Podsumowanie listopada ;)


            Moi drodzy! Mam lenia, tak, tak, wiem, żeby to był pierwszy raz ;D. Powinnam zacząć się uczyć i niby to robię, ale nie do końca tak jak powinnam… Dzisiaj tak pilnie się uczyłam, aż zasnęłam ;D. Ale za to z czytaniem i pisaniem nie mam problemu ;D. Nabyłam też w tym miesiącu strasznie dużo książek, na których mi bardzo zależało (ten wpis poprzedni  z stosami nie był jedyny, w sensie, że taki duży, już się szykuje następny ;)).  Postanowiłam, że teraz co tydzień będę pokazywać swoje zdobycze bo potem mam za dużo do opisywania ;D
            Co do statystyk. Liczba przeczytanych książek tak jak w październiku, tylko liczba przeczytanych stron wzrosła… Przeczytało się parę cegiełek.  Rozczarowań jakiś nie było dużych więc oby tylko tak dalej. Co ważne tuszyły mi trochę wyzwania (może nie będzie tak źle).


Liczba przeczytanych książek: 18
Liczba przeczytanych stron: 5845
Wyzwanie Możesz więcej: 18
Wyzwanie Papierowy zwierzyniec: 1
Wyzwanie Od Zmierzchu do Świtu: 1
Wyzwanie Projekt Nobliści: 1
Wyzwanie Znalezione pod choinką: 1
Najbardziej mi się podobało: „Klub Matek Swatek” Ewa Stec

15 komentarze:

  1. Świetny wynik ! Szkoda, że mi się nie udaje takiego wyciągnąć :)
    Gratulacje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niezły wynik, oby tak dalej!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to możliwe, że przeczytałaś aż tyle książek :O Zazdroszczę! U mnie to niestety nie ma racji bytu - jak dla mnie te 8 książek (o jedną więcej niż w październiku!) jest istnym wyczynem - choć wiadomo, że chciałby się więcej, szczególnie jak patrzy się na tak niesamowite osiągnięcia innych. Gratuluje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne statystyki, oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wyniki super szczególnie liczba książek, u mnie listopad wypadł gorzej... grudzień pewnie też tak jakoś nieciekawie wypadnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba od przyszłego roku wezmę się za porządne statystyki, bo tak ciągle o tym zapominam, a jak pamiętam, to nie mam czasu by to ogarniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne wyniki!
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Osiemnaście:) Sporo się ich nazbiera po roku^^ Mój limit to sześć, ale gdybym miała więcej czasu...

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny wynik ;) wymiękam przy Tobie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym czytać tyle co Ty! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. No,no,świetny wynik;) Ja to w listopadzie mniej książek przeczytałam,bo czytałam jedną grubą,która mi zajęła dwa tygodnie.. Ale tak to też mniej więcej gdzieś tyle czytam;p
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe statystyki. Ja niestety nie mam tyle czasu na czytanie. Inne obowiązki wzywają, zwłaszcza, że to okres przed świętami (gdzie ten śnieg?!). Sprzątanie, szkoła, szkoła językowa i próby do Zaduszek, więc w szkole często siedzę do 18.
    Ja przeczytałam piętnaście pozycji, aczkolwiek dla mnie nie jest ważna ilość, ale ich jakość i radość jaką mi sprawia ich czytanie. Myślę, że większość osób patrzy na to w ten sposób i liczę na to, że i Ty nie jesteś wyjątkiem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje statystyki przedstawiają się imponująco. Oby tak dalej.
    Ja nawet swoich nie sprawdzam, ale też, jako tako ogarniam, więc nie jest aż tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie się skałada "Klub matek swatek" czeka u mnie na półce na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!