„Szczęściarz” - Nicholas Sparks


            „(...)czasem rzeczy najzwyklejsze – kiedy się je dzieli z właściwymi ludźmi – bywają niezwykłe.”*

            Powiedzmy, że macie coś co należy do kogoś innego i ta rzecz przynosi wam szczęście. Sprawia, że nic złego się nie dzieje i jesteście chodzącym szczęściem. Ale to nie wszystko czujecie dziwną potrzebę odszukania czegoś lub kogoś - wiecie, że coś na was czeka, musicie coś wykonać... Pójdziecie za głosem intuicji?

            Logan Thibault w trakcie misji w Iraku znajduje zdjęcie kobiety, początkowo szuka właściciela, ale gdy nikt się nie zgłasza zdjęcie ląduje w jego kieszeni. Dziwnym trafem od tego momentu Thibault ma niesamowite  szczęście, czyżby talizman, a może dziwne sploty losu? W każdym bądź razie po odbytej służbie za namową przyjaciela postanawia odnaleźć kobietę ze zdjęcia, czuje, że musi... podziękować? Odwdzięczyć się? Przeprosić? Sam nie wiedział... Jaki będzie finał jego poszukiwań? Co się jeszcze wydarzy w życiu Logana?

            To moje pierwsze zetknięcie ze Sparksem, ale wiem, że nie ostatnie. Już po kilku stronach wiedziałam iż trafi on na listę moich ulubionych pisarzy. Trochę bałam się tego czy nie jest może przereklamowany, tylu czytelników chwali jego talent więc nie powinnam mieć takich obaw. Na szczęście szybko prysły i już tylko pozostała radość z czytania. A czytało się szybko i przyjemnie, fabuła  od początku wciąga i zmusza czytelnika do postania jak najdłużej przy czytaniu aby tylko poznać finał tej historii. Przyznać muszę, że z takim wątkiem się jeszcze nie spotkałam - żeby z powodu zdjęcia przejść taki kawał drogi, a potem zamieszkać w całkiem nieznanym miejscu... Droga którą przebył Logan była oczyszczająca, dużo przemyślał i zaakceptował. Tak samo było dzięki osobom, które spotkał u kresu drogi.
            Niby historia o miłości, odnalezieniu siebie - zwyczajna, ale zarazem taka magnetyczna. Gdy już się wczuje w losy w bohaterów tylko kołacze się myśl „jak to będzie?”. Od samego początku też wyrabiamy sobie zdanie o postaciach - nie ma tu miejsca na jakieś trochę lubię, trochę nie. Albo się kogoś lubi, albo nie. Mi się to podoba, choć czasem lubię bardziej zawiłe osobowości.
            „Szczęściarz” jest pełen opisów i retrospekcji, które nawet początkowo może i nużą, ale z czasem dzięki nim dużo rozumiemy. Po kilkunastu stronach nawet je polubiłam i przyłapałam się na tym, że ich wyczekuję. Autor przez to przybliża nam sylwetki bohaterów i pomaga zrozumieć ich postępowanie.
            Narracja w tej powieści trzyosobowa, poznajemy trzy różne wersje historii dzięki czemu poznajmy trzy różne punkty widzenia. Powieść jest ciepła i pełna uroku. Szczerze polecam fanom twórczości Sparksa, z pewnością się nie zawiodą. A ja żałuje, że zwlekałam tyle z sięgnięciem po jego książki. Z pewnością to jak najszybciej nadrobię.

            Trochę poplątana, ale mi tu cały czas w domu przeszkadzają ;)

*str.223
Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Szczęściarz
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: luty 2010
Liczba stron: 408

26 komentarze:

  1. Bardzo chcę się w końcu zapoznać z twórczością Sparksa, już tyle dobrego słyszałam o tym autorze, a Ty też chwalisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tę książkę Sparksa mam ochotę od dłuższego czasu. Czytałam już kilka jego książek i jestem pewna, że w końcu i za tę chwycę. Jego powieści do mnie przemawiają i mimo, że nigdy tego nie robię, czasami potrafię się poryczeć jak bóbr :)

    Pozdrawiam i zapraszam do udziału w konkursie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podchodzę ze sceptyzmem do Sparksa, niektóre jego książki są super, inne były dla mnie zwyczajną porażką, ale ta historia brzmi całkiem ciekawie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobała mi się ta książka; zakończenie zaskakujące i wzruszające :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka ma swój niepowtarzalny urok!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tą pozycje już jakiś czas temu mimo to wciąż mam ją w pamięci. Proza Sparksa chyba niezmiennie będzie mnie już zachwycac ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Sparksa, czytałam kilka jego książek - jedne lepsze, drugie gorsze. Tej nie znam, więc jak będę miała okazję, to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim przypadku z książkami Sparksa było tak. Nie potrafiłam się przełamać do jego twórczości bo wiedziałam ze pisze książki typu 'masło maślane'. Kiedyś jednak przełamałam się i pamietam ze pierwszą książkę jaką przeczytałam był "List w butelce". Książka mnie oczarowała i od tamtego czasu przeczytałam wiele jego książek. Szczęściarza też czytałam i w mojej pamięci zapisał się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jakoś nie mogę się przekonać Sparksa i najgorsze,że nie mam sensownych argumentów dlaczego? Przecież nie wszystko musi się mi podobać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać nic Sparksa, ale na "Szczęściarza" może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd się przyznać ale jeszcze nic nie czytałam Sparksa, ale zmienię to, na pewno !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku! Tak bardzo chcę przeczytać "Szczęściarza". Pożyczysz mi go? Bardzo ładnie proszę :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś ze Sparksem mi nie po drodze... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam " Szczęściarza " - bardzo, bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedna z moich ulubionych Sparksa :). W ogóle co do tego Pana mam ambitne plany - chcę zgromadzić na półce wszystkie jego powieści. Oczywiście, najpierw muszę dorobić się półki ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Do przeczytania - na kiedyś.
    Kupiłam ją swego czasu siostrze, teraz tylko pożyczyć i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że jak będę w odpowiednim nastroju na takie książki to sięgnę po twórczość Sparksa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sparks = ja kupuję. Zawsze i wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Do twórczości Nicholasa Sparksa jakoś ciągle mi nie po drodze, choć cały czas planuję zapoznanie się z jakąś jego książką. Zacznę chyba jednak od popularnego "Pamiętnika", jeśli mi się spodoba to z chęcią sięgnę po "Szczęściarza" :)

    Ja również nie mogę się doczekać kolejnej części "Kwiatów...", wiesz może kiedy konkretnie jest premiera? bo ja znalazłam tylko informację, że w maju.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm, tak sobie myślę, że czas już na Sparksa, ale czy to będzie "Szczęściarz", to nie wiem ;)

    A recenzja jak zwykle ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam, że ja ze Sparksem styczności jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną :)
    Książka wydaje się naprawdę ciekawa, zawsze lubiłam wątki poszukiwań podejmowanych na własną rękę - dostarczają czytelnikowi mnóstwa wrażeń.
    Dodatkowo nie mogę sobie odmówić pochwalenia naprawdę zjawiskowego zdjęcia na okładce. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ze Sparksem nie miałam jeszcze do czynienia, ale kiedyś na pewno zapoznam się z jego z książkami, a w szczególności tą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na Sparksie. Polecam wszystkie jego książki, są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie lubię jego książek także na pewno nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam to samo jak przeczytałam pierwszy raz Sparksa, od razu wiedziałam, że przeczytam więcej jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  26. Również wiele dobrego słyszałam o twórczości Sparksa, ale nie miałam okazji nic przeczytać... Muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!