„Ojciec” – Karol Arentowicz

           „I ty, i ja wiemy jednak, że nie da się niestety usunąć śladów niektórych okropnych zdarzeń ani z naszej pamięci, ani z osobowości.”*

            Obecność rodziców w życiu dzieci jest bardzo ważna. To oni nas kształtują, uczą życia. Czasem takim wzorcem jest mama, a czasem tata. Często jest tak, że dziewczynki lgną do rodzicielki, a chłopcy do ojca, ale zdarzają się wyjątki i jest na odwrót. Dzieci widząc postępowanie czerpią z nich wiedzę dla siebie – skoro oni tak robią to ja też będę…

            „Ojciec” jest książką, która ma nam uświadomić jak ważna jest rola ojca w życiu dziecka. Sam autor dzieli się z nami w niej swoimi przeżyciami jako rodzica. Po upływie kilkunastu lat gdy jego córka już jest dorosła „robi sobie bilans” swojego ojcostwa i zauważa błędy jakie popełnił w wychowaniu.  Ciężko mu z świadomością, że nie może ich już naprawić.
            Dodatkowo aby bardziej podkreślić rolę ojca w życiu dziecka przedstawia nam trzy przypadki wpływu – Jezus, Stalin, Hitler. Każda z tych postaci była taka, a nie inna ponieważ widzieli postępowanie swoich ojców. Uczyli się od nich i stawiali ich sobie za wzór do postępowania czy też nie znali innych przykładów.

            To już druga książka tego autora, którą mam możliwość zrecenzowania. „Bajki dla niektórych dorosłych” były bardziej luźne i wesołe, „Ojciec” zaś jest lekturą poważniejszą i zmuszającą do myślenia. Arentowicz w tej cienkiej niepozornie wyglądającej książeczce pokazuje nam jak ojcowie wpływali na synów, którzy później kształtowali naszą historię. Muszę przyznać, że większością się zgadzam i myślę tak samo. Czemu z większością, a nie z wszystkim? Otóż autor mówi tutaj o tym, że te postacie nie miały możliwości bycia innymi i czerpać wzorce z innych źródeł niż ojciec. Nie zgadzam się z tym, wydaje mi się, że jeśli ktoś chce to może być inny. Może czuć co mu odpowiada, a co nie. Jednak ja mówię to ze swojego punktu widzenia. Niestety to co jestem w stanie zaobserwować potwierdza słowa autora – „jaki ojciec taki syn”.
            Już dawno żadna książka nie zmusiła mnie do poszerzenia wiedzy o dodatkowe informacje poprzez dodatkowe źródła. Co prawda wiem o tych postaciach dużo ze szkoły, ale wiedzy nigdy dość, nawet jej odświeżenia. Daje do myślenia i zastanowienia się do tego jak na nas samych wpłynął nasz ojciec.
            Mimo małej ilości stron nie mogłam przeczytać jej szybko. Jak już kilka razy wspomniałam skłania do przemyśleń, snucia wspomnień oraz do poszerzania informacji innych źródeł na temat opisywanych postaci. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję J. ;)


*str. 25
Autor: Karol Arentowicz
Tytuł: Ojciec
Wydawnictwo: IMG Partner
Rok wydania: 20 październik 2011
Liczba stron: 98

12 komentarze:

  1. Jezus, Hitler, Stalin - dość tendencyjny wybór postaci, co nie zmienia faktu, że czuję się zachęcona do przeczytania tej książki:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle intrygująca książeczka. Mimo niewielkich rozmiarów zawiera w sobie wiele ciekawych informacji. jak nadarzy się okazja , to przeczytam, ale nie będę o nią usilnie zabiegać.

    OdpowiedzUsuń
  3. To już druga pozytywna recenzja jaką mam przyjemnośc czytac. Książka zapowiada się interesująco, więc postaram się sięgnąc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Isadora - dla Ciebie Jezus jest tendencyjną postacią?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie sądzę, żeby ta lektura mnie zainteresowała. Ojcostwo zostawię ojcom :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Bajki.." Arentowicza i byłam zachwycona, dlatego chętnie się przekonam co zaserwował nam tym razem. Sądząc po Twojej recenzji, zapowiada się ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tym autorze wcześniej. Może jednak warto się z nim zapoznać, bo ta ksiązka to chyba coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie na ten przykład ciekawi, jaki wpływ mieli ojcowie na współczesnych polityków ;) Książka wydaje się ciekawa, chociaż jakich ojców mieli Hitler i Stalin łatwo można się domyślić. O Jezusie też sporo wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Kiedyś w jakimś podręczniku szkolnym dla dzieci,jedna z czytanek traktowała o roli rodziców w życiu dziecka. Było tam napisane , że ojciec jest przyjacielem dziecka. No i wybuchła w mediach afera, że jak to tylko przyjacielem. Ciekawa jestem jaką rolę w życiu Hitlera i Stalina odgrywał ojciec.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytałabym tę książkę, opis jest intrygujący. ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!