Konkurs z Upadłymi aniołami

Kochani!
Wydawnictwo Videograf przesłało mi przez pomyłkę dwa egzemplarze najnowszej książki J.R. Ward "Upadłe anioły - Misja". Dlatego też pomyślałam, że zrobię jakiś konkurs w którym będzie do wygrania jeden z tych egzemplarzy. Pieczę nad konkursem przeją Marley, który stwierdził, że zdjęcie książki bez niego będzie nijakie :D Ostrzegam tylko, że on nie jest nagrodą! :) No to co? Zaczynamy?

Na początku baner, który możecie wstawić u siebie, ale oczywiście nie musicie ;)


A teraz zasady!

Regulamin:
  1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga "Zapatrzona w książki".
  2. Konkurs trwa od 11.02.2014 r. do 28.02.2014 r. (do godziny 23.59).
  3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do dziesięciu dni roboczych od zakończenia konkursu.
  4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać maila z danymi adresowymi na adres konkursyb@o2.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
  5. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Videograf II.
  1. Zadanie: Wierzysz w anioły? Uzasadnij swoją odpowiedź.
  2. Odpowiedź wraz z adresem E-mail należy pozostawić w komentarzu wyłącznie pod tym postem.
  3. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  4. Do zdobycia jest jeden egzemplarz książki, którego fundatorem jest wymienione wyżej wydawnictwo, a wartość nagrody jest równoznaczna z kwotą znajdującą się na jej okładce.
  5. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, której wypowiedz najbardziej przypadnie do gustu autorce bloga "Zapatrzona w książki”.
  6. Prawo do składania reklamacji w zakresie niezgodności przeprowadzenia konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu trzech dni od daty wyłonienia jego laureatów. Należy je zgłaszać w formie e-maila na adres: konkursyb@o2.pl

  Pozostaje mi życzyć powodzenia! ;)

25 komentarze:

  1. Hej, czy data konkursu się zgadza? :)
    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, wiedziałam, że czegoś nie zmienię... Mam jeden wzór regulaminu i zmieniam go na potrzeby kolejnych konkursów.
      Dzięki za zwrócenie uwagi ;)

      Usuń
  2. Dostałam egzemplarz recenzencki tej książki, więc nie będę utrudniać zadania innym - mogę tylko życzyć: powodzenia! :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile można znaleźć świadectw osób, które doświadczyły czegoś nadprzyrodzonego, nawet i "możliwego spotkania anioła".
    Ile wzmianek jest w Biblii nt. zesłania aniołów, pomocy przez aniołów etc. Wierzę w to wszystko. Wierzę w rzeczy nadprzyrodzone, bo zdecydowanie jest to taka sprawa.
    Każdy ma inną wizję swojego anioła. W zasadzie, już od dzieciństwa każdy się stykał z tym. Od dzieciństwa byliśmy chronieni przez swojego jedynego i niepowtarzalnego Anioła Stróża.
    To on nam pomagał przetrwać skaleczenia, jakieś upadki. Nawet jeśli dla niektórych jest to kwestia wyobraźni.
    Uważam, że istnieją anioły jako postacie nadprzyrodzone oraz tak naprawdę na ziemi - wśród każdego z nas. Kto inny tutaj, jak nie przyjaciele nazywani są aniołami?
    Już w "Małym Księciu", chyba jeden z najbardziej znanych motywów: "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać."
    Mamy aniołów w postaci ludzi, którzy nas otaczają, których potrzebujemy i pojawiają się w tej właśnie chwili.

    Ale jak zaznaczył duński filozof: "wiara tam się zaczyna, gdzie myślenie kończy".


    matejczuk@poczta.fm :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam już tak poważne problemy ze zdrowiem, że medycyna nie była w stanie nic dla mnie zrobić. Niektórzy w takim momencie tracą wiarę, ale u mnie się ona wzmocniła. Zaczęłam wierzyć z całego serca, modlić się i wręcz błagać, żebym mogła jeszcze żyć. Żebym nie oślepła.
    Jak na razie pomaga, bo się nie pogarsza :)

    malamutka94@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach te zwierzaki :) W konkursie myślę, że wezmę udział, ale moja wypowiedź pojawi się dopiero za jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem wybitnie wierząca osobą, ale akurat w anioły wierzę. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, jednym z najszlachetniejszych aniołów chodzących po moim świecie był mój pierwszy pies. Spędził ze mną połowę mojego życia, prowadził mnie przez większość podstawówki, gimnazjum i liceum. Doczekałby i studiów, ale nie dostałam się za pierwszym razem na wymarzony kierunek i rok przesiedziałam w domu. A psiak był nie z tej ziemi. Gdy płakałam ja lub ktoś z rodziny, przybiegał i lizał po twarzy, ścierając drzwi. Gdy się bawiłam z siostrą, przybiegał i szczekał, sygnalizując, że lepiej zająć się nim, bo przecież my sobie jeszcze krzywdę zrobimy przepychankami. Pozwalał sobie wszystko zrobić, nawet jeśli nie było to przyjemne (wizyty u weterynarza) - wiedział, że nie pozwolimy go skrzywdzić i że wszystko robimy dla jego dobra. Sam bronił nas przed wszystkim, co niepokojące - zakapturzeni ludzie w wąskiej, ciemnej uliczce, podejrzanie wyglądający pijacy... a nawet foliowe torebki.
    Więc tak, wierzę w anioły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, i zapomniałam o mailu - nathalie.ross@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem osobą, która wierzy w wiele rzeczy zarówno tych, które można objąć umysłem, jak i tych, które innym ludziom nie mieszczą się w głowie. Tak, wierzę w anioły. Jednym z nich jest mój anioł stróż - przystojny, silny, nazywany przeze mnie Mike'em przyjaciel, który czuwa przy mnie nawet gdy śpię. Czasem zdarza mi się, że mówię gdzieś do powietrza, że ma sobie usiąść, a nie tak sterczy i wyobrażam sobie, że kręci przecząco głową. Czasem nawet wysyłam go z misją, by poszedł do moich dziadków i ich pozdrowił, spytał się jak się czują na drugim świecie.
    Tak po za tym uważam, że my sami jesteśmy aniołami. Nasze mamy są naszymi aniołami, my jesteśmy ich... Nie bez powodu mówi się "wierzysz w garbate aniołki?"
    Trzeba też zwrócić uwagę na to jak każdy człowiek postrzega anioła. Czy wierzy, że gdzieś na świecie może tuż obok właśnie jeden z takich aniołów stoi i przygląda się nam bacznie. Ja wierzę. Zarówno w te anioły "aniołowe" jak i te garbate. W końcu nie każdy musiał dbać o postawę ciała no nie? Mają ogromne puszyste skrzydła o różnych kolorach emanują oślepiającą bielą i posiadają delikatne głosy. Taki jest mój obraz aniołów w które wierze, ale jestem przekonana, że są również inne. Nie zanudzając moja odpowiedź brzmi: tak, wierzę w anioły!

    linkinka08@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam cudem od samego początku, Urodziłam się z bardzo ciężką postacią mózgowego porażenia dziecięcego mówili, że będę roślinką.Nikt też nie dawał szans na to, że zacznę mówić. Gadam jak najęta i to całkiem wyraźnie. Wierzę w anioły, bo przez moje życie przewinęło się ich mnóstwo., Jakby na przekór wszystkiemu dziś kończę drugi kierunek studiów, a piszę na laptopie jednym palcem jednej ręki. jakiś czas temu dowiedziałam się że walczę z postępującą chorobą płuc, Mam ludzi, którzy zjawili się nagle i prowadzą mnie na drugą stronę..
    I jak tu nie wierzyć w anioły...
    niunia.niunia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie będę się rozpisywać - moja odpowiedź jest krótka. Owszem, wierzę w Anioły. Wierzę, że są to osoby bliskie naszemu sercu, które po śmierci, aby ukoić nasz ból zostają z nami na jakiś czas. Kiedy odszedł mój kuzyn (niewiele starszy ode mnie) w bardzo młodym wieku, nie mogłam pogodzić się z jego śmiercią. Pewnej nocy zobaczyłam jego białą, uśmiechniętą postać. Kilka tygodni później również dane było mi go ujrzeć. Myślę, że robił to po to, abym nie rozpaczała, bo on ma się dobrze... Przez te doświadczenia, nie mogę nie wierzyć w Anioły...
    E-mail: kate.meres@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy wierzę w anioły? Cóż, myślę, że tak. Moimi aniołami są moi wymyśleni w dzieciństwie przyjaciele, którzy w przeciwieństwie do tych prawdziwych i jak najbardziej realnych, nigdy mnie nie zawiedli i trwali przy mnie. Może i to głupie, może i nierealne, ale mogę powiedzieć, że to są moje anioły, mimo że nie istnieją w prawdziwym świecie. Innym moim aniołem jest moja kotka, obecnie już nieżyjąca, z którą spędziłam cudowne 18 lat i która na zawsze pozostanie moją mentorką, opiekunką. Wierzę, że nadal gdzieś tam jest i w moich trudnych chwilach, których ostatnio jest aż nadto, spogląda na mnie swoimi mądrymi oczyma i ochrania mnie jak tylko może.
    E-mail: maromirus@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, wierze w anioły. Dlaczego? Anioły to dla mnie ludzie skrzywdzeni przez los, który jest dla nich okrutny. Osoby które nie wytrzymują bólu tego świata i chcą z niego odejść.. Najczęściej się tną, na ich nadgarstkach można zobaczyć ślady cięć.... okaleczania się. Często się zastanawiam czy też jestem aniołem. Upadłym aniołem. Czasami nie potrafię się podnieść, zatrzymuje się w miejscu, a z czasem cofam się.. ale czemu..? Anioły to po prostu ludzie wrażliwi na ból tego świata.....
    E-mail. adriannasucha@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż może zacznę od tego jak nasze życie by wyglądało bez wiary. Każdy wierzy mały czy duży. Dziecko ma prościej patrzy na świat sercem nie oczami i widzi rzeczy i osoby które nam umykają... Ja mam wielu aniołów stróżów.. ale myślę że głównym jest moja mama. Zmarła gdy miałam 16 lat i do tej pory jest przy mnie. Gdy ma się coś zdarzyć zawsze mi się przyśni. Nieraz wieczorami czuje jakby ktoś pogłaskał mnie po głowie. Od razu wiem że to ona. Wiara wiara i jeszcze raz wiara. Gdybyśmy mieli możliwość widzenia aniołów i rozmowy z nimi takiej realnej to jakby nasze życie wyglądało? Każdy odnosił by sukcesy , żadnych porażek. A gdzie nauka miłości, nadziei i wiary? Wiem że zawsze przy mnie są choć nieraz ponoszę porażkę i chcę się poddać a wtedy mam przebłysk myśli i odpowiedź na swój problem. To są właśnie anioły nic nie dzieje się przypadkiem tylko tego nie widzimy. Pozdrawiam



    martita20wp.pl@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy wierzę w anioły? Oczywiście, że tak. Wierzę, że zawsze obok mnie stoi mój Anioł Stróż. Pomaga mi wybrać odpowiednie decyzje. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, nawet jeśli najczęściej wybieramy właśnie te złe decyzje, to on zawsze przy nas stoi. Nasz niewidzialny przyjaciel. Przyjaciel, do którego powinniśmy codziennie się modlić i dziękować mu, że przy nas jest. Wierzę w Anioły, bo wiara w nie podnosi mnie na duchu.
    Anioły istnieją. Nawet jeśli nie w naszym świecie, nawet jeśli nie w innym, bo na przykład takowego nie ma - istnieją. Istnieją na kartach stron książek. Z jednej strony są tylko czarnymi literkami, ale z drugiej w każdej głowie, każdego człowieka wyglądają inaczej. Wierzę w Anioły, bo to stworzenia, które w mojej głowie – w moim wyobrażeniu, są niesamowite.

    ksiazki-moim-okiem@wp.pl

    Piękny piesio :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wezmę udziału, ale dałam znać o konkursie na moim fanpage'u. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, jak najbardziej. Myślę, że nie każdy musi uznawać istnienie ich jako istot z popularnych wyobrażeń, występujących czy to pod postacią delikatnych, eterycznych pomocnych duszyczek, czy też pulchniutkich cherubinków z miejscem nad ołtarzem. Ja jednak uznaję istnienie takowych postaci w każdej formie, bo sposób ukazania ich "ciała" jest najmniej ważny w takim przypadku ;).
    Ale jeśli ktoś nie uznaje istnienia Aniołów? To jak w takim razie jakim mianem określić tych prawdziwych przyjaciół? Bo dla mnie to Oni są idealnym przykładem na obecność Aniołów wśród nas. Nie zawsze potrafimy docenić ich pomoc. A co jeśli przyjaciele naprawdę są Aniołami, a Bóg specjalnie postawił ich na naszej drodze? Całkowicie zgadzam się z Antoine de Saint-Exupéry w kwestii, że "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać". Nigdy nic nie wiadomo, dlatego też myślmy o każdym z nich jako o Aniele ;)
    Bo nie zawsze Anioły muszą być obleczone w białe skrzydła i wyśpiewywać przy tym niebiańskie melodie. Zdaniem José Saramago, które także podzielam "ludzie to anioły bez skrzydeł, i to jest właśnie takie piękne, urodzić się bez skrzydeł i wyhodować je sobie [...]"
    Tylko postarajmy się odrobinkę, a każdy z nas będzie mógł stać się posiadaczem takiej cudownej pary skrzydełek...

    kcalka98@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Świat biegnie coraz szybciej, każda chwila to zaledwie mgnienie, które bezpowrotnie gdzieś mija. Dzisiejszy dzień to już wczoraj, a jutro to dziś. Człowiek, niczym mały pionek, bierze udział w tym szaleńczym wyścigu, pragnie dorównać kroku, niczym mantrę powtarza tylko: szybciej i szybciej. Coraz doskonalsze samoloty, coraz szybsze samochody. Byle szybciej i do celu. Jedyna ostoja na tym wzburzonym morzu, to właśnie nasz Anioł. Ale nie żadna przepiękna i smukła istota ubrana w białe, lśniące pióra, gdzie jasna aureola tworzy nad głową niebiańską poświatę. Nasz mały, niepozorny i cichy Anioł Stróż związany jest z nie innym pojęciem, jak właśnie z bezwzględną śmiercią. Jak inaczej wytłumaczyć nagłe odejście ukochanej osoby, której towarzyszy tak ogromny ból i niezgłębiona pustka? Każda bliska nam osoba, wraz ze swym odejściem ze świata żywych, trafia w zupełnie inne miejsce - do przepięknego Nieba, gdzie w otoczenia najpiękniejszych kwiatów i głębokiej zieleni, w towarzystwie najsmaczniejszych zapachów dzieciństwa, musi wykonać sumiennie swoje zadanie - nieodwołalne przeznaczenie - z niebiańskiej perspektywy obserwować bez ustanku osobę, którą najbardziej kocha. Obserwować i pomagać w jej życiowej walce. To właśnie od osobistych Aniołów zależy nasz własny los. Jeśli Stróż jest utalentowanym Aniołem, który ma ogromną siłę perswazji, istnieje szansa, że swoim urokiem i nienagannym dialogiem wyprosi u Najwyższego (który u swoich nazywany jest, po prostu, "Kapitanem") - przepiękne, sportowe bmw, a nawet wygraną w totolotka. Ale prawdziwie mądry Anioł, który profesjonalnie podchodzi do swojego fachu, nie zsyła na swojego podopiecznego tylko czystych zysków materialnych czy sławy, które pozornie dając szczęście, nierzadko prowadzą do depresji, a nawet samobójczej śmierci, tylko pragnie dla nas prawdziwego i trwałego szczęścia. Często, widząc jak grzesząc zbaczamy z prawej i sprawiedliwej drogi, rzuca na nas szereg nieszczęśliwych i przykrych zdarzeń, by te mogły postawić nas odpowiednio do pionu, by oddaliły nas od iluzorycznej radości, a w końcu dały prawdziwe szczęście. Nasz Anioł Stróż doskonale znając nasz charakter, dokładnie wie, czego właściwie potrzebujemy. Powoli, dawkując małymi porcjami, daje nam życiowe wskazówki, które w postaci małych radości, musimy nauczyć się dostrzegać, A malutkie radości zaprowadzą nas wprost pod drzwi Prawdziwego Życiowego Szczęścia.
    Mój Anioł Stróż to nieżyjąca od roku babcia. To dzięki niej podjęłam w w ostatnim czasie wiele mądrych decyzji, to dzięki niej odkryłam swoją pasję, to w końcu dzięki niej zaczęłam odważnie i z uśmiechem iść przez życie. Dlatego bezgranicznie wierzę w obecność cichych Aniołów, od których przecież zależy nasz życie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś słyszałam zdanie „Anioły są wśród nas”. Ale jak to? Przecież idąc ulicą widzę tylko zwykłych szarych ludzi i ich problemy. Żadnego nie chroni tajemniczy opiekun, nie widzę pierzastych skrzydeł na niczyich plecach, ani latających strzał wystrzelonych z łuku amora. Nic takiego nie ma… A może po prostu nigdy nie zwracałam na to uwagi? Może anioły to nie istoty z bajek opowiadanych dzieciom na dobranoc, może wcale nie można ich zobaczyć. Może to tajemnicza siła, która popycha ludzi do małych pięknych gestów. Popatrz, ktoś właśnie pomógł wstać kobiecie, która upadła, ktoś oddał zgubiony przez kogoś portfel, ktoś kupił bułkę żebrzącemu dziecku, ktoś przytulił człowieka, który płacze, ktoś uratował komuś życie… Anioły są wśród nas, to pewne. Są w każdym z nas. Wystarczy trochę głębiej poszukać, otworzyć serce i uwierzyć. Bo wszyscy możemy być aniołami.

    patrycja.kuchta.uK@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. W jednego – w anioła mego Taty. Mam wrażenie, że czuwa nade mną, zwłaszcza gdy siedzę za kierownicą. Jestem wciąż świeżym kierowcą. Miałam już kilka dziwnych sytuacji na drodze i czasami się zastanawiałam, jak ja z nich wyszłam bez szwanku na tych krętych i wąskich mazurskich drogach.
    martucha180@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Anioły to takie metafizyczne postacie, ludzie różnie próbują sobie wizualizować ich wygląd. Mnie się natomiast wydaje,że każdy ma swojego anioła w postaci kogoś z rodziny. Kilka lat temu przyśniła mi się moja babcia, która zmarła przed moimi urodzinami, nie mogłyśmy poznać się za życia. Przez wiele lat odczuwałam żal do niej,że na mnie nie poczekała, bo ja tak bardzo chciałam mieć babcię... W końcu noszę po niej imię. Wszyscy opowiadają,że była bardzo dobrą ciepłą kobietą. Mnie niestety nie było dane się o tym dowiedzieć, Do czasu. Kiedy przyszła do mnie we śnie nie mówiła nic. Po prostu stała i uśmiechała się. Jakby chciała powiedzieć,że jest przy mnie mimo,że nie zawsze mogę ją zobaczyć, ale czuwa. Po tej "wizycie" przydarzyło się wiele złego w moim życiu i kiedy czułam taką straszną bezsilność i rozpacz prosiłam babcię żeby dodała mi siły jeżeli mnie gdzieś tam słyszy. I dodała. Poczułam spokój, wiedziałam,że ona tam jest. Nie zostawiła mnie samej. Według mnie takie są właśnie anioły, babcie, rodzice, przyjaciele. osoby ważne. Czuwają nad nami. Może patrzą z góry siedząc w fotelach, wzruszają się, cierpią i radują. Wierzę w te niewidzialne dla nas istotki, może mają skrzydła, może chodzą między nami ale nie zdajemy sobie tego sprawy. Ja wiem,że są!

    No i mój mail co by nie było agaaa006@wp.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Już były.
      http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2014/03/wyniki-konkursu-z-upadymi-anioami.html

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!