„Serce w chmurach” - Jennifer E. Smith

            „- Wiedziałaś, że ludzie, którzy spotykają się przynajmniej trzy razy w ciągu dwudziestu czterech godzin, mają o dziewięćdziesiąt osiem procent większe szanse na ponowne spotkanie?”*

            Czy cztery minuty są w stanie zmienić wasze życie? Otóż wyobraźcie sobie, że tak. Wiem, że to nieprawdopodobne, ale ta krótka chwila jest zwrotem w życiu, początkiem, a zarazem końcem. Możecie się spóźnić lub być trochę szybciej, a wszystko się zmieni. Przeznaczenie czy zwykły przypadek...

            Hadley Sullivan, siedemnastolatka lecąca na drugi  ślub ojca z kobietą, której nie zna właśnie spóźniła się na swój lot. Przybyła o cztery minuty za późno i tylko obserwowała jak samolot odlatuje bez niej na pokładzie. Na całe szczęście za jakiś czas ma następny lot, tylko co ma robić z tym czasem, który pozostał do odlotu... Niezbyt zadowolona czeka w poczekalni i w pewnym momencie czuje, że musi natychmiast wyjść wtedy to pewien przystojny Anglik proponuje jej pomoc przy bagażu, okazuje się, że ona i Oliver, bo tak miał na imię chłopak lecą tym samym samolotem i prawie że obok siebie... Tak o to zaczyna się ich historia...

            Początkowo miałam wrażenie, że książka te jest jedną z wielu i jakoś specjalnie się za nią nawet nie rozglądałam, jednak w momencie pojawienia się pierwszych opinii coś się zmieniło - musiałam ją przeczytać. I teraz uważam, że błędem z mojej strony by było nie przeczytanie jej bowiem od pierwszych stron historia mnie wciągnęła do tego stopnie, że wszystko inne odeszło na boczny tor. Już dawna nic mnie aż tak nie wciągnęło. Przyznać muszę iż Jennifer E. Smith napisała coś nowego i chwytającego. Sam pomysł, że wszystko dzieje się w ciągu dwudziestu czterech godzin jest ciekawym posunięciem, do tego ciekawy i styl pisania, który jest taki... malowniczy? „Serce w chmurach” jest historią o miłości, ale i jeszcze o innych ważnych, życiowych tematach takich jak pokonanie strachu, relacje rodziny, która się rozpadła, pogodzenie się z tym co nadchodzi, wybaczenie, zrozumienie. Wiem, że to już niby było i to wiele razy oraz na wszystkie możliwe sposoby, ale w tym przypadku jest jakoś inaczej. Wystarczyły dwadzieścia cztery godziny i ktoś do rozmowy kto nie oceniał, nie narzucał swoich poglądów tylko słuchał i przedstawiał swój punkt widzenia.
            Opowieść wciąga od samego początku do końca, akcja w zależności od sytuacji to przyspiesza to zwalnia potęgując napięcie. Z każdą stroną czytelnik jest coraz bliżej finału, którego wyczekuje, ale zarazem chciałby to odwlec aby jak najdłużej pozostać z bohaterami. Autorka wykreowała Olivera oraz Hadley tak, że od razu zdobywają naszą sympatię, chłopak jest ideałem faceta i w sumie można tylko zazdrościć bohaterce, że go spotkała - wyrozumiały, inteligentny, zabawny, czarujący... A dziewczyna wywołuje odruch opiekuńczy, wbrew pozorom ma prawo się buntować i obawiać tego co nadchodzi.
            Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Takich pozycji, które od razu zdobywają uwagę czytelnika  powinno być o wiele więcej. Mam też szczerą nadzieję, że to nie jedyna powieść Smith gdyż bardzo podoba mi się to jak pisze, ma niebywały talent oraz pomysłowość.



*str. Cytat pochodzi z książki
Autor: Jennifer E. Smith
Tytuł: Serce w chmurach
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: luty 2012
Liczba stron: 224

24 komentarze:

  1. Och! Tak bardzo chciałabym ją teraz mieć, a myślę że bym się na nią rzuciła. Bardzo, bardzo chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak polecasz, to przeczytam :))
    Tylko wpierw muszę ją gdzieś zdobyć :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła wydaje się ciekawa, ale właśnie... mam wrażenie, że to już było. Jeśli jednak autorce udało się stworzyć książkę, która wnosi coś nowego i świeżego to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę, jest taka... słodka! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ta książka, ale nie jestem pewna, czy by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i mnie zaciekawiłaś, chociaż jak napisałaś - mam wrażenie, że podobnych historii jest pełno. Nic nie szkodzi jednak i dopóki nie przeczytam to oceniać nie bede.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i bardzo miło wspominam. Czasem przyjemnie jest przeczytać coś w tym stylu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam mnóstwo pozytywnych recenzji na temat tej książki. Ogólnie bardzo jestem jej ciekawa i myślę, że mi się spodoba dlatego przy najbliższej okazji z chęcią się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna pozycja dla młodzieży. Polecę siostrzenicy. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się naprawdę ciekawie, więc chętnie przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki o miłości nie do końca trafiają w mój gust, ale może mi kiedyś wpadnie w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam książki z wątkiem miłosnym, dlatego z pewnością sięgnę po tę pozycje. Nie byłam co prawda przekonana do końca, jednak po tak zachęcającej recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo iż nie moje klimaty, dla chwili relaksu chętnie się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa propozycja na leniwe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak tak bardzo polecasz, to trzeba się będzie rozejrzeć za ta pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tam czuję się zachęcona:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wpada w mój gust, więc chętnie bym przeczytała, zwłaszcza że recenzja taka kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tytuł jest wspaniały, a sama lektura wydaje się być bardzo interesująca. ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja jakoś tym razem nie do końca jestem przekonana, mimo że recenzja zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro tak polecasz to zajrzę. Zaintrygowała mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta książka jest cudowna! Uwielbiam ją :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wykluczam, że przeczytam. Chociaż tematyka trochę mija się z moimi gustami

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się, że zajrzałam na Twój blog, ponieważ oczarowała mnie Twoja recenzja i z pewnością przeczytam tę książkę !

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!