Poszukiwania ciąg dalszy…(„Fałszywa nuta” - Gordon Korman)


            „Ta rodzina to jedno wielkie zmartwienie! Kiedy nagle dowiadujesz się, że jesteś spokrewniony z Benem Franklinem, Mozartem i Marią Antoniną… Nie sposób tego opisać! To tak, jakby w twoich żyłach płynęła błękitna krew! Jakbyś stanowił część historii!”*

Posiadanie dużej rodziny zawsze było uważane za duży plus, zwłaszcza jeśli jest zgrana i zżyta ze sobą. Są jednak momenty, gdy taka liczna familia zaczyna ze sobą rywalizować - i to nie w niewinny sposób, dla zabawy. Stawką bowiem może być coś, co sprawi, że będziemy najbogatsi i najpotężniejsi. Przy perspektywie takiej nagrody każdy chce być zwycięzcą i nie zawaha się uczynić wszystkiego, by tak się stało.

Rodzeństwo Cahill jest właśnie w drodze do Paryża. W dalszym ciągu trwa poszukiwanie trzydziestu dziewięciu wskazówek i jedna z nich właśnie tam ich prowadzi. Amy i Dan ze zdziwieniem stwierdzają, że mimo młodego wieku oraz braku pieniędzy wysuwają się na prowadzenie. Mimo tego, dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze reszta rodziny ich znajduje. Czyżby byli śledzeni? Na szczęście, dla najmłodszych poszukiwaczy, to oni posiadają nuty Mozarta, które mają doprowadzić do kolejnej wskazówki. Na jakie niebezpieczeństwa tym razem będzie narażone rodzeństwo i co napotkają na swojej drodze? Czy wyjście na prowadzenie wyjdzie im na dobre, czy też wręcz przeciwnie?

To już drugi tom przygód Amy i Dana, który wchodzi w skład serii "39 wskazówek". Pierwsza część została napisana przez Ricka Riordana i to on zarysował tę historię. Teraz, z każdą kolejną częścią, inni pisarze będą tworzyć kolejne przygody tej dwójki. Muszę przyznać, że początkowo miałam obawy - wydawało mi się, że powstanie jakaś chaotyczna opowieść, bez ładu i składu. Jak się okazało, moje obawy były bezpodstawne i różni autorzy okazali się bardzo dobrym pomysłem. Dzięki temu, nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać po danej książce, udało się także uniknąć schematyczności. Każdy autor ma inny styl pisania i punkt widzenia, tak więc możemy liczyć na urozmaicenia.

Moim zdaniem stworzenie tej serii było bardzo dobrym pomysłem pod wieloma względami. Po pierwsze, sam fakt, że jest ciekawa i różni się od innych istniejących cykli jest jej atutem. Po drugie, całe zaangażowanie nie kończy się na samych książkach, ale i powstała gra, w której wszyscy mogę wziąć udział (wystarczy wejść na stronę: www.the39clues.pl). Ty również możesz stać się Cahillem i poszukiwać wskazówek. Możesz też spróbować ich przechytrzyć i znaleźć je pierwszy.

Ta książka wciąga tak samo jak „Labirynt kości". Od samego początku czytelnik zostaje wrzucony w sam środek akcji i wraz z bohaterami próbuje rozwikłać kolejną zagadkę. Z niecierpliwością przewracałam kolejne strony, ponieważ byłam coraz bardziej ciekawa dalszych losów Amy i Dana. W „Fałszywej nucie" nie zabraknie niespodziewanych zwrotów akcji, napięcia, przygód oraz ciekawych dialogów. Całe to poszukiwanie wskazówek jest niebezpieczne i pełne pułapek, wywołuje ciarki na plecach i niedowierzanie, w pewnych momentach. Mimo iż rywalizacja toczy się pomiędzy członkami rodziny, nie ma żadnych taryf ulgowych i nikomu nie można ufać. Cena jest wysoka, ale czy naprawdę warto dla niej ryzykować wszystko?

„Fałszywą nutę" czyta się szybko i przyjemnie. Jest napisana językiem łatwym w odbiorze, takim typowo młodzieżowym. Każda z postaci jest inna, co sprawia, że nie są stereotypowe. Mają swoje mocne i słabe strony, przez co wydają się bardziej realistyczne. Moją sympatię wzbudził kot, który towarzyszy rodzeństwu. Fragmenty z nim wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Książka może sprawować swego rodzaju małą studnie wiedzy, ponieważ rodzeństwo odwiedza różne miejsca, przy okazji zgłębiając ich historię. Mnie osobiście niektóre ciekawostki zainteresowały.

Ciekawy pomysł, intrygujące i różnorodne postacie oraz wartka akcja sprawiają, że oto mamy okazję przeczytać coś innego i wartego uwagi. Jest zabawnie, jest poważnie i groźnie też jest. Pozostaje mi tylko polecić "Fałszywą nutę" i samej czekać na „Złodzieja miecza" - trzeci już tom cyklu.

TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
 

*str. 164
Autor: Gordon Korman
Tytuł: Fałszywa nuta
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: sierpień 2012
Liczba stron: 192

39 Wskazówek:
Fałszywa nuta
Złodziej miecza

6 komentarze:

  1. Byłabym skłonna przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie, chętnie przeczytam, ale rozglądnę się za pierwszym tomem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. na mojej półce póki co czeka na swoją kolejkę "Labirynt kości", zatem ta część jeszcze poczeka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam pierwszą część, wiec i po tę pewnie sięgnę, choćby z czystej ciekawości. A skoro książka jest dobra, tym bardziej będę musiała się za nią rozejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie poszukiwań pierwszego tomu na który mam ogromną ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że pierwszy tom nie bardzo mi się spodobał, to jednak mam zamiar sięgnąć także po ten. Jestem ciekawa jak ze swojego zadania, pociągnięcia fabuły zrodzonej przez jego kolegę po fachu, poradził sobie zupełnie inny autor :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!