„Dogonić rozwiane marzenia” - Elizabeth Flock


            „Przyglądam się twarzom w tłumie, jakbym próbowała zobaczyć siebie samą.”*

            Marzycie? Może inaczej zapytam, czy jest tu ktoś kto nie marzy? Nie? Tak właśnie myślałam. Marzenia nas kształtują, wytyczają naszą ścieżkę. Są marzenia duże i te małe, ważne i błahe. W życiu dążymy do ich spełnienia, wtedy czujemy, że czegoś dokonaliśmy, że się rozwijamy. A co jeśli w połowie drogi odkładamy marzenia na rzecz codzienności z słowami „kiedyś do nich wrócę” i dalej podążać bez naszej siły. Czy damy radę potem się cofnąć i spełnić je…

            Samantha i Bob Friedman są małżeństwem z dwudziestoletnim stażem. Mają trójkę dzieci, adoptowaną córkę Cameron i dwóch rodzonych synów - Andrew i Jakiego. Pozornie są szczęśliwą rodziną. Niestety tak naprawdę coś się psuje. Bob niezadowolony z swojej pracy wycofuje się z życia rodzinnego i nie rozumie oskarżeń żony, że wszystko jest na jej głowie. Samantha ma dość bycia kurą domową i braku zainteresowania ze strony męża. Ma też żal do Boba, że gdy Cammy była mała powiedział jej o adopcji.
            Córka od tej pory czuje się inna, czuje, że nie należy do tej rodziny. Postanawia odnaleźć swoją rodzoną matką. Próbuje też sobie poradzić z zaistniałą sytuacją niestety w zły sposób. Buntuje się, jest agresywna, zażywa narkotyki. Jest nie miła dla matki mimo tego, że wie iż źle postępuje, nie potrafi  inaczej, a może nie chce… Wagary, alkohol, narkotyki, przygodny seks to dla niej codzienność. Z jednego problemu popada w drugie.
            Czy Friedmanowie uratują swoje małżeństwo, odnajdą dawną pasję, namiętność? Jak Cameron poradzi sobie z informacją, którą posiada, a może towarzystwo w którym przebywa doprowadzi do tragedii? Czy ta rodzina ma szansę na odnalezienia szczęścia? Matka i córka spełnią swoje marzenia, a może już jest za późno?

            Książka wzrusza, wciąga i porusza. Przyznać muszę, że nie spodziewałam się takiej dawki emocji. W głowie cały czas mi się kołacze czy było inne rozwiązanie, czy gdyby Samantha inaczej reagowała to co się stało nie miało miejsca. Duży też wpływ na zdarzenia miały kłótnie między małżeństwem. Myśleli, że dzieci nie wiedzą nic o ich kłótniach, ale niestety nie było to prawdą.   „Dogonić rozwiane marzenia” jest opisem problemu wielu małżeństw, wielu błędów, których nie jest się świadomym.
            Postacie są tu bardzo ciekawe. Zawiedziona Samanta, która próbuje walczyć o szczęście rodziny, Cameron próbująca odnaleźć się w życiu, Bob rozczarowany pracą. Każde z nich ma temperament, osobowość i jest inteligentne. Tylko szkoda, że się pogubili w życiu.
            Mimo trudnego tematu czyta się szybko i przyjemnie, autorka pisze plastycznym językiem, który czyta się bez problemu. Flock ma umiejętność pisania tak, że człowiekowi stają łzy w oczach, a ty nie potrafisz czytać spokojnie i bez emocji.
Polecam!



*str. 31
Autor: Elizabeth Flock
Tytuł: Dogonić rozwiane marzenia
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: czerwiec 2011
Liczba stron: 320

13 komentarze:

  1. Naprawdę mnie zaciekawiłaś.Lubię takie rodzinne powikłania.
    Pozdrawiam i dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również książka się spodobała. Ogólnie Flock lubię, więc nie mogło być inaczej:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, więc ja również polecam!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poluję na tę książkę w bibliotece i w końcu ją trafię.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i bardzo mnie urzekła i również polecam tym co jeszcze jej nie znają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i czytam recenzje o tej książce i mimo że początkowo uznałam, że jest to pozycja nie dla mnie, to jednak zmieniłam zdanie i z chęcią przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje zdanie o książce znasz, ale i tak powtórzę: podobała mi się, zaskoczyła mnie pozytywnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. W tej książce zaskoczył mnie tragiczny koniec, nie spodziewałam się, że książka o marzeniach skończy się tak źle:(

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę, że też bardzo przypadła Ci do gustu :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na półce inną książkę tej autorki (nie czytaną jeszcze), 'Emma i ja'.
    Lubię takie rodzinne historie, nieprzesłodzone i wzruszające:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze dobrze jest sobie przypomnieć o swoich marzeniach, a może i spróbować je spełnić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę czytałam i muszę przyznać, że przypadła mi ona do gustu w stopniu znacznym ;))
    Kto wie... Może w przyszłości sięgnę po kolejne dzieła tej autorki?

    OdpowiedzUsuń
  13. Tą książkę mam w planach i mam nadzieję, że uda mi się ją szybko zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!