„Nieznajomi z parku” – Joanna Łukowska

          „Uważaj czego pragniesz, bo możesz to dostać (…)”*

            Trudno jest zaufać gdy dusza jest zraniona. Jak uwierzyć komuś gdy widzi się w nim kogoś z przeszłości lub się go boi i nie ufa? Czasem też trzeba zaakceptować siebie by zrozumieć, by zaufać i odzyskać spokój. Trudne, ale możliwe… Lecz czy jest o co walczyć?

            Dwoje różnych ludzi. Dwie osoby z ciężką przeszłością, która pozostawiła rany w sercu i w pamięci.
            Ona, Julia McAlister – gdy miała cztery lata rodzice znudzeni macierzyństwem zostawili ją u stryja i pojechali w świat. Pewnego dnia rodzice dziewczynki giną w wypadku, ona musi zostać na stałe u stryja Clay’a. Sam stryj początkowo niechętnie na to przystaje, z czasem jednak przywiązuje się do Juli i uważa, że to jedyne właściwe miejsce dla niej. Mija dwadzieścia lat jak już dorosła Julia mieszka u stryja. Dziewczyna jest piękna lecz niestety zakompleksiona. Po nieszczególnie miłym zdarzeniu z narzeczonym zamyka się w sobie i nie dopuszcza do siebie mężczyzn. Julia wraz z przyjaciółką – Sunny prowadzi sklep i nie mieszka już u stryjka. Często jednak bywa u niego w odwiedzinach. Podczas jednej z takich wizyt dochodzi do sprzeczki i Julia idzie ochłonąć do parku, gdzie pada nagle na nią cień.
            On, Kenneth Prayton – rodzice niezbyt się nim interesowali. Ojciec nie zwracał na niego uwagi, a matka go nie cierpiała. Gdy już dorósł w każdej kobiecie widział swoją matkę, łasą na majątek. Przysiągł, że z żadną się nie ożeni. Gdy któraś z jego partnerek  zaczyna marzyć on się wycofuje. Właśnie po jednej z takich akcji się zgubił i trafił… gdzieś. Gdy w parku zauważył kogoś wysiadł z auta i podszedł zapytać o drogę. Zaskoczyło go, że dziewczyna uciekła z przerażeniem w oczach.
            Mija parę dni, a tych dwoje znowu się spotyka na przyjęciu znajomych. Każde z nich też broni się przed tajemniczym przyciąganiem do siebie. Obydwoje wiedzą, że nie pasują do siebie, a i przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Jednak czy da się pokonać tą magiczną siłę… Wbrew rozsądkowi zbliżają się di siebie i… Nie, nie powiem co dalej.
            Co przyniesie nowy dzień? Czy będą gotowi ponieść konsekwencje swoich czynów? Uleczą swoje dusze, a może strach zwycięży i zmarnują daną im szansę? A może podjęte decyzje są błędne…

            Spodziewałam się lekkiego romansu, a dostałam opowieść o trudnej przeszłości i próbie pogodzenia się z nią i ułożenia sobie życia. Daje do myślenia nad tym co tak naprawdę jest ważne, ale też bawi i wzrusza. Polubiłam szczególnie Sunny. Jest taką pozytywną postacią, która jak coś powie to boki zrywać… Ma dziewczyna gadane. Potrafi powiedzieć co myśli bez zbędnych umileń, ale przyjaciółką jest fenomenalną. Julię i Kennetha rozumiem. Trudno jest pogodzić się z tym co było i żyć dalej. To nie jest łatwe, trzeba cierpliwości i czasu.
            Minusem jest brak określenia miejsca akcji. Jest jakiś park, jakieś miasto. Jakie? Łatwiej było bu gdyby była określona jakaś miejscowość, a nie… gdzieś. Czyta się ją przyjemnie i szybko. Przydałoby się popracować nad korektą tekstu, ale po za tym mamy bardzo fajne, wciągające opowiadanie.

*str. 94
Autor: Joanna Łukowska
Tytuł: Nieznajomi z parku
Wydawnictwo: RW2010
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 278

27 komentarze:

  1. Właśnie tego nie lubię - nieokreślenia miejsca akcji, wytknęłam to w "Spalonej róży". Gdy mamy do czynienia z uniwersalną powieścią - parabolą to jasne, że nie musi być określone miejsce i czas, ale w romansie - raczej być powinno!! Inaczej to cała historia taka zawieszona w chmurach...
    Druga rzecz, która mnie irytuje... polska autorka, a tu Kenneth Prayton, Sunny... taka "tęsknota za Zachodem" czy co? ;-)Gdyby to była opowieść o Krzysiu, Zosi itp, byłaby bardziej wiarygodna dla polskich czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytam, bo ostatnio mam ochotę na coś podobnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co wystarczy mi takich lekkich powiastek. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za opowiadaniami nie przepadam, ale może zrobię wyjątek dla tej książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja bym bardzo chciała przeczytać. Zainteresowała mnie historia i myślę , że nie będę zawiedziona czytając te pozycje, więc idę poszperać na RW2010.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna książka z RW2010, na którą mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że wiele książek posiada podobną fabułę i to stopniowo zaczyna mnie irytować. Jakby nie można było stworzyć czegoś indywidualnego. Jasne, że o pomysł w dzisiejszych czasach dosyć trudno, jednak skoro niektórzy potrafią odnaleźć się w sytuacji, to dlaczego nie może tego zrobić cała reszta?

    Nad książką się zastanowię. Zobaczymy, czy przypadnie mi ona do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś w odległej przyszłości, jak doba będzie miała 48h i będę mogła połowę z tego poświęcać na czytanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się wydaje, że Pani Joanna stanęła na wysokości zadania. Miałam przyjemność niedawno recenzować "Nieznajomych z Parku" u siebie i jeden minus, jaki zauważyłam, to właśnie brak sprecyzowania miejsca akcji. Przyjęłam hipotetycznie, że jest to Londyn (City). Natomiast jeśli chodzi o bohaterów, to zauważmy, że obecna e-bookowa wersja jest druga z kolei. Ten romans był już wydany w formie papierowej w 1994. Pani Joanna wydała go wówczas pod pseudonimem "Joan Bowen" i był to jej debiut literacki. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje się być idealna dla mnie ;) Dopisuje ten tytuł na baardzo długą listę poszukiwanych. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja tam lubię umieszczać akcję "gdzieś" ;) To fajny manewr, pozwala czytelnikowi dopasować miejsce do własnych wyobrażeń. Jeśli ktoś chce, może nawet przyjąć, że coś działo się w jego rodzinnym miasteczku. ;)) Książkę może przeczytam. Choć pewna nie jestem. Za dużo ich teraz mam. :)

    [owcze-recenzje.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie to kolejne czytadło, dobre na jesienne wieczory. Więc jeśli będę potrzebowała książki w tym stylu to chętnie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię książki o trudnej przeszłości i nie przeszkadza mi nieokreślone miejsce akcji, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej się nie skuszę, nie wydaje mi się, żeby wiele straciła nie przeczytawszy tej książki. Poza tym, jak ktoś wyżej już wspomniał, polska autorka i angielskie imiona bohaterów to kiepskie połącznie. To jakby z góry zakładać, że to co polskie musi się nie podobać.

    OdpowiedzUsuń
  16. I tak za bardzo zalatuje mi tu romansem. Na razie sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  17. zastanowię się. może w sumie to miła lektura na oderwanie się od codziennych obowiązków jesienne wieczory. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś, kiedyś... - nigdy nie słyszałam o tej książce ani autorce.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również o książce nie słyszałam, ale nie jestem pewna, czy chcę ją przeczytać. Okładka bynajmniej nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach przeczytać tę powieść, bo ma coś w sobie przyciągającego. Widze, ze warto. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki, wiem żeby nie czytać :) Strasznie nie lubię jak akcja zawieszona jest w próżni. Lubię konkretne miejsce i czas, bo wtedy jakoś opowiadana historia jest mi bliższa. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O rany, też raczej spodziewałam się lekkiego romansu niż czegoś takiego ;) Nie uznałabym nieokreślonego miasta za wadę - czy to ma jakieś większe znaczenie gdzie toczy się akcja? No ale tak to już jest, że jednym coś się podoba, innym nie ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Z wielką chęcią przeczytam. Muszę się tylko porozglądać za nią;)

    OdpowiedzUsuń
  24. O, rw2010! Chętnie sobie ją sprawię, jesli można ją tam znaleźć :)

    zapraszam do mnie na wygrywajkę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Z przyjemnością informuję, że książka w wersji papierowej właśnie trafia do księgarń :-)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Pamiętaj, proszę, o podpisie - lubię wiedzieć z kim mam przyjemność dyskutować. ;)

Pozdrawiam!