Istnieje świat, o którym nie wiemy.. świat po drugiej stronie lustra



            „Wabiły go mroczne miejsca i przekraczanie zakazanych drzwi, byle znaleźć się daleko od siebie."*

            Wierzycie w inny, równoległy świat, do którego można przejść przez jakąś magiczną rzecz? Nie? Cóż, popełniacie wielki błąd. Każdy z was może nieświadomie znaleźć przejście do niego. Spotkacie w nim przeróżne istoty, które mogą wydawać się znane, ale tak naprawdę okażą się inne. W tym świecie niczego nie jest się pewnym oprócz tego, że każdy dzień to przygoda. Uważajcie tylko by nie zapłacić za nią zbyt wysokiej ceny…

            Jakuba Recklessa poznajemy gdy ma dwanaście lat.Rok temu zaginął jego ojciec, a chłopiec w tajemnicy przed mamą wchodzi nocami do jego gabinetu. M nadzieje, że przeszukując rzeczy ojca odnajdzie powód jego zaginięcia. Gdy po raz kolejny udaje się do „zakazanego” pomieszczenia z książki wylatuje kartka, na której jest napisane „LUSTRO OTWIERA SIĘ TYLKO DLA KOGOŚ, KTO SAM SIEBIE NIE WIDZI.” Gdy zaczyna rozumieć sens zapisanych słów, z ciekawości postanawia sprawdzić o co chodzi. Nagle przenosi się do innego świata, w którym znienacka oś go atakuje. Szynko wraca do swojego świata, ale nie była to ostatnia podróż w tamte miejsce. Od tej chwili przechodził do niego kiedy tylko mógł i choć bardzo się starał ukryć te wyprawy przed młodszym bratem Willem ten kilka lat później i tak poszedł za Jakubem. Nie był to jednak zbyt dobry pomysł, Will zostaje ugodzony klątwą Czarnej Nimfy i przemienia się w istotę z kamienia, pozbawionej wszelkich emocji. Czy Jakubowi uda się uratować brata i jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić?

            Ostatnimi czasy przez moje ręce co chwilę przewijają się książki oparte na baśniach. I jak na razie taki stan rzeczy naprawdę mi odpowiada, bo każda pozycja, którą przeczytam wzbudza mój czytelniczy zachwyt. Lubię gdy autorzy wzorując się na starych, dobrze nam znanych historiach tworzą nowe, dodając im trochę z rzeczywistości i innego kontekstu. Cornelia Funke jest zapewne znana większości z was z „Atramentowej trylogii”. Jednak nie dalej jak około roku temu rozpoczęła nową. Czy seria „Reckless” okaże się równie wspaniała i godna polecenia co wyżej wymieniona trylogia?

            Pierwsze co mi się rzuciło w oczy zaraz po zagłębieniu się w powieść to rysunki widniejąc na początku każdego rozdziału i czasem na końcu. Okazało się, że ich twórcą jest sama autorka i muszę przyznać, że jestem nimi oczarowana. Są piękne, przyciągają oko, mogłabym na nie patrzeć i patrzeć. Są one też tajemnicze, bo każdy odpowiada jednemu rozdziałowi, ale nie wszystkie da się z nich od razu zinterpretować. Czasem trzeba przeczytać dany tekst by zrozumieć ilustracje. Oczywiście nie jest tak, że spojrzałam na nią i już wiedziałam o czym będzie mowa w danym rozdziale. Nie. Te ilustracje to tylko przedsmak tego co za chwilę miałam dostać. Takie budowanie napięcia i wzbudzanie ciekawości. Moim zdaniem książka a nich bardzo zyskuje, jest ładnie wydana, a rysunki pomagają wyobrazić sobie cały ten inny świat.

            Cornelia Funke w swojej najnowszej serii postanowiła wykorzystać dobrze mi, jak i innym czytelnikom znane postacie (skrzaty, nimfy, czarownice, księżniczki), czy też rzeczy (pantofelek Kopciuszka, samo nakrywający stoliczek, kij- samobij), ale w jej wykonaniu nie są one wcale takie miłe i dobre. Wręcz przeciwnie, okazują się być przebiegłe, złe i wszystko co robią musi być z zyskiem dla nich. Niemiecka powieściopisarka wykorzystała postacie stworzone przez Andersena czy braci Grimm, ale wszyscy dostali nowe osobowości, całkowicie inne od tych znanych od dziecka. Wprowadziła też szereg innych fascynujących elementów (kamienne istoty, groźne ćmy). Dzięki temu powstała powieść miejscu niebezpiecznym, ale zarazem przepięknym, o miejscu, które zaskakuje i sprawia, że najprostsze rozwiązanie może stać się przygodą. „Reckless. Kamienne ciało” to wielowymiarowa powieść z przepięknymi opisami miejsc, istot oraz wydarzeń.

            Zabrzmi to może banalnie, ale jestem wprost oczarowana tą powieścią i już niecierpliwie przebieram palcami na zaczęcie jej kontynuacji. Funke stworzyła powieść od której naprawdę ciężko się oderwać. Fabuła, która intryguje od pierwszego momentu, akcja, która cały czas zaskakuje i ani na chwilę nie zwalnia, przepiękne opisy, które pobudzają wyobraźnie i pozwalają ujrzeć to co widzą bohaterowie. A te widoki nie zawsze są miłe dla oka i mogą być mroczne i tajemnicze. Autorka ma niesamowity talent do opowiadania swoich historii oraz budowania napięcia. W trakcie czytania nie raz nachodziły mnie myśli, że chciałabym tam być i widzieć to co Jakub i cała reszta. Stworzyła cały ten świat dbając o detale, mogłoby się wydawać, że to taka mieszanka wszystkiego, ale uważam, że była ona celowa i jak najbardziej udana. To co jeszcze zasługuję na uwagę to postacie. Najbardziej zaciekawiły mnie sylwetki braci, są jak ogień i woda, ale razem się uzupełniają. Ich osobowości są nakreślone bardzo wyraźnie, ale autorka nie zapomniała też o innych postaciach. Każda napotkana istota w tej części miała swoje zadanie do wykonania i widać, że każdej Funke poświęciła należny jej czas. Oczywiście nie wszystko miałam podane na tacy, wiele jest jeszcze do wyjaśnienia i odkrycia, ale przede mną jeszcze dwie części, także nic straconego. Wszak musi mnie i wszystkich innych czytelników jeszcze czymś autorka zaskoczyć, czyż nie?

            „Reckless. Kamienne ciało” polecam miłośnikom baśni, przygód i magicznych istot oraz krain. To też historia o ucieczce od uczuć poszukiwania samego siebie i wiele więcej.  Funke posługuje się lekkim stylem pisania, ale to co wychodzi spod jej pióra zapada na długi czas w pamięć i aż chce się do tego wracać. Polecam!



*cytat pochodzi z „Reckless. Kamienne ciało” C. Funke
Autor: Cornelia Funke
Tytuł: Reckless. Kamienne ciało
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 21 marca 2012
Liczba stron: 350

Reckless:
Kamienne ciało | Nieustraszony

15 komentarze:

  1. Mimo, że to fantastyka, ale temat wydaje się być interesujący. Rozglądnę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już prawie jestem przekonana do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę niedługo ściągnąć tę i kolejną część z półki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci, że przeczytałaś ją dopiero teraz - akurat na rynku pojawiła się kolejna część, więc możesz błyskawicznie zapoznać się z kontynuacją. Mnie zawsze ciężko 'wgryźć' się w historię na nowo, kiedy musiałam ileś miesięcy czekać na kolejny tom :(

    W każdym razie zgadzam się z Twoją opinią, ze wspaniałą książką mamy tu do czynienia. Ale to w końcu Cornelia Funke, nie mogło być inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się średnio podobała pierwsza część, ale już kontynuacja jest lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka dość intrygująca, może przeczytam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja babska ciekawość już nie da mi spokoju

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba jednak nie dam się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Blogerkom podoba się ta pozycja, może i ja się za nią rozglądnę? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś w sam raz dla mnie. Strasznie chcę przeczytać! Zwłaszcza, że już kolejna część wyszła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami tęskno mi do baśni, więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja raczej podziękuję, inna seria autorki nie przekonała mnie do jej twórczości.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czytam teraz drugi tom i mówię Ci, bierz się za niego szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Cornelię Funke uwielbiam za Atramentową Trylogię i Smoczego Jeźdźca, więc mam zamiar zabrać się za jej nowsze dzieła :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym mieć taki portal, przez który weszłabym do innej, alternatywnej rzeczywistości. Nie sądziłam, że ta powieść jest tak dobra - czytałam kilka opinii, jednak jakoś przeszły bez echa. Nie zaręczam, że książkę przeczytam - mogę nie mieć okazji - ale chętnie obejrzałabym chociaż te rysunki.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!