„Matki, żony, czarownice” – Joanna Miszczuk


            „Wielki brylant otoczony plejadą gwieździstych szafirów. Jedyny na świecie. Niepowtarzalny. Jej dziedzictwo, jej przekleństwo. Wrócił.”*

            Miała wszystko czego może pragnąć kobieta. Szczęśliwy dom, pracę, stabilność, męża i córkę. Myślała, że tak już zostanie. Niestety nic nie będzie tak jak być powinno. Jedna wiadomość, jedno uświadomienie a wszystko wali się jak domek z kart… Trzeba ułożyć sobie życie na nowo… Zaufać, wybaczyć… Czas na poznanie legendy rodzinnej…

            Asia ma ponad czterdzieści lat, ma męża i córkę Kamilę, ma pracę (tłumaczka, zna cztery języki). Wydawać by się mogło, że nic nie może zburzyć jej szczęścia. Jednak pewnego dnia dowiaduje się o zdradzie męża. Jest załamana i nie wie co ma zrobić. Gdy pojawia się możliwość pracy za granicą, Zburzenie jej szczęścia powoduje jeszcze odkrycie tajemnice rodzinną Asi powiązaną pięknym pierścieniem…
            Owy pierścień to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ten pierścionek z diamentem otoczonym gwiaździstymi szafirami nie jest zwykłym, ładnie wyglądający klejnotem. On jest magiczny. Jest to pierścień miłości i przebaczenia. Jednak dla jej rodziny jest jak fatum, powracające fatum. Teraz ona musi się z tym zmierzyć.
            Jak Asia poradzi sobie w nowej sytuacji? Czy znajdzie sobie miejsce w nowym życiu? Co to za legenda dotycząca pierścienia. Czy Asia przełamie fatum? Co tym razem przyniesie tajemniczy pierścień?

            Gdy zaczynałam ją nie byłam do końca pewna co mnie czeka. Choć początek był różny później niesamowicie wciągnęła mnie historia pokoleniowej rodziny Asi. Może czasy w których żyje Asia nie interesowały mnie bardzo mocno, ale za to czasy Marii i Krystyny pochłaniałam w mig. Te przemieszczanie w czasie pokazało nam życie w XVI wieku, przybliżyło nam losy poprzednich właścicieli pierścienia. Autorce należą się brawa za opisy kobiet. Silnych, niezależnych, dumnych. Oprócz koloru oczu i włosów łączył je jeszcze hart ducha. Nie poddały się, nie przestały walczyć o swoje szczęście, swoje i swojej rodziny. Te kobiety łączy pragnienie miłości, szczęścia i spokojnego życia u boku ukochanego.
            To co w tej książce mi się podobało to zmiana czasu akcji, narratorów, ogrom informacji. To wszystko nadawało powieści temperamentu u. Pozwalało wszystko zrozumieć. Co prawda trzeba się wczytać i skupić by nie pogubić się w bohaterach, ale tu i to nie przeszkadzało. W końcu to saga rodu. Podobały mi się też wątki o czarownicach, o losach prapraprababki, która została spalona na stosie jako czarownica. Jak dla mnie książka mogłaby mieć jeszcze z 200 stron więcej, ale wspomnień dawnych lat.
            Książka jest napisana językiem lekkim. Tylko drażniły mnie krótkie nie rozbudowane zdania. To był dla mnie minus. Ale poza tym książka wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Przeczytałabym ją o wiele szybciej gdyby nie nawał zajęć. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:


*str. 41
Autor: Joanna Miszczuk
Tytuł: Matki, żony, czarownice
Wydawnictwo: Prószyński i Sk-a
Rok wydania: wrzesień 2011
Liczba stron: 496

19 komentarze:

  1. Och, mnie też się marzy jakaś porządna opowieść o czarownicach:)
    A tak na serio - jakoś, pomimo tylu zachęcających opinii, trudno mi się przekonać do tej książki. Może czas to zmienić...

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki .Muszę ją przeczytać.Kiedyś.....też mi brak czasu!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna zachęcająca recenzja tej publikacji, a ja nabieram coraz większej ochoty ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja odkąd zobaczyłam tę ksiązkę w zapowiedziach bardzo chce ją poznać. Czarownice, to coś co dawno nie czytałam, ale lubię..

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka w planach i z każdą przeczytaną recenzją mam na nią większą ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka piękna, ale czytałam gdzieś mało pozytywną recenzję tej książki, także raczej ją sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już za mną i miło ją wspominam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lektura tej książki jest już za mną, mile wspominam, choć szału nie było :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo pozytywna recenzja;) spotkałam się już wcześniej z różnymi opiniami na temat tej książki... więc chyba muszę sama po nią sięgnąć i ocenić:)
    pozdrawiam:) bardzo podoba mi się Twój blog:) będę tu zaglądać częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. strasznie mi się podoba tytuł tej książki :) ale szczerze mówiąc nie wiem, czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka pochlebnych recenzji tej kiążki, a po Twojej czuję się już na tyle skuszona, że będę musiała coś z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie spotkałam się jeszcze ani z tą książką, ani z jej recenzjami. Właściwie mogę powiedzieć tylko tyle, że gdy zobaczyłam imie głównej bohaterki to od razu się przekonałam. Uważam, że Joanna to zaniedbane imię jeśli chodzi o polską literatrę.

    P.S. Chyba już domyślasz się jak mam na imię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam, książka bardzo mi się podobała. ;) Miała swój klimat i przyznam, że strasznie polubiłam bohaterki. ;x

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię takie wielopokoleniowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Narobiłaś mi ochoty, też lubię różne sagi rodzinne, a czarownice tylko dodają smaczku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czarująca okładka i niebanalna historia z miejsca mnie przekonują. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo jestem ciekawa tej ksiazki-uwielbiam takie pokoleniowe historie

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!