Coraz więcej pytań, a odpowiedzi brak... („Pretty Little Liars. Zabójcze” - Sara Shepard)


            „Pamięć to dziwna rzecz. I czasem jesteśmy skazani na powtarzanie tego, o czym zapomnieliśmy.”*

            Pytania, pytania, pytania. Otaczają nas, pobudzają do myślenia i poszukiwania odpowiedzi. Sprawiają, że cały czas się rozwijamy i dążymy do odkrywania nowych rzeczy. Zadawanie pytań to poznawanie świata i ludzi. Zazwyczaj są potrzebne i pomocne, ale zdarzają się takie, które nużą i irytują gdy mnoży się ich coraz więcej i więcej...

            Po raz kolejny zawitaliśmy do miasteczka Rosewood gdzie akcja powieści zaczyna się w miejscu zakończenia części poprzedniej. Ciało odkryte przed chwilą w lesie przez cztery przyjaciółki całkowicie zmienia postać rzeczy. Dziewczyny jak najszybciej udają się po policjanta, ale gdy wracają na miejsce zdarzenia okazuje się, że go nie ma. Od tej chwili policja coraz miej ufa dziewczyną twierdząc, że chcą tylko zwrócić na siebie uwagę. Tymczasem A. nadal nie daje nadal spokoju żadnej z nich tylko tym razem chyba im pomaga zamiast szkodzić. W co tym razem tajemniczy A. pogrywa? Życia nastolatkom nie ułatwiają ich domowe problemy, z którymi każda musi sobie jakoś poradzić. Co tym razem wydarzy się u Arii, Emily, Hanny i Spencer? Czemu wszyscy wokół zachowują się dziwnie? Czy wreszcie choć trochę zbliżymy się do prawdy?

            Trudno jest opisać książkę która jest którąś z kolei w serii i w sumie ma się o niej do powiedzenia to samo co o poprzedniej. „Pretty Little Liars. Zabójcze” to jeden wielki znak zapytania z wielkim wykrzyknikiem po przeczytaniu ostatniego zdania. Zazwyczaj w każdym kolejnym tomie czytelnik otrzymywał jakieś odpowiedzi czy wskazówki. Tym razem zero, null, nic. Uzyskujemy tylko jeszcze większy mętlik i coraz więcej pytań. To wręcz nieprawdopodobne, że można było coś takiego tak napisać. Jak wspominałam poprzednim razem jestem pełna podziwu dla Shepard za pomysłowość i to, że daje radę to ogarnąć. Autorka bardzo lubi utrudniać życie swoim postacią i praktycznie na każdym kroku ustawia im przeszkody. Sprawia to, że historia jest bardziej ciekawa, nie ma tu szczęśliwego zakończenia co w sumie jest mało spotykane. Wraz z dziewczynami próbujemy odkryć prawdę i mimo ich nazwijmy to wybryków przywiązujemy się do nich. Jak to w świecie wyższych sfer dbają by być na szczycie, ale jakieś człowieczeństwo w nich jest.

            Wciąga i intryguje od samego początku. Shepard posługuje się typowo młodzieżowym językiem, ale nie wadzi to w niczym. Wydaje się być na miejscu. Książki z tej serii czyta się szybko i przyjemnie. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale jest jedną z lepszych serii pod względem intrygi jaką udało mi się czytać.

            „Pretty Little Liars. Zabójcze” jest kolejną dobrą powieścią amerykańskiej powieściopisarki, która czyta się praktycznie sama. Zawsze po odłożeniu mam niedosyt i chcę sięgnąć od razu po kolejną. Wyszedł mi tu taki trochę kogel mogiel, ale szczerze polecam tym co jeszcze nie czytali. Jeśli tylko lubisz intrygi i dziwne sytuacje Pretty Little Liars jest dla Was idealne!

Baza recenzji Syndykatu ZwB


*str. 8
Autor: Sara Shepard
Tytuł: Pretty Little Liars. Zabójcze
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: marzec 2012
Liczba stron: 328

Pretty Little Liars:
Zabójcze
Bez serca
Pożądane
Uwikłane

9 komentarze:

  1. I kolejny tytuł? Jak dobrze, że do mnie jutro bądź pojutrze dotrze wreszcie pierwszy tom i będę mogła zacząć czytać, bo dzisiaj wróciłam akurat do starszych recenzji u Ciebie PPL i narobiłaś mi takiego smaka, że jak tylko książka znajdzie się w moich dłoniach to porywam ją na małe sam na sam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznaję, nie miałam styczności z tą serią jeszcze i raczej nieprędko do niej dojdzie... to chyba nie dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie ta seria, ale trochę przeraża długość tego cyklu. Pogubiłam się w tych wszystkich tomach, na razie kupiłam pierwszy i czekam na właściwy moment :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tę serię. Koniecznie muszę zaopatrzyć się w najnowszy tom, bo nie mogę się doczekać dalszych przygód dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy skończę czytaną teraz książkę, od razu zabieram się za PLL. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, ale jakoś ta seria mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie powtórzę się po raz setny :P, ale serię nadal mam jedynie w planach. Jakoś ciężko mi idzie z ich urzeczywistnianiem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Seria PLL jest naprawdę warta uwagi ! :) Może rzeczywiście dużo części, ale każda następna tak samo świetna jak nie lepsza od poprzednich :] Czekam na Pożądane :D
    Jeśli masz chwilkę, zapraszam : http://hand-made-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wreszcie sięgnąć po "Kłamczuchy"!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!