Z jednego stada do drugiego…



            „Witaj w naszym świecie - westchnęła Anna. - Wiedźmy, wilkołaki i inne nocne potwory.”*

            Bywa, że o naszym życiu decydują inni i wbijają nam no głowy, że nie mamy nic do powiedzenia - musimy być ślepo posłuszni, bo w innym wypadku spotka nas sroga kara. Choć gdzieś w środku buntujemy się przeciwko temu potulnie robimy co nam karzą i staramy się przetrwać każdy kolejny dzień. I jeśli tylko nie znajdziemy w sobie siły lub ktoś nam nie uświadomi, że może być inaczej będziemy trwać w tej matni.

            Anna jeszcze trzy lata temu była zwykłym człowiekiem, zmieniło się to jednak kiedy poznała pewnego mężczyznę. Nic nie wskazywało na to, że to właśnie przez niego całe jej życie może uledz zmianie. Okazało się jednak, że jest on wilkołakiem i przemienił Anne  wbrew jej woli. Od tego momentu jest uległą, a inne wilkołaki w stadzie za pozwoleniem Alfy znęcają się nad nią i gwałcą. Tymczasem w mieście ginie coraz więcej ludzi, a Anna wie kto za tym stoi. Po jakimś czasie zdobywa się na to by zadzwonić do Marroka, który jest szefem szefów. Decyduje on posłać tam swojego syna Charlesa, by rozwiązał problem, poleca też kobiecie by odebrała go z lotniska. Gdy Charles spotyka się z wilkołaczycą na lotnisku od razu zauważa, że tak naprawdę jest ona Omegą, wyuczoną na uległą, czego nie może zrozumieć oraz to, że chyba właśnie znalazł partnerkę dla siebie. Wie jednak, że musi wykonać swoje zadanie i pokonać bariery postawione przez Anne. Co szykuje los tej dwójce? Na jakie niebezpieczeństwa zostaną narażeni? I czy rzeczywiście są dla siebie stworzeni?

            Patricka Briggs ma już w swoim dorobku kilka powieści jednak dopiero dzięki jej najnowszej, zatytułowanej „Wilczy trop” było mi dane zapoznać się z jej twórczością. Kiedyś bym nawet nie pomyślała, że sięgnę kiedykolwiek po Urban fantasy, a teraz robię to dość często i cały czas napotykam coś co mnie zaskakuje i zachwyca: pomysłem, wykonaniem, postaciami. Czy w przypadku tej publikacji było tak samo?

            Lubię gdy autor tworząc jakąś historię skupia się na detalach, tworzy ją od podstaw, pamiętając by wszystko miało ręce i nogi oraz nie wydawało się wyssane z palca. Briggs plusuje już .tym ponieważ opowieść przez nią pisana to wszystko posiada. Co prawda nie jest to zupełnie nowość, ale jest daleka od innych książek o wilkołakach gdzie dominuje seks. Historia wilkołaków, ich sposobu bycia, przyzwyczajeń oraz przeszłości jest przemyślana i dobrze dopracowana. Autorka po trochu przedstawia ich dzieje opisuje kto jest kim w stadzie, a co ciekawsze (dla mnie) przedstawia na czym polega przyswojenie i znalezienie partnera na zawsze. Kolejnym atutem są bohaterowie, którzy są bardzo zróżnicowani pod wieloma względami. Ich charakter, sposób bycia, przeszłość sprawiają, że są bardzo intrygujący. Oczywistym jest fakt, że fabuła powieści jest wciągająca, a akcja, która cały czas galopuje to  nie raz również zaskakuje.

            W przypadku tej pozycji spotykam się dość często z opinią, że Anna irytuje czytelników przez to jak się zachowuje. Raz jest otwarta, a raz tak zamyka się w sobie, że nie sposób do niej dotrzeć. Niby ufa Charlesowi, ale z drugiej strony co chwilę okazuje strach. Fakt, może to być irytujące, ale biorąc pod uwagę co przeszła, a o czym jest tylko kilka wzmianek, jednak można się wszystkiego domyśleć, jest to zrozumiałe. W ciągu trzech lat wiele przeszła i nie da się nagle o tym zapomnieć. To nie było coś błahego mimo tego, że to bagatelizowała. Briggs w historyjkę o wilkołakach wplotła wiele ludzkich zachowań. Pragnienie władzy, pieniędzy, ochrona ukochanych osób, radzenie sobie z przeszłością.

            „Wilczy trop” spodobał mi się od samego początku i jak już na dobre zaczęłam czytać nie mogłam się od niego oderwać. Historia wciąga od samego początku, a strony praktycznie same się przewracały. Nawet nie wiedziałam kiedy miałam za sobą pierwsze sto stron, a później całą resztę. Książka nie jest niczym nowym na rynku wydawniczym, ale autorce udało się ją tak stworzyć iż nie odczuwa się „zmęczenia materiałem”. Moim zdaniem jest bardzo dobra, posiada fajnie rozbudowaną fabułę, akcje, która przez cały czas trzyma poziom, bohaterów z różnymi zachowaniami, którzy potrafią zaskoczyć. Zżyłam się z bohaterami i wraz z nimi wszystko przeżywałam. Briggs ma niewątpliwy talent do pisania, nie próbuje na siłę wprowadzać czegoś nowego tylko trzyma się tego co było, przy czym nie nuży tym. Chętnie sięgnę po kontynuację tej serii, jak i inne jej powieści.

            „Wilczy trop” jest pozycją dla miłośników gatunku Urban fantasy, wilkołaków oraz wątków romantycznych. Napisana lekkim stylem ze szczyptą humoru. Ciekawy pomysł, dobre wykonanie, co prawda nie jest pozbawiona wad, ale można przymknąć na nie oko biorąc pod uwagę całokształt. Uważam, że naprawdę warto ją przeczytać. 



*cytat pochodzi z „Wilczy trop” P. Briggs
Autor: Patricia Briggs
Tytuł : Wilczy trop
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 24 maja 2013
Liczba stron: 432

Alfa i Omega:
Wilczy trop |

13 komentarze:

  1. Ja powieści autorki czytam w ciemno, a i Twoje recenzja napawa mnie optymizmem

    OdpowiedzUsuń
  2. Łomatkoooo! Ekstra! widać,że świetna ta Wilkołaczyca jest;p nie jakieś tam tanie romansidło z psami w tle;) a mam takie pytanie, ona się zmienia w wilka czy chodzi w jego postaci ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienia, i jest to bardzo fajnie opisane. Nie jest to takie hop siup, to bardzo bolesny i trudny proces.

      Usuń
  3. Miłośniczką tego gatunku nie jestem, ale na książkę mam ogromną ochotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólem wolę twardsze bohaterki niż Anna, ale książka mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci, ze mnie zaciekawiłaś, jednak do tej pory z Urban Fantasy nie miałam dużo dochodzenie, może się to zmieni. W końcu trzeba poznawać nowe gatunki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszy tom poprzedniej serii tej autorki i miała parę zastrzeżeń. Może w przyszłości spróbuję z inną serią ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też po Urban fantasy nie sięgam, ale ostatnio skusiłam się na książkę z tego gatunku i byłam nią oczarowana. Z tego wniosek taki, że warto ,,otwierać się'' na nowe dla nas gatunki literackie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja świetna ale tym razem książka nie w moich klimatach:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że przynajmniej Fabryka Słów prezentuje coś ciekawego. Wiedźmy, wampiry, wilkołaki to już jedna wielka popkultura i żadna książka nie prezentuje niczego ciekawego w tej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam przeczytać tę książkę, ale jakoś egzemplarz przeleciał mi między palcami, tak więc postaram się go ponownie poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka już grzecznie czeka na swoją kolej, a mnie aż korci aby wcisnąć się z jej lekturą w jakiś wcześniejszy termin, bo naprawdę jestem ciekawa p. Briggs :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę książkę na swojej półce :) Także na pewno ją kiedyś przeczytam. Nie znam twórczości Briggs się wreszcie poznam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!