"Kilka dni z życia Alice" - Liane Moriarty

„…przypomniała jej się scena w szpitalnej łazience, kiedy przez moment wydawało się, że uderzy ją fala wspomnień i całkowicie odzyska pamięć. Czyżby świadomie stawiała opór, cofnęła się znad krawędzi, zamiast skoczyć i zanurkować? Przecież było by stokroć prościej, gdyby zwyczajnie przypomniała sobie, jak, u diabła, wyglądało jej życie.”*

  
   Pewnego dnia otworzyła oczy i nic nie było takie jak powinno. To co pamiętała jest przeszłością. Wszystko się zmieniło. Jej zadaniem teraz jest odnaleźć się w nowej sytuacji i zaakceptować rzeczywistość… nawet jeśli nie dowierza jej.

           Alice Love pewnego dnia budzi się na podłodze otoczona przez zdenerwowane kobiety i jest pewna, że jest rok 1998, ona ma dwadzieścia dwa lata i jest w drugim miesiącu ciąży. Prawda jest jednak inna. W rzeczywistości ma 39 lat, ma trójkę dzieci i rozwodzi się z mężem. Nie jest w stanie zrozumieć czemu rozstaje się z kimś kogo kocha, oraz tego, że między nią, a jej siostrą Elizabeth coś się popsuło.
            Alice musi teraz odnaleźć się na nowo w zaistniałej sytuacji i dowiedzieć się czemu jej życie tak się zmieniło. Stara się dowiedzieć co jest powodem rozpadu jej małżeństwa, czemu Nick tak jej nie cierpi. Nie jest jej łatwo  tym bardziej, że nie pamięta swoich dzieci oraz tego jak powinna się nimi zajmować. Wszystko jest nowe, nawet ona sama siebie nie poznaje, robi rzeczy, których nigdy by nie zrobiła dawna Alice. Nie może też uwierzyć, że ojciec Nicka jest teraz mężem jej mamy.
            Czy uda jej się odzyskać pamięć i naprawić wszystkie krzywdy i błędy? Odzyska swoje dawne „ja”? Uratuje to co dla niej najważniejsze?

            Książkę czytałam jakiś czas temu wiec może nie do końca dokładnie mogę ją opisać, ale wrażenia cały czas są te same. Czytając „Kilka…” zagłębiamy się w świat kobiety, która nie pamięta ostatnich dziesięciu lat i usilnie próbuje zrozumieć co się dzieje. Czujemy jej strach, zagubienie i tęsknotę za utraconymi osobami. Czasem mi się wydawało, że utrata pamięci przez główną bohaterkę to taka druga szansa na odzyskanie dawnego życia, na rozlicznie się z przeszłością. Alice chce na nowo odbudować małżeństwo i swoje kontakty z siostrą. Nie jest to łatwe, ale krok po kroku przypominając sobie urywki zapomnianych sytuacji rozumie swoje błędy i je naprawia.
            Temat amnezji jest dla mnie czymś ciekawym. Czytanie o tym jak sobie ludzie radzą w takich sytuacjach jest jak odkrywanie czegoś nowego. Wiem strasznie to brzmi… Bohaterowie są interesujący i barwnie stworzeni. Każdy ma swoją historie i przeszłość.
            Książka urozmaicona jest o wpisy blogowe babci Alice i fragmenty dziennika Elizabeth, które przedstawiają niektóre wydarzenia z ich punktu widzenia.
            Reasumując książka daje domyślenia. Uczy, że zawsze ponosimy konsekwencje tego co robimy i, że trzeba się zastanowić kilka razy za nim coś zrobimy. „Kilka…” jest napisane językiem łatwo przyswajalnym i łatwym w odbiorze. Czyta się ją z prawdziwą przyjemnością.


*str. 153 - 154
Autor: Liane Moriarty
Tytuł: Kilka dni z życia Alice
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: maj 2011
Liczba stron: 416

18 komentarze:

  1. Czytałam już recenzję o tej książce i na pewno kiedyś przeczytam.Recenzje są zachęcające!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie ciekawi mnie ta książki i z chęcią wypróbuję ją na sobie:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się całkiem interesująco - w wolnym czasie z chęcią sięgnę:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ze spokojnym sumieniem (i nową książką na liście!) podpisuję się pod komentarzem Isadory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeskok z okresu gdy miało się 22 lata do wieku 39, cóż... nie zazdroszczę bohaterce. Jednak fabuła zapowiada się ciekawie, będę szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś czytałam książkę o bardzo podobnej fabule, kobieta zasnęła przy boku dopiero co poznanego mężczyzny, a obudziła się koło męża i 3 dzieci. Co więcej z przerażeniem odkrywa, że nie pamięta co działo się przez te wszystkie lata, a jej małżeństwo przechodzi kryzys. Temat chyba mało oryginalny, ciekawe, która Pani napisała swoją książkę pierwsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś, czemu nie... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czytalam i bardzo mi sie podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się fabuła, więc może sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie po nią sięgnę, jednak na razie niezbyt mnie do niej ciągnie i mam już duzo ksiązek do czytania, więc może kiedyś ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Mam wielką ochotę na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wcześniej słyszałam o tej książce i dobre trochę mniej przychylne recenzje, ale i tak chciałabym osobiście poznać tę książkę i zobaczyć jak ja ją sama odbiorę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kojarzę film o podobnej historii, jak widać taka amnezja to dość często wykorzystywany temat. Możliwe, że się skuszę na tę książkę, powinna być dobra jako odpoczynek od cięższych powieści. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam książki, ale po twojej recenzji muszę się z nią zapoznać! Ostatnio coraz mniej w księgarniach porządnych książek i nie wiem co brać żeby się nie rozczarować. Teraz wiem^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam książki, ale po twojej recenzji muszę się z nią zapoznać! Ostatnio coraz mniej w księgarniach porządnych książek i nie wiem co brać, żeby się nie rozczarować. Teraz wiem^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Celowo ominełam wszystkie akapity dotyczące treści. Skupiłam się na Twojej ocenie. Książka czeka na mojej półce i właście skróciłaś jej czas oczekiwania, bo czuję się zachęcona. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powiem Ci, że bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką. Mam nadzieję, że będę miała możliwość kiedyś ją przeczytać :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka niesamowicie mnie kusi, zrobię wszystko, by ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!