Moc przeznaczenia



            „„Pięknie wyglądasz” nie oddawało w całości tego stwierdzenia. „Twoja biała cera sprawia, że wyglądasz jak księżniczka, smak twoich ust chciałby poznać każdy facet, który je widział. Twoje oczy są tak cudowne, że mógłbym patrzeć na nie przez wieczność…” Tyle niewypowiedzianych słów.”*

            Nikt nie lubi, gdy ktoś lub coś steruje jego życiem, każdy człowiek chce być niezależny i sam decydować o sobie. Czasem jednak nie jest to takie proste i mimo starań, nawet nie wiedząc, kiedy i jak wypełniamy to, co było nam przeznaczone. Możemy trochę to zmienić, ale finał i tak będzie taki, jaki miał być. Tylko od nas zależy, czy i nam będzie się on podobał.

            W mieście, w którym mieszkają Avilla, Will oraz Drake dochodzi do tragedii. Jakaś istota wysysa duszę kobiety, jednej z nich, a Will oraz Drake stają się tego świadkami. Gdy przybywa Rada, mordercy już nie ma, a Drake się chowa, i tylko Will zostaje przyłapany przy martwym ciele. Aby uniknąć kary ucieka, wcześniej jednak obiecuje ukochanej Avilly, że do niej wróci. Po jakimś czasie rzeczywiście się tak dzieje, a wraz z nim powraca Drake, który ma do wykonania pewne zadanie. Jakie to zadanie i kim jest tajemniczy człowiek, który zabiera życie? Jaką rolę w tym wszystkim odegra dziewczyna?

            Sięgając po powieść debiutującej pisarki nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać. Książka może zaskoczyć pozytywnie lub negatywnie, i tylko od autora zależy, jak mocne będzie to zaskoczenie. „Przeznaczenie” intryguje opisem, daje nadzieję, że oto powieść, która zachwyci, może nawet zwali z nóg. Lecz czy na pewno?

            Marta Baranowska miała niewątpliwie świetny pomysł na fabułę i nawet po części udało się jej go zrealizować, ale... No właśnie często jest jakieś "ale", a w tym wypadku jest ono dość znaczące. W trakcie czytania często czułam się, jakbym czytała jakiś telegram i tylko słowa STOP brakowało mi pomiędzy pojedynczymi zdaniami. Zabrakło mi w nich emocji, odbierałam tekst jako suche, nieznaczące zdania. Kolejna sprawa to pierwszoosobowa narracja, ale poznana z punktu widzenia trzech osób, fajnie, że jest, ale bywała męcząca. Po pierwsze, nigdy nie wiedziałam, kiedy nastąpi przeskok z jednej na drugą osobę. Po drugie, nie jest to jakoś oddzielone, czytałam coś z punktu widzenia dziewczyny, a nagle po kropce był już któryś z chłopaków. I o ile od razu było wiadomo, kiedy historię opowiada Avilla, o tyle ciężko było mi się połapać, który z chłopaków akurat teraz opowiada. Bo autorka nie uciekła od schematu i obydwaj są w niej zakochani.

            W książce panuje lekki chaos, czasem brak spójności i logicznej całości. Mocno daje się też odczuć brak dialogów, a pędząca akcja i zdarzenia następujące jedno po drugim nie pozwalają zbytnio wczytać się porządnie w tekst. Trudno wię wyrobić sobie jakiekolwiek zdanie zarówno na temat tego, co się dzieje, jak i na temat bohaterów. Nawet jeśli bym bardzo chciała, nie mogę powiedzieć nic szczególnego na temat tej trójki. Może się mylę, ale polana jak i scena końcowa usilnie nasuwają mi pewne sceny ze „Zmierzchu” Stephenie Meyer (nie napiszę niestety jakie, mogłabym za dużo wyjawić), co trochę mi nie pasuje. Żałuję, że autorka nie pokusiła się o rozwinięcie tematu mocy, jakie występują u bohaterów i ich społeczności. To mnie zaciekawiło i potraktowanie go „po macoszemu” z mojego punktu widzenia było wielkim błędem.

            Książkę mimo wszystkich niedociągnięć czyta się szybko i nawet przyjemnie. Ma wiele minusów, ale z drugiej strony ma w sobie coś takiego, co nie pozwoliło mi jej odłożyć. Koniec mnie zaskoczył i to pozytywnie, bo takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Najlepsze jest to, że w żaden sposób nie mogę przewidzieć tego, co będzie dalej. Liczę na to, że Marta Baranowska poprawi swój warsztat pisarki i jej kolejna książka będzie o wiele lepsza i ciekawsza, bo zamierzam po nią sięgnąć, gdy tylko się ukaże.

            „Przeznaczenie” to książka z potencjałem, ale uważam, że trzeba by było nad nią jeszcze popracować. Rozwinąć niektóre wątki, popracować nad dialogami, uporządkować chaos i przekazać więcej emocji. Jest dobrze, ale mogłoby być o wiele lepiej.

TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA Secretum


*str. 36
Autor: Marta Baranowska
Tytuł: Przeznaczenie
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Rok wydania: 2 lipca 2013
Liczba stron: 180


Moc żywiołów:
Przeznaczenie

12 komentarze:

  1. Nie dla mnie. Fabuła mnie nie zaciekawiła, a wspomniane minusy są moim zdaniem zbyt poważne, bym chciała poznać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba odpuszczę sobie kolejną taką powieść :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się okładka ;) Książki nie czytałam, ale na razie nie zamierzam, bo mam wiele pozycji już od dawna czekających na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podchodzę dość sceptycznie do polskiej fantastyki - zawiodłam się na niej już kilka razy. Dlatego też nie wiem, czy sięgnąć po tę pozycję, nie lubię rozczarowań...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka szkoda, że trochę wadliwa, bo miałam ochotę na nią, teraz jednak sobie odpuszczę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana do tej książki. Z jednej strony coś mnie kusi, żeby ją kupić ale z drugiej szkoda mi pieniędzy na coś co nie jest dopracowane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam o istnieniu tej książki. A nawet gdyby, to nie zaciekawiłaby mnie. Jest naprawdę wiele pozycji, które mają w swoim tytule "Przeznaczenie" i to samo z siebie odtrąca czytelnika.
    Po tę książkę z pewnością nie sięgnę ze względu na ilość mankamentów, które wymieniłaś w recenzji.Jakoś nie mam ochoty zabierać się za lekturę, przy której musiałabym się domyślać kto konkretnie mówi.

    OdpowiedzUsuń
  8. No i mam mieszane uczucia. Dać ewentualną szansę czy nie? Jeżeli przypadek wpadnie mi w ręce to wtedy może przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie książka okazała się katastrofą na całej linii. Mimo niewielkiej ilości stron, naprawdę miałam ciężko doczytać ją do końca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie :)
    http://book-sfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ajjj, skoro książka niedopracowana, to poczekam aż autorka podszkoli pisarski warsztat i wtedy wezmę się za jej twórczość:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!