Wejrzyj w swój świat fantazji




            „Przyjemność z praktyk BDSM jest jeszcze przyjemniejsza, kiedy uległość okazuje silna kobieta. Może to irracjonalne, ale kiedy partnerka poddaje się tylko chwilowo, doznania są jeszcze słodsze i jeszcze cudowniejsze.”*

            Granica między nienawiścią, a namiętnością jest bardzo cienka i ty o tym dobrze wiesz. W twoim życiu pojawił się mężczyzna, którego szczerze nie cierpisz, a zarazem wyobrażasz sobie jak spełniasz z nim te najskrytsze fantazje. Co gorsza wydaje się, że on jest świadomy twoich uczuć, myśli i chyba planuje coś z tym zrobić. Pytanie jednak brzmi czy ty na to pozwolisz, czy przekroczysz tą granicę?

            Po tym jak firma, w której pracuje Victoria Renard, zostaje sprzedana innemu właścicielowi pojawia się w niej Red Webster. Fotograf, który ma zrobić zdjęcia by nowy szef oraz zarząd mieli rozeznanie jak wygląda budynek oraz jak się pracuje pracownikom. Między tą dwójką od początku pojawia się napięcie, ona uważa, że Red jest irytujący, nazbyt pewny siebie, no nie lubi go. Z kolei Redowi, Victoria spodobała się od razu, czuje, że choć jeszcze o tym nie wie dzieli te same upodobania co on. Ona go od pycha, on próbuje znaleźć do niej drogę. Niespodziewanie jedno zdarzenia utwierdza go w tym by przebić się przez jej mur - postanawia podjąć dostateczne kroki. Czy Victoria da się przekonać, ponieść fantazji i namiętności?

            Po trylogii o Grey’u rynek wydawniczy zaczęły zalewać kolejne erotyki i chociaż początkowo się przed nimi wzbraniałam coś mnie pokusiło by sięgnąć w końcu po jakiś. Nie sięgam po ten gatunek zbyt regularnie, ale czasem wpadnie mi jakaś w oko i wtedy po niego sięgam. „Obnażona” zaciekawiła  mnie opisem, jak i objętością. Idealna na jeden wieczór.

            Portia Da Costa pisząc tę książkę skupiła się tylko i wyłącznie na relacji dwójki głównych bohaterów. Brak w niej wątków pobocznych, bardziej szczegółowych opisów miejsc i innych ludzi. W całej książce prócz takich bohaterów, jak szofer czy kelnerzy, pojawiła się raz czy dwa koleżanka Victorii i raz pewna para, a tak czytałam tylko o Victorii i Reddzie. Co trzeba jeszcze zauważyć, brak jest głębszych ich charakterystyk, nie ma powrotów do przeszłości, nie poznałam ich poglądów, zachowań w różnych sytuacjach. Liczy się tylko tu i teraz, co się akurat dzieje i co akurat czują bohaterowie. Co do praktyk BDSM - klapsy, kulki gejszy, jakieś zaczepki na sutki (zapomniałam ich nazwy) i to właściwie wszystko. Tych ostrzejszych scen doświadczyłam dopiero gdzieś w środku powieści, a nawet dopiero pod koniec. Początek to podchody, próby zdobycia zaufania, a zakończenie… Dla mnie to po prostu krótki romans z bohaterami, którzy preferują ostrzejsze zabawy. Fabuła kręci się wokół jednego i trudno tu powiedzieć o jakimś nadzwyczajnym zainteresowaniu. Akcja powieści toczy się szybko, sposób w jaki Autorka opisuje sceny powoduje… pobudzenie fantazji…

            Książkę czyta się szybko i przyjemnie, taka lektura na jeden wieczór. Niezobowiązująca do intensywnego myślenia, a pozwalająca się odprężyć i wejrzeć w zupełnie inny świat. Mi osobiście podobało się to jak Red traktował Victorie, nie zmuszał, nie przekraczał granic, a co ważniejsze nie był brutalny, znaczy był, ale w taki sposób do przyjęcia przy takich upodobaniach. Chodzi mi o to, że nie krzyczał, nie unosił się i mimo wszystko był czuły, opiekuńczy. Jak na erotyk trochę mało było tych ostrzejszych scen, jak i urozmaicenia. Jak na gatunek trochę mało, ale podobało mi się, że nie były to pozbawione emocji, puste stosunki. Wiem, że w tego typu książkach to raczej normalne, ale nie przemawia do mnie sex bez uczuć. Przyznać muszę, że Portia Da Costa posługuje się bardzo plastycznym językiem, a sceny erotyczne są opisane ze smakiem. Ogólnie książka jest w porządku, ale pod względem przekazu emocji i wrażeń czytałam lepsze.

            „Obnażona” to zdecydowanie pozycja dla tych którzy preferują literaturę erotyczną oraz ostrzejsze sceny miłosne, z drugiej jednak strony uprzedzam, by nie nastawiać się na coś wymyślnego. Nie jest źle, ale uważam, że mogłoby być o wiele lepiej.

*str. 18-19
Autor: Portia Da Costa
Tytuł: Obnażona
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 14 października 2013
Liczba stron: 170
Seria/cykl wydawniczy: Czerwona seria

***
PRZYPOMINAM O KONKURSIE!
[KLIK] 

11 komentarze:

  1. Kurde, Kochana, jak piszesz że nie jest źle, to pewnie nie jest, ale ja mam przesyt tych erotyków od samego patrzenia. Kolejni "ałtorzy" chcący zawsze coś wydać, a nie bardzo wiedzący, co, na łeb na szyję wydają pseudopowiastki już nawet nie siląc się na wymyślanie fabuy. Pejczyk, kajdanki i lateks są? Są. Ochy i achy i bierz mnie jest? Jest. Dobra, wydajemy, znaczy że się sprzeda. A ja naiwna myślałam, że nie czeka mnie już nic gorszego do wampirów (nie żebym miała coś do na przykład Zmierzchu, ale w momencie jak otwierasz lodówkę a tam wampir, to już nie wyrobiłam). Teraz otwieram lodówkę a tam... no, domyślcie się co;) Ale i tak Cię kocham, Irciu Ty moja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak po nią nie sięgnę. Początkowo mnie zachęciłaś, ale skoro książka pozbawiona jest wątków pobocznych i ciągle czytamy o tej parze to ja spasuję. Lubię od czasu do czasu jakieś urozmaicenie w fabule. Poza tym, erotyk erotykiem, ale takich napisano wiele, więc na razie podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc, gdy mam sięgać po tego typu lekturę kieruję się w kierunku sprawdzonych romansów sprzed lat (jak "Pocałunki" Elizabeth Thorton czy "Jego wysokość pirat" G. F. - polecam:) ). Po pierwsze nie były pisane na fali pana G, po drugie napisały je babeczki, które się naprawdę na tym znają - dość, że jest romans, to jeszcze i akcja ciekawa - choć miłośniczki pejczy mogą być zawiedzione :) Jednakże na tę książkę mogę się skusić jeżeli nie jest napisana w iście naiwnym stylu, którego nie cierpię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właściwie co roku mamy boom na pewien typ literatury ;-) Były wampiry, teraz mamy erotykę... ciekawe, co będzie następnie, boje się nawet zgadywać :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję już lekki przesyt literaturą tego typu, więc dam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mimo wszystko chce zaryzykować. Jak widać jeszcze nie mam dość erotyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Erotyki ostatnio są modne, ale jakoś ja nie mogę się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam o tej książce i długo zastanawiałam się, czy zamawiać, czy zrezygnować. Ostatecznie zrezygnowałam i w sumie się cieszę, bo mam tak dużo innych tytułów teraz do czytania, że szkoda mi czasu na coś przeciętnego :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!