„Za młoda na śmierć” - M.William Phelps

            „Gdybym miała wygłosić ostatni komentarz, byłaby to przestroga dla rodziców i nastolatków, że życie może zmienić się w mgnieniu oka. Jedna zła decyzja „przemeblowuje” je na zawsze.”*

            Wydaje Wam się,  że znacie ludzi z otoczenia? Nic bardziej mylnego! To pozory, nasze wyobrażenie - tworzymy sobie obraz kogoś i go idealizujemy. A potem dopada nas rozczarowanie, niedowierzanie i strach... No bo jak to możliwe, że ktoś tak dobrze znany zabił, porwał lub zgwałcił... Bańka mydlana pęka, a nas dosięga rzeczywistość - często trudna do przyjęcia...

            Adrianne Reynolds to szesnastoletnia dziewczyna po przejściach, która właśnie zaczynała układać sobie życie na nowo. W nowej szkole o specjalnym programie nauczania poznaje przywódczynie grupy, która początkowo obdarza ją sympatią, ale po teście, który szesnastolatka oblała sympatia przemienia się w nienawiść. Od tej chwili jest dręczona codziennie na wszystkie możliwe sposoby. Niestety to nie wszystko bo pewnego dnia młoda Reynolds znika, a w trakcie poszukiwań odkrywane są coraz straszniejsze szczegóły - okazuje się, że nastolatka nie żyje, a sposób jej zabicia przechodzi ludzkie pojęcie... Komu przeszkadzała ta młoda kobieta i kto potratował ją w tak bestialski sposób? To robota zawodowców, a może...

            Jestem świeżo po przeczytaniu kolejnej książki z cyklu Prawdziwe zbrodnie i kolejny raz uświadomiłam sobie jak mało nadal wiem o świecie oraz to jaka naiwna jestem bo wierze, że w każdym jest jakaś namiastka dobra. „Za młoda na śmierć” to ukazanie rzeczywistości nastolatka i jego ciemnej strony. Narkotyki, seks, alkohol, przemoc, pokaz siły, sprzeciw dorosłym. To namiastka tej złej strony młodego człowieka. Przerażające jest to, że żaden z uczestników zbrodni nie przejawiał żadnych uczuć, zabijali z zimną krwią i pełną świadomością. Kim trzeba się stać by zamordować, a potem jeszcze spalić i rozczłonkować ofiarę? Co kierowało oprawcami? Nienawiść? Ciekawość? Zazdrość? A może jeszcze coś innego? Co doprowadziło do takiej tragedii... Muszę powiedzieć, że nie mogę tego zrozumieć, jak z tak błahych powodów mogło dojść do tego bestialskiego zdarzenia. Autor bardzo skrupulatnie zbierał informacje potrzebne do napisania tej pozycji, widać, że Phelps starał się jak najrzetelniej odtworzyć zdarzenia. „Za młoda na śmierć” to wstrząsająca historia śmierci i tego w jaki sposób jej dokonano, szczegółowe opisy sprawiają, że czytelnika przechodzą dreszcze, a w głowie się kołacze myśl „to nie możliwe”. To pokazanie okresu dorastania i próby dostosowania się do rówieśników. Mamy tu psychologiczny obraz zdemoralizowanej grupy ludzi, którzy byli pewni, że unikną odpowiedzialności za swoje czyny.
            Przeraża świadomość, że to działo się naprawdę. Po przeczytaniu nasuwa się myśl czy można było temu zapobiedz, gdzie popełniono błąd? Drugą sprawą jest to, że może to się zdarzyć wszędzie, nie znamy dnia ani godziny kiedy nasz świat może się zawalić.  Emocje potęgują jeszcze zdjęcia, które znajdują się w środku, choć niewyraźne doskonale wiemy co się na nich znajduje.
            Nie jest to lektura łatwa i przyjemna, ale warto ją przeczytać choćby ze względu by poznać co siedzi w głowie takiego człowieka. Pomoże też zrozumieć i uczulić na to co się dzieje w naszym otoczeniu. Zmusza do przystopowania i refleksji nad życiem, które jest bardzo kruche w rzeczywistości.
            Polecam!

 Baza recenzji Syndykatu ZwB

*str. 342
Autor: M.William Phelps
Tytuł: Za młoda na śmierć
Wydawnictwo: Hachette
Rok wydania: 12 marca 2012
Liczba stron: 346

15 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że czasem życie pisze dużo drastyczniejsze scenariusze niż pisarz obdarzony największą wyobraźnią...
    Widzę, że to recenzja przedpremierowa :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że to bardzo wstrząsająca i mocna lektura. Zazwyczaj omijam książki pisane na faktach, ale tym razem chyba przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak. Mną też wstrząsnęła. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jednak nie dla mnie, ale może kiedyś się skuszę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerażające i fascynujące, koniecznie muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały cykl zapowiada się bardzo ciekawie, będę miała na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapamiętam sobie tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ugh. Chyba nie dla mnie, ostatnio w lekturach szukam wytchnienia, a ta chyba nie pomoże mi go znaleźć...

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno przeczytałam "Dziecko ulicy" tego samego wydawnictwa, ale z serii "Pisane przez życie". Wczoraj czy przedwczoraj na jednym z portali zobaczyłam tę książkę i powiedziałam sobie, że muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie raczej zrezygnuję. Nie mam nastroju na taką tematykę. Jednak jeśli tylko będę czuła się na siłach z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jednej strony pociągają mnie takie książki, bo ogromnie poruszają i dają do myślenia, z drugiej trochę się boję tego wszechpotężnego zła, czającego się wszędzie. Ale to prawda, nigdy nie wiemy, co się może stać, do czego są zdolni otaczający nas ludzie, czy nawet my sami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przerażające jest to, że te historie wydarzyły się naprawdę. Nic z tej serii nie czytałam, ale koniecznie muszę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie, i to bardzo. Muszę się rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tego cyklu, książkę muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Choć nie czytałam żadnej książki z tej serii, za sobą mam kilka podobnych historii. Choć to smutne historie, z pewności warte uwagi. Na pewno pozwalają zatrzymać się na chwilę i zastanowić, docenić sens życia.
    Polecam Ci w takim razie "Ofiarę doskonałą". Czytałam ją z 7 lat temu, do dziś pamiętam emocje jakie mną targały po tej lekturze.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!