeszkadza parę kilo więcej u bohaterki. Ja jestem na tak i polecam!

*cytat pochodzi z książki
Autor: Stephanie Evanovich
Tytuł: Miłość w rozmiarze XXL
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 18 luty 2014
Liczba stron: 344 [e-book 273]

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Book lovers

23 komentarze:

  1. Jeśli pojawi się w mojej bibliotece, to czemu nie :) Kupować niestety nie będę, więc pozostaje mi czekać i sprawdzać, czy jest dostępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie w takim razie wypatruj jej w bibliotece. Warta uwagi ;)

      Usuń
  2. Przyciągnął mnie tytuł i autorka: Janet Evanovich + Stephanie Plum = Stephanie Evanovich xD Prawda, że coś w tym musi być?
    Czytałam recenzję z pewną obawą i czekałam na wytknięcie jakichś wielkich wad ale się nie doczekałam, lekkie czytadło + poczucie humoru to zdecydowanie coś dla mnie więc zapamiętuję i dokładam do listy życzeń. Zapowiada się cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha xD Też tak to sobie rozumowałam :D
      Ta książka jest na prawdę bardzo dobra i wydaje mi się, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  3. Brzmi zachęcająco:)Lubię kiedy główna bohaterka książki ma pozytywną energię i nie użala się nad sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta Ci się spodoba z pewnością :P Holly właśnie taka jest ;)

      Usuń
  4. Książka już za mną i napiszę krótko-zakochałam się w niej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ta książka głównie ze względu na nadwagę głównej bohaterki. W romansach kobiety zawsze są szczupłe i olśniewająco piękne, więc fajnie, że ktoś wreszcie postanowił się temu wizerunkowi postawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był właśnie główny powód tego, że po nią sięgnęłam, a jak się okazało książka była bardzo dobra ;)

      Usuń
    2. Świetnie, w takim razie koniecznie muszę się za nią rozejrzeć :)

      Usuń
  6. cieszę się, że Bujaczkowi się spodobała, mi też czytało się bardzo, bardzo dobrze. Nie jest zbyt ambitna, ale na gorszy dzień - świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bujaczek też się cieszy i dziękuje Kasiek za motywacje by się za nią zabrać prędzej niż było w planach ;*

      Usuń
  7. Jak tylko pojawi się w bibliotece, wypożyczam:)
    PS. Irenko, książka dotarła. Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie kochana, koniecznie! ;)
      A proszę bardzo, niech Ci służy ;)

      Usuń
  8. Ciekawie brzmi, to coś dla mnie więc z pewnością przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeden z lepszych romansów jakie było dane mi czytać ;)

      Usuń
  9. TO jest zdecydowanie ksiazka dla mnei :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chyba nie muszę jej jeszcze bardziej polecać? ;)

      Usuń
  10. Przeczytam!! Zachęciłaś mnie! :) Hmm..ciekawa pozycja! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się i życzę miłego czytania gdy już ją dorwiesz ;)

      Usuń
  11. Jestem jak najbardziej przekonana do tego, by sięgnąć po tę książkę. Zapowiada się ciekawie. A poza tym chciałabym poznać te fragmenty, w których było to Twoje "tak jest!" :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Opis książki zachęcający, bo historia nie dotyczy miłości ludzi idealnych, a bardziej dopasowanych do naszej rzeczywistości. Takie true story :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!