„Defekt pamięci” - Krzysztof Bielecki


            „Zastanawiałem się, czy przypadkiem nie popadam w paranoję. Może to po prostu zbieg okoliczności. W końcu ostatnio codziennie zdarzało się coś złego, a że nie stało się akurat wtedy, kiedy napisałem dwie strony tekstu, a wydarzyło się ponownie, gdy poskąpiłem kilku akapitów, może jeszcze o niczym nie świadczy. Bałem się jednak zaryzykować i odejść od maszyny do pisania. Konsekwencje mogły być naprawdę poważne.”*

            Co byś zrobił  gdyby od Ciebie zależały losy świata? Gdybyś to Ty decydował o losach tysięcy, a nawet miliardy ludzi, Ty a właściwie to czy napiszesz dziennie wymaganą ilość tekstu... Absurdalne prawda? Co ma to czy cokolwiek napiszecie do ratowania świata... A jednak ma i to bardzo duże.

            Kool Autobee to zwykły pracownik żyjący z dnia na dzień, przebywający ile tylko może w pracy. Gdy w czasie remontu mieszkania znajduje na stoliku nocnym karteczkę z bardzo tajemnicza wiadomością : ,,Musisz napisać dwie strony tekstu’’**. Na początku nie zwraca na to uwagi, ale gdy na drugi dzień w porannych wiadomościach dowiaduje się o niewyjaśnionych wypadkach ma dziwne wrażenie, że za tym wszystkim kryje się ta tajemnicza wiadomość... Siada i piszę, a na drugi dzień - cisza, żadnych nie wyjaśnionych wypadków. Przypadek? Z czasem dowiaduje się, że nie jest z tym sam, Piszących - bo tak na siebie mówią - jest więcej. Czy rzeczywiście od nich zależą losy świata? Jeśli tak to kto im to zrobił i w jakim celu? Da się to przerwać?

            „Defekt pamięci” przeczytałam zaledwie w cztery godziny, była taka inna. Sama nie wiem jak to określić, ale wywarła na nie takie wrażenie, że do tej pory nie jestem pewna swoich odczuć względem niej. Krzysztof Bielecki stworzył coś innego i za razem bardzo ciekawego. Dawno nie czytałam nic tak... zwariowanego. Czarnoksiężnicy, Motywatory, Piszący... Do tego akcja tak zawiła i galopująca, że trzeba czytać uważnie i wyłapywać szczegóły. W tej pozycji jest mnóstwo zawirowań, niedomówień, przeskoków. Jak ja to lubię! Te napięcie kiedy autor manipuluje czytelnikiem, kiedy nie wiemy co spotkamy na kolejnych stronach. Ta ciekawość i ten dreszczyk emocji. Moim zdaniem to duży plus dla książki, kolejnym jest nietuzinkowa fabuła, nie spotkałam się jeszcze z czymś takim i to chyba mnie najbardziej ujęło. Sam pomysł Piszących, Motywatorów... Intrygujące i niespotykane. Fabuła jak już wspomniałam wcześniej zaskakuje na każdym kroku, a zakończenie – cóż sami się przekonajcie, zapewniam, że nie tego będziecie się spodziewać. Postacie, a szczególnie Kool Autobee najbardziej mi się podobały. Bielecki stworzył człowieka niesamowitego, pełnego tajemnic, a co najciekawsze sam siebie nie rozumie. Naprawdę intrygujący facet z ciekawymi przemyśleniami.
            Polecam wszystkim, którzy lubią zawiłe i niespodziewane zwroty akcji, trochę fantastyki oraz chaosu. Prosty, nieskomplikowany język, który umożliwia szybkie śledzenie akcji. Szczerze polecam – myślałam, że przeczytam przeciętną książkę, a tu taka perełka.

Za możliwość przeczytania dziękuję Krzysztofowi Bieleckiemu!

*str.19
**str. 10
Autor: Krzysztof Bielecki
Tytuł: Defekt pamięci
Wydawnictwo: Wydanie autorskie
Rok wydania: luty 2012
Liczba stron: 154

11 komentarze:

  1. Niebawem zamierzam się za nią zabrać. Lubię książki, które wywołują takie silne emocje! Bardzo jestem ciekawa czy i mnie autor zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, czy autor miał problemy z tym, żeby wreszcie usiąść i zabrać się za pisanie i stąd ten pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już za mną i też ogólnie miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kim jest Krzysztof Bielicki, któremu dziękujesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Futbolowa- o to czekam na Twoje wrażenia ;)
    @ American Corner Łódź - a wiesz, że też się nad tym zastanawiałam? ;)
    @ cyrysia - a tak, czytałam Twoją recenzję ;)
    @ aaagaaa - w recenzji pisze, że Krzysztof Bielecki to autor więc logiczne, że mu dziękuję za przekazanie mi książki do recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co się orientuję, autorem książki jest Krzysztof Bielecki. Dlatego też zastanawia mnie, kim jest jego imiennik i co ma wspólnego z recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już u Cyrysi ze książka jest mocno zakręcona ale ja lubię takie szalone historie, będę musiała przeczytać :)
    ps. Zapraszam do siebie na Wygrywajkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio wszędzie jest głośno o tej książce, a na dodatek większość recenzji jest pozytywna, więc postaram się niedługo przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ aaagaaa - już wiem o co chodzi :D na początku nie zauważyłam ;D Dzięki za zwrócenie uwagi ;D
    @ Dalia - jeśli lubisz zakręcone historie to ta Ci się spodoba ;)
    @ Wakacyjna - mam nadzieje, że Ci się uda ją zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio pojawia się dużo recenzji tej książki, ale ja się jeszcze waham...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i również uważam, że nie jest zła :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!